Manchester United - AC Milan - 1/8 finału LM Z czuba i na żywo

Bohdan Pękacki
10.03.2010 20:01
A A A Drukuj

10.03.2010, godzina 20:45

Manchester United

  • na żywo
Po pasjonującym meczu w Mediolanie, gdzie Manchester United wygrał 3:2 niektórzy twierdzili, że jest pozamiatane. Mylili się. Zamiatanie było dopiero dzisiaj.



KONIEC Podobnie jak pierwszą połowę, trzeba to zakończyć głośnym "Ufff", ale tym razem w imieniu piłkarzy i fanów AC Milan.


90 min. Dwie minuty doliczone, Manchester chce piątego gola.


87 min. GOOOOL!! Fletcher! Mniej "O" w "gol", bo to naprawdę jak kopanie leżącego. Rafael wrzucił piłkę w pole karne z bardzo daleka, mniej więcej z tak daleka, z jak daleka trzymali się zawodnicy Milanu od Fletchera, który strzelił głową z bliska nad Abbiatim. Bramkarz Milanu tym razem nie wściekał się, nie rozpaczał, tylko jeszcze przed strzałem podniósł obie ręce w geście poddania.


86 min. Parki Ji-Sung ma jakąś nieprawdopodobną zdolność utrzymywania się przy piłce, którą już teoretycznie stracił. Dzięki temu między innymi strzelił gola, przed chwilą wywrócił się, a i tak Manchester utrzymał się przy piłce.


83 min. Strzał z 17 metrów Gibsona nad bramką Abbiatiego. Manchester ma wielką ochotę na kolejne bramki, dlatego trzeba na nich patrzeć tak podejrzliwie, jak na kogoś, kto opowiada przy piwie, że lubi kopać pudle miniaturki.


80 min. Beckham jest wszędzie. W zasadzie brakuje tylko tego, żeby strzelił gola głową po własnym dośrodkowaniu.


77 min.


74 min. Ależ strzał Beckhama - z woleja z 18 metrów. Niespecjalnie groźny, bo w sam środek, ale za to tak potężny, że Van Der Sar tylko się zasłonił.


73 min. Leonardo coś krzyczy, prawdopodobnie do Inzaghiego - "Pippo, tam jest piłka! Naprawdę! wiem, że z daleka jej nie widać, ale musisz mi wierzyć!".


71 min. Oglądanie Milanu wywołuje smutek. Oni naprawdę chcą. Beckham biega od jednego zawodnika do drugiego, stara się zabrać im piłkę, ale piłka nie chce być zabrana, zadomowiła się na połowie Milanu i mówi, że jej tu dobrze, ona się przeprowadzać nie będzie.


69 min. Tonący brzydko się chwyta - Leonardo wprowadza Inzaghiego. A tymczasem...


66 min. Seria zmian w Manchesterze, schodzi między innymi Rooney.


64 min. Zaraz, zaraz... czy oni na Beckhama BUCZĄ?


63 min. Wchodzi Beckham. Ciekawe, czy kibice by tak klaskali, gdyby przegrywali.


60 min. GOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOL! Park Ji-Sung! Gdyby obrońcy Milanu coś bronili, to może by tego gola nie było. Ale nie bronili. Niepilnowany Scholes podał prostopadle do niepilnowanego Ji-Sunga, ten niemal zgubił piłkę, ale pobiegł za nią i w ostatniej chwili - wciąż niepilnowany - strzelił obok Abbiatiego.


58 min. Trzecie dośrodkowanie Naniego, które mogło zmienić się w gola, tym razem bez udziału Rooney'a. Piłka skręciła i poszybowała pod poprzeczkę, mniej więcej w tym samym kierunku, co pięść Abbiatiego. Pięć była na mecie pierwsza, gola nie ma. A Seedord zaczął seryjnie psuć proste piłki, co w ogóle nie dziwi.


56 min. Po poprzednim wpisie w tej relacji Seedorf po prostu musiał stracić piłkę jak dziecko, nie było wyjścia. Z takim przyjęciem piłki proponujemy Odrę Wodzisław, oni ostatnio sporo kupują.


54 min. Huntelaar zderzył się z piłką dwa metry przed bramką Manchesteru. Piłka wyleciała za bramkę, Holendra rozbolała głowa. Smutne jest to, że Milan z Seedorfem gra znacznie lepiej niż Milan bez Seedorfa, a bramkę i resztki nadziei stracił dużo szybciej niż w pierwszej połowie.


52 min. Fletcher ryzykowanie głową do Van Der Sara, bramkarz do piłki dobiegł ułamek sekundy przed nogą Borelliego.


50 min. Cokolwiek nie powiedział Leonardo w szatni zawodnikom Milanu, teraz na pewno brzmi bardzo śmiesznie. Gdyby ktoś miał nagranie, to może je wydać na DVD pt. "Najsmutniejsza mowa motywacyjna w historii".


48 min. Seedorf musi sobie teraz myśleć: "I cały misterny plan w..."


46 min. GOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOL!!!! Rooney po raz drugi! Fantastyczne podanie Naniego, prawą nogą z lewej strony boiska, Rooney tylko pyknął piłkę pod Abbiatim, który znowu się rzucał. Tym razem z wściekłości, ale znowu bez nadziei na sukces.


46 min. Gramy. Wchodzi Seedorf za Bonerę, niestety nie na żółto.


PRZERWA Ufff. Iwanow mówi, że cała nadzieja w zmianach w Milanie. Ja twierdzę, że cała nadzieja, że Polsatowi znowu coś się zepsuje i pomaluje piłkarzy na zielono.


45 min. Manchester nie atakuje, a jeśli to robi to niemrawo - to znaczy pozornie niemrawo. Właśnie niemrawo Nani podał do Fletchera, ten niemrawo strzelił i wyszedł z tego prawie gol.


42 min. Milan zaczyna atakować nieco groźniej, co oznacza, że jest już tylko niegroźny. Wcześniej był niegroźny i budzący współczucie. Borriello zgrywa do Pirlo, a ten próbował przyjąć piłkę i wyjść sam na sam. Udało mu się to drugie.


41 min. Sposób na nudę:


39 min. Mikiokay potwierdza moje słowa:
Ten mecz jest tak nudny, że już Wam nie zazdroszcze pracy.


36 min. Nic się nie dzieje. Naprawdę.


33 min. Nic się nie dzieje.


30 min. Już nawet Abbiati wykopuje piłkę na oślep - problem polega na tym, że z tak zwanej "piątki".


28 min. TO NIE FAIR! Emocje się skończyły, Milan wali głową w mur, a Polsat coś naprawił i już nikt nie jest żółty! To o czym ja mam teraz pisać?


26 min. Wikipedia:
Żółtaczka (icterus) ? objaw polegający na zażółceniu skóry, błon śluzowych i białkówki oczu wskutek nagromadzenia się bilirubiny w surowicy krwi i tkankach organizmu. Prawidłowy poziom bilirubiny (całkowitej) w surowicy krwi człowieka wynosi 0,3?1,0 mg/dl lub 5,1?17,0 ?mol/l


24 min. Mamy telefon z Anglii. Dzwonił Alex Ferguson i potwierdził, że emocje w tym meczu już się skończyły.


22 min. Mecz ten kojarzy mi się też z jedną ze scen z "Forresta Gumpa":
Chodzimy po lesie i cały czas szukamy gościa imieniem Żółtek.


20 min. Pirlo przejął piłkę tuż przed polem karnym, gdy obrońcy Manchesteru próbowali zacząć kontrę. Niemal natychmiast strzelił, piłka nabrała nieprzyjemnej dla bramkarza kamieniowatości (czyli leciała niemal bez rotacji) i tuż przed Van Der Sarem skręciła. Holender zdołał ją odbić. Kuszczak na ławce ciężko westchnął.


18 min. Kluczowym zawodnikiem Manchesteru jest w tym meczu Huntelaar, który regularnie i co ważniejsze - skutecznie zatrzymuje wszystkie ataki Milanu.


16 min. Spodziewajcie się więcej dowcipów o kolorze skóry piłkarzy, bo emocje już się skończyły.


15 min. Te żółte kolory to podobno wina Polsatu, ale tajemnica pozostaje nieodkryta, bo Ferdek Kiepski przed meczem był normalnie blado-różowy.


13 min. I PO MILAAAAAAAAAAAAAAAAAAAANIE! GOOOOOOOOOOOOOOOL!!!! Rooney! Dośrodkowywał pilnowany jak w ekstraklasie Neville, idealnie na głowę Rooney'a, Abbiati się rzucił, ale raczej z rozpaczy, niż z nadzieją na cokolwiek.


10 min. Nani strzela niecelnie, ale Abbiati i tak wybija na rzut rożny. Ten mecz kojarzy mi się z filmem "Karatecy z Kanionu Żółtej Rzeki". Zamiast karateków są piłkarze, zamiast kanionu stadion, a zamiast Żółtej Rzeki również piłkarze.


8 min. Ajaj! Pirlo dośrodkowuje, przedłuża Nani - no co, zdarza się - a piłka spada na głowę Ronaldinho i tak trochę z niczego robi się bardzo groźnie, strzał tuż koło słupka. Zdecydowała fryzura.


6 min.


5 min. Wygląda na to, że strategia Milanu na strzelenie dwóch bramek, to schowanie się na własnej połowie i niewychodzenie na część rywala. Jak to zamienić na bramki - nie wiem, ale oni lepiej znają się ode mnie na piłce.


3 min. Valencia z Rooney'em zabrali piłkę Jankulovskiemu, potem rozegrali piłkę i doszli do pola karnego. Rooney obrócił się i strzelił, ale niecelnie. Bożydar Iwanow nazwał go Biały Pele, ale w tym wypadku to raczej Żółty Pele.


2 min. Ej, oprócz tego, że trawa zbladła, to jeszcze wszyscy zachorowali na żółtaczkę! I to podobno nie tylko w redakcyjnym telewizorze! Wygląda to przerażająco.


1 min. Gramy.


20:43 W czasie hymnu Ligi Mistrzów realizator pokazał trzy drużyny - najpierw Milan, potem Beckhama, potem Manchester, ale tylko przez chwilę, bo potem znowu Beckhama


20:42 Czy to mi nawala telewizor, czy murawa w Manchesterze przestraszyła się i zbladła?


20:36 A Roman Kosecki: "Nieładne zachowanie trenera, że nie wpuszcza Beckhama od pierwszej minuty". Tak, bo oni tam pojechali na wycieczkę.


20:34 Wojciech Kowalczyk: "Manchester jest jednak faworytem".


20:32 Problem Milanu polega także na tym, że Manchester nigdy nie przegrał u siebie meczu w europejskich pucharach więcej niż jednym golem.


20:28 2503 dni minęły od ostatniego występu w meczu klubowym Beckhama na Old Trafford - to było wtedy, kiedy Engela jeszcze (a poniekąd także już) nikt nie lubił w PZPN - w 2003 roku w meczu Manchesteru z Charlton Athletic.


20:25 Milan musi strzelić co najmniej dwie bramki, żeby chociaż marzyć o awansie. W składzie mediolańczyków jest kilku zawodników, którzy strzelali w swojej karierze dwie bramki, ale najgroźniejszy z nich - Pato - jest kontuzjowany i w meczu nie wystąpi.


20:16 Z ciekawych rzeczy: David Beckham wraca na Old Trafford, co samo w sobie jest dużym wydarzeniem. Będzie mógł się powzruszać i popodziwiać, bo siedzi na ławce i nikt nie będzie mu przeszkadzał.


20:15 Pamiętacie mecz sprzed trzech tygodni? Z trudem, prawda? Nam też trudno przyzwyczaić się do tych długich przerw między pierwszym spotkaniem, a rewanżem. Ale czasem warto czekać. Problem polega jednak na tym, że z czekaniem na rewanż jest jak z prezentami na gwiazdkę. Czasem człowiek czeka i czeka i czeka, a potem znowu skarpetki.

Miejmy nadzieję, że przynajmniej nieużywane.


Podziel się

  • 16 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów