Bayern - Fiorentina 2:1 (Robben 45.+3 - k, Olić 89. | Kroldrup 50.)
43
Szkoda Łukasza Fabiańskiego, bo miał niechlubny udział w obu bramkach straconych przez jego zespół. Otrzymał szansę, drugiej na razie raczej nie dostanie. Co zrobić z piłkarzami przed rewanżem, wie tylko Wenger.
90. min. +4
KONIEC. No i po wszystkim. Arsenal ma jeszcze szansę na własnym boisku, musi tylko szybko znaleźć jakiegoś bramkarza.
GOOOL!!! W ostatniej minucie Olić. wyprowadził Bayern ponownie na prowadzenie!
90. min.
Przez moment Walcott był szybszy nawet od kamery. Jedna jaskółka wiosny jednak nie czyni, mecz zwooolnił.
88. min.
Eboue za Nasriego. Od co najmniej kilkunastu minut oglądamy mecz o dużej zawartości melatoniny.
84. min.
Fabregas zwija się z bólu, a w cierpieniu z nim łączy się Fernando. Jego boli żółta kartka.
83. min.
Wenger też chciał pobawić się tablicą świetlną. Sędzia mu nie dał, ale do zmiany i tak doszło. Vela za Bendtnera.
81. min.
Wszyscy ewakuują się z tunelu, bo zbiega do niego Hulk. Decyzją trenera, który sam boi się schodzić do szatni w tym samym czasie, co zawodnik, zastąpi go Gonzalez.
78. min.
Żółta kartka dla Pereiry. Panowie, a może byście się wzięli za zdobywanie uznania sędziego w inny sposób?
A Fiorentina już w dziesiątkę. Gobbi niepotrzebnie użył łokcia w starciu z Robbenem, prowokując sędziego do wręczenia mu czerwonej kartki. Trochę to było bez sensu.
75. min.
No i mecz trochę nam oklapł. Arsenal by chciał, ale się wstydzi albo nie może (a może się wstydzi, że nie może). Porto już raczej nie chce albo wstydzi się przyznać, że chciałoby więcej i zadowoli się tym, co już dostało.
71. min.
Walcott wprowadził sporo ożywienia w szeregi drużyny choćby tylko tym, że biega dwa razy szybciej, niż pozostali. Tylko niech nie podaje do bramkarza.
68. min.
Wierzymy, że Rosicky błagał o tę zmianę. Póki jeszcze może chodzić o własnych nogach. Zastąpił go Walcott.
66. min.
Kto zawinił - Campbell, Fabiański, społeczeństwo? Przekonajcie się sami.
63. min.
Arsenal żmudnie przedziera się w pole karne Porto. Tylko że gdy to gospodarze atakują, jest znacznie groźniej.
58. min.
Gdyby to był film gangsterski, Fabiański znalazłby pod prysznicem łeb konia.
57. min.
Rosicky nie ma łatwego życia. Gdyby to był film gangsterski, podejrzewalibyśmy, że jest na niego zlecenie.
GOOOL!!! Kroldrup piętą w zamieszaniu podbramkowym skierował piłkę do siatki i Fiorentina wraca do gry.
51. min.
GOOOL! Sol Campbell nie postąpił jak profesor, podając piłkę do Fabiańskiego, w czasie gdy tuż obok był zawodnik drużyny gości. Fabiański postąpił za to jak ktoś, kto nie zna zasad, łapiąc ową piłkę. Polak nie zdążył wrócić do bramki - szybki rzut wolny pośredni w wykonaniu Porto i Falcaco uderzył właściwie do pustej bramki.
50. min.
Nie widzieliśmy dokładnie sytuacji, w której Rosicky upadł w polu karnym, ale widzieliśmy jego minę - był bardzo zły.
49. min.
Arsenal atakuje, Arsenal uderza, ale Wenger nie podał chyba piłkarzom przed meczem rozmiarów bramki.
46. min.
Zaczęli, po raz kolejny biorąc na siebie ciężar konkurowania ze sprinterskimi startami Justyny Kowalczyk. To chyba pierwsza taka sytuacja w historii, że ciężko jest w redakcji znaleźć sobie miejsce, żeby móc w spokoju obejrzeć mecz piłki nożnej. Aktualnie podglądamy sytuację przez okno, w telewizorze w budynku po drugiej stronie ulicy.
PRZERWA. Zrelaksujmy się przy wyrównującym golu Campbella:
GOOOL!!! Ileż potrafi zmienić jeden faul w polu karnym w drugiej minucie doliczonego czasu gry. Ribbery został powalony, do piłki podszedł Robben i postanowił jednak wyprowadzić monachijczyków na prowadzenie.
45. min. +2
PRZERWA. Piłkarze opuszczają boisko, choć niechętnie. Ich nastawienie sugeruje, że mają ochotę jeszcze trochę pokopać się po kostkach.
Mecz Bayernu z Fiorentiną nie porywa. Wyróżnić da się tylko Robbena. Jeszcze trochę minie, zanim cokolwiek tam się zmieni.
40. min.
A oto jak wyglądała bramka dla Porto. Z punktu widzenia zwolenników Łukasza Fabiańskiego - boleśnie:
37. min.
Broniąc strzał Bendtnera Helton wyciągnął się tak, że jutro wszystko go będzie boleć. Póki co jest szczęśliwy.
34. min.
Bruno Alves sfaulował Fabregasa i zdenerwowany odkopnął piłkę. Nie umiał utrzymać nerwów na wodzy, to teraz musi cierpieć. Z żółtą kartką za pazuchą.
31. min.
Niebezpieczny faul Diaby'ego. Sędzia Martin Hansson to widział i nie podarował. Żółta kartka.
28. min.
Ruben Micael oddał dobry strzał, ale tym razem naprawdę znakomitą interwencją popisał się Fabiański (inna sprawa, że był trochę źle ustawiony). Jeszcze tylko kilkanaście takich i zmyje swoje winy.
23. min.
Falcao domagał się żółtej kartki za faul Vermaelena. Wywalczył sobie tylko nasze współczucie. Piłka po strzale z rzutu wolnego przeleciała daleko od słupka. Fabiański znajdował się daleko od piłki. Nie było więc bezpośredniego zagrożenia bramki.
18. min.
GOOOL!!! Arsenal gra z głową. I to dosłownie. Podanie główką w polu karnym otrzymał Rosicky, który oddał w ten sam sposób do Campbella, a ten stojąc na wprost bramkarza musiał trafić. Głową, naturalnie.
15. min.
Arsenal rzucił się natychmiast do ataku. Lepiej, żeby do przerwy udało się wyrównać, bo tym razem krzywda w tunelu może spotkać kogoś innego...
11. min.
GOOOOL! Ta piłka to zła kobieta była. Gol zaliczony na konto Vareli, ale piłkę do bramki wrzucił sobie Fabiański. Płaskie dośrodkowanie z prawej strony boiska, futbolówka nie leciała nawet w światło bramki, ale Polak postanowił interweniować. Nie była to jego najlepsza decyzja. Choć i tak dużo lepsza, niż jej realizacja.
9. min.
Bruno Alves z rzutu wolnego, ale nie stworzył zagrożenia pod bramką Polaka.
4. min.
A uderzał wspomniany Hulk vel Spotkamy się w Szatni. Fabiański miał już okazję zapoznać się z piłką, miejmy nadzieję, że poczuli do siebie miętę.
3. min.
Grzeczne chłopaki. Od razu widać, że nie chcą nas zawieść. Przoduje Porto, które już dwa razy wbiło się w pole karne "Kanonierów" jak nóż tuż po spotkaniu z osełką przecina masło pozostawione na roztopionym asfalcie. Czyli że dość łatwo.
1. min.
I ruszyli. Przed nimi ambitne zadanie stworzenia lepszego widowiska, niż wczorajsze spotkanie Milanu z Manchesterem. Głęboko w nich wierzymy, reszta jest już w ich nogach.
20:44
Goście tradycyjnie zdziesiątkowani. W barwach gospodarzy wystąpi natomiast Hulk, który nie grał od 20 grudnia ub.r. z powodu zawieszenia. Była to kara za bójkę w tunelu z piłkarzami Benfiki Lizbona. Być może trener Jesualdo Ferreira liczy, że Hulk wyeliminuje kolejnych kilku zawodników Arsenalu jeszcze przed pierwszym gwizdkiem.
20:37
Mecz Bayernu z Fiorentiną zapowiadany jest jako pojedynek zabójczych skrzydeł - Francka Ribery'ego i Arjena Robbena - z Alberto Gilardino. Dwóch na jednego? Trochę nie fair.
20:30
Fabiański zagra dziś w pierwszym składzie, bo Manuela Almunię boli palec, który najwyraźniej jako wymówka sprawdza się nie tylko w szkole. Hiszpan w ogóle nie pojechał do Portugalii, więc nie musimy bać się gry psychologicznej i nagłego ozdrowienia.