http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/_blank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/_blank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/pbg-zczuba.gif

Gazeta.pl > zczuba >  Mundial 2010

"Chabry z Poligonu", czyli podsumowanie XI kolejki Ekstraklasy

Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta

''Miałem być idolem, a zostałem gorolem'' powiedział o swoim występie w śląskich derbach Jacek Trzeciak i było to równie skromne, co niesprawiedliwe. Piłkarze Legii Warszawy i Korony Kielce postanowili uczcić przypadającą dziś 128 rocznicę strzelaniny w O.K. Corral i odtworzyć jej przebieg, Wisła znowu zagrała na ''minimum'', Lech znowu zgubił punkty, Polonia Warszawa ciągle prowokuje prezesa, ptaki przelatujące nad meczem Odry Wodzisław i Cracovii mdlały z nudów i niesmaku, a Miss XI kolejki została jednogłośnie Lechia Gdańsk.

Sędziowie

Sędzia Trofimiec prowadził mecz drobiazgowo, ale konsekwentnie, sędzia Borski wprost przeciwnie - drobiazgowy nie był, konsekwentny również, a momentami jakby go kusiło, żeby znowu odstawić jakiś numer, na szczęście ograniczał się do wpadania na piłkę, w piłkę i pod piłkę. Sędzia Siejewicz tym razem spokojnie i uważnie, a tego karnego to ja bym też gwizdnął, co jednak o niczym nie świadczy. Sędzia Szulc starał się bardzo, ale chyba wraca stare - nieważne jak było, ważne, żeby zawodnik czuł, kto tu jest arbitrem; parę razy gwizdek milczał, kartki milczały, za to przemawiał pan sędzia z marsem na czole. Sędzia Górecki robił co powinien, a że Gajtkowski i Vuković robili to, czego nie powinni, to już ich problem.

Sędzia Kajzer nie miał za dużo pracy i w pewnym momencie chyba go trochę zamurowało: ''Eeee, niemożliwie. Przecież czegoś takiego nikt by nie próbował, to nie podstawówka... Nie, musiało mi się przywidzieć'' - pomyślał i nie odgwizdał faulu Jasińskiego, który jednak próbował. Sędzia Karkut, który zastąpił w Wodzisławiu sędziego Jarzębaka, miał koszmarne sny. Śnił mu się mecz, który prowadził: nuda czołgała się po boisku i wczepiała się w drewno, piach mieszał się z kichą, a nad wszystkim krążyła ubrana w krótkie spodenki nieudolność i kopała się w czoło. Bohaterem kolejki będzie sędzia Gil, który podjął decyzję tyle odważną, co kontrowersyjną i na jego miejscu nie jechałbym do Poznania w najbliższym dwudziestopięcioleciu, bo inaczej - jak to mówił pewien konsultant - ''raz, dwa... Merkury w drugim domu.. księżyc wzeszedł... sześć - nieszczęście... wieczór - siedem... Utną panu głowę''!

Trenerzy

Trener Probierz zastosował taktyczne metody rodem z NBA, ale pisał na kolanie i tak się to też skończyło, trener Pasieka jeszcze nie udusił Marcina Wachowicza, ale wszystko przed nami. Trener Szatałow tym razem założył krawat - i proszę bardzo, jak to się skończyło, za to trener Fornalik odrobił taktyczne zadanie domowe na piątkę z plusem i kto by pomyślał, że wystarczy solidnie przykryć Bażika. Trener Ulatowski sprawił sobie prezent na imieniny i pokazał, że potrafi się uśmiechać, trener Skorża zaplątał się w zeznaniach, za to zobaczyć minę trenera Fornalaka po bramce Marcelo - bezcenne.

Trener Smuda wyraźnie myślami był na meczu reprezentacji, a trener Tarasiewicz był jak bidon - stał nieruchomo, miał kolorki, a po bramkach Sotirovicia i Gancarczyka dusili go współpracownicy. I nawet z arbitrem rozmawiał dopiero po meczu... Trener Urban zgasił ognisko pod swoim fotelem, zaś trener Motyka chciał odczarować stadion przy Łazienkowskiej i skończył jak każdy alchemik: po drugiej stronie ulicy, w kłębach dymu i z okrzykiem ''Gdzie są moje brwi''?! Trener Moskal był przy linii żwawszy niż cała jego drużyna na boisku, trenera Lenczyka dopadł ''pasiasty wirus'', przejawiający się twierdzeniami o odpowiedzialności sędziego za kompletne nieudacznictwo zawodników, trener Zieliński miał przynajmniej podstawy, żeby obrażać się na arbitra, a tytuł ''Trenera kolejki'' - gdybym taki przyznawał - należałby się Tomaszowi Kafarskiemu, który poszedł na taktyczną całość i najpierw wprawił wszystkich w osłupienie składem, a potem wprawił wszystkich w osłupienie grą tego składu.

Jeźdźcy Bez Głowy

Do stopnia młodszego ułana awansowany zostaje duet Marcin Wachowicz - Kamil Grosicki, występujący w etiudzie meczowej ''Człowiek strzela, Pan Bóg się zanosi. Płaczem''.

Do stopnia starszego ułana awansowany zostaje Tamas Kulcsar, który chyba zmienił fryzurę, ale sposobu gry - ani na jotę i zaczynam podejrzewać, że nawet gdyby był bramkarzem, nie potrafiłby sobie strzelić samobója.

Do stopnia starszego ułana zostaje awansowany Ivan Djurdjević. Wniosek o awans do stopnia wachmistrza zostaje odrzucony, istnieje bowiem teoria, że Djudrjević złożył się w ofierze - wskazuje na to fakt, że po zejściu Djurdjevicia poziom gry Lecha zdecydowanie się podniósł, a Lechia jakby stanęła w miejscu. Ewentualnym naśladowcom wyjaśniam, że gdy czterech lub więcej graczy drużyny postąpi podobnie, to przeciwnik rzeczywiście sobie nie pogra, ale jednak zdecydowanie nie o to chodzi.

Do stopnia wachmistrza awansowany zostaje duet wokalny Krzysztof Gajtkowski - Aleksandar Vuković, między zachowaniem których a tabliczką z napisem ''najgłupsza czerwona kartka'' mieścił się jedynie punkt ''jeśli zawodnik chwyci sędziego za nos i wepchnie tam gwizdek, śpiewając równocześnie 'Małgośka, głupiaś ty!' sopranem koloraturowym''.

Bramka kolejki

Nędza, proszę Szanownej Wycieczki. Niby siedemnaście bramek to wynik całkiem przyzwoity, ale przecież aż siedem z nich padło w meczu Legia Warszawa - Korna Kielce, co obniża odpowiednie współczynniki z 2,125 do 1,43, a to już martwi, a nawet napawa. Dzisiejszy przegląd bramek sponsorują:

- literka ''G'' jak Gajtkowski, Grzyb, Grzelak, Gancarczyk oraz ''głowa'', którą zdobywali bramki Tomasz Wróbel, Carlos Costly i Jacek Kowalczyk;

- literka ''S'' jak Sobolewski, Szałachowski, Smoliński i Sotirović;

- oraz literka ''M'' jak Marcelo, Marcin Mięciel, Mięciel Marcin i Marilyn Monroe.

Na Poligonowym Podium Subiektywnym w tym tygodniu kolejność jest następująca:

- Miejsce trzecie: bo niektórzy się dziwią, co Krzysztof Gajtkowski robi w ogóle na ligowych boiskach.

- Miejsce drugie: Marcelo Guedes fantazyjnie wykorzystuje prezent obrony Piasta.

- Miejsce pierwsze: Marcin Smoliński dobija Koronę Kielce.

Cytat kolejki:

Michał Probierz: ''Szkoda, że nasza nieskuteczność nas zawiodła''.

Na szczęście wasza skuteczność nie zawiodła Arki.

Jacek Zieliński (do sędziów): ''Panowie, co jest z wami''?

Moc.

Żelisław Żyżyński: ''Mamy meldunek spod ławki Polonii''.

...Hopsasa! Hopsasa! Pod grzybkami nasze budki. Hopsasa! Hopsasa!

Mateusz Święcicki (Orange Sport): ''Nastąpiła kumulacja zawodników w polu karnym... Akcja została zdyskredytowana... Piłkarze Cracovii są dzisiaj bardziej purytańscy w strzałach''...

Zachwyt i poryw, i miłość, i lecieć, pędzić, i płaczemy!... Bo wielkim poetą był!

Miroslav Radović: ''Daj! Daj! Daj! Daj! Daj''!

KS Szacuneczek (czyli jedenastka kolejki)

Andrzej Bledzewski (Arka Gdynia) - Marcin Kaczmarek (Lechia Gdańsk), Rafał Grodzicki (Ruch Chorzów), Mate Lacić (GKS Bełchatów), Krzysztof Bąk (Lechia Gdańsk) - Maciej Małkowski (GKS Bełchatów), Maciej Iwański (Legia Warszawa), Sebastian Mila (Śląsk Wrocław), Jacek Kiełb (Korona Kielce), Wojciech Grzyb (Ruch Chorzów) - Marcin Mięciel (Legia Warszawa)

LZS Badziewko (czyli kolejkowe niewypały)

Aleksander Ptak (Zagłębie Lubin) - Piotr Dziewicki (Polonia Warszawa), Kamil Kuzera (Korona Kielce), Łukasz Jasiński (Zagłębie Lubin), Łukasz Mierzejewski (Cracovia) - Łukasz Madej (Śląsk Wrocław), Aleksandar Vuković (Korona Kielce), Sławomir Szeliga (Cracovia), Miroslav Barcik (Polonia Bytom) - Tamas Kulcsar (Polonia Warszawa), Daniel Bueno (Odra Wodzisław)

''Wygraj Ligę'' - wieści z frontu

KS Poligon natężył się, naprężył zsiniał z wysiłku i... podciągnął się o 300 pozycji. Z 414 punktami zajmuje obecnie miejsce 3398 (czyli plan minimum wypełniony), co teoretycznie jest niezłym punktem wyjścia do dalszej wytężonej i efektywnej, ale pewnie skończy się jak z Kubusiem Puchatkiem i na drużynie będzie można wieszać pranie. LZS Borat z kolei spadł o 300 pozycji (na miejsce 24 459) i tu ambicje prezesa nie zostały zaspokojone (mimo wysiłków Krzysztofa Gajtowskiego, który robił co mógł, żeby zmazać plamę zdobytej bramki).

W ''poligonowej'' lidze prywatnej LosJebakos prezesa Ponurego Golarza nadal na miejscu pierwszym (493 pkt.), ale za jego plecami czai się już całkiem zwarta grupa pościgowa w składzie: 2. LEGIA!!! prezesa furmana (469 pkt.), 3. Odwróceni prezesa bejruta (454 pkt.), 4. FC Abuk prezesa Abuka (449 pkt.) oraz drużyny prezesów: praptaka, sz0p3n23'a, bercela i Pardeli (wszystkie zespoły z dorobkiem ponad 430 punktów). KS Poligon znowu awansował o jedno oczko (na miejsce 15.), a LZS Borat zatrzymał się na miejscu 56. Tabelę zamyka tradycyjnie LKS Mienso prezesa Ksfnks Snigo z budzącym prawdziwy respekt dorobkiem 40 punktów.

PS okolicznościowe. 146. rocznicę powstania obchodzi dziś angielska Football Association, ale tej organizacji życzeń składać nie trzeba - wiedzie się jej znakomicie, ma drużynę na mistrzostwach świata, nie ma prezesa Grzegorza Lato... Urodzinowe życzenia wędrują wiec do wczorajszych jubilatów: do obchodzącej 89 urodziny Noteci Czarnków z pilskiej klasy okręgowej, czterdziestojednoletniego Orła Lubla, grającego w rzeszowskiej B-klasie, do dziesięcioletniej Napravii Naprawa - drużyny podhalańskiej C-klasy oraz do futbolowego bobasa: mającego zaledwie dwa lata klubu Ramiel Bydgoszcz z bydgoskiej klasy B. Całej czwórce ''Poligon'' życzy sukcesów, awansów, hojnych sponsorów, gładkich boisk (Ramielowi życzę, żeby w ogóle miał własne boisko) oraz wielu, wielu bramek. Na przykład takich:

...takich:

...albo takich:

Andrzej Kałwa

Poligon to rubryka Z czuba.pl w której Andrzej Kałwa pisze o polskiej ligowej rzeczywistości, która jaka jest - każdy widzi, a niektórzy nawet sądzą, że ją rozumieją.

Dodaj swój komentarz:
Autor:
Login / Pseudonim: Hasło:
Komentuj pod pseudonimem jako Gość lub zaloguj się
| Załóż konto
Komentarz: