Teksty

Dlaczego zawsze oni?

Piotr Mikołajczyk
27.01.2012 15:06
A A A Drukuj
Bogdan Wenta Fot. Marko Drobnjakovic AP
Piłkarze ręczni to moja ulubiona reprezentacja Polski, co ogłaszałem już wielokrotnie. Dlatego też mogę chyba napisać o czymś, co mi się w związku z tą reprezentacją nie podoba. A nie podoba mi się to, jak często czytam o tym, że nie lubią ich sędziowie.

Przykłady? Proszę bardzo, i z jej początków i z czasów zupełnie nowożytnych. Po porażce w finale mistrzostw świata w 2007 roku Bogdan Wenta był jeszcze spokojny, może dlatego, że sam awans do finału mundialu został uznany za olbrzymi sukces. Po finale nasz trener powiedział:

Cieszę się, że przynajmniej wygrała piłka ręczna, że nie było sędziowania za gospodarzami. Ze wszystkich meczów Niemców ten był chyba sędziowany najbardziej fair.

Półtora roku później, podczas igrzysk w Pekinie trener był już bardziej bezpośredni. Po porażce z Hiszpanią 29:30 rzekł tak:

Nie rozumiem tych sędziów. To była kluczowa decyzja dla przebiegu końcówki. Za faul na Lijewskim powinny być dwie minuty kary, sędziowie zachowali się dziwacznie. Włożyliśmy w ten mecz tyle wysiłku i tą jedną decyzją to zniweczyli. (...) Jak to jest, że w dużych turniejach, gdy mamy szansę wygrać z silną drużyną, to zawsze mamy pod górkę. Dyktuje się przeciwko nam karne albo wyrzuca zawodników.

Szkoda, że żadni sędziowie by Hiszpanom nie pomogli, gdyby najpierw nie pomogli im sami piłkarze Wenty, którzy roztrwonili pięciobramkową przewagę. Marcin Lijewski mecz podsumował tak:

Ale to spieprzyliśmy!

Mariusz Jurasik z kolei mówił:

Nie mogę w to uwierzyć. Przecież prowadziliśmy pięcioma punktami. Już ich mieliśmy! Przegraliśmy na własne życzenie.

Podczas mistrzostw świata w Chorwacji w 2009 roku znów sędziowie nam przeszkadzali. W 57. minucie półfinałowego meczu z gospodarzami Szmal obronił rzut Cupicia, a chorwacki zawodnik wszedł w pole bramkowe. Potem zamiast położyć piłkę - jak nakazują przepisy - odrzucił ją w bok, za co powinien dostać karę dwóch minut. Sędziowie jednak go nie ukarali, co zdenerwowało Wentę. Za protesty przeciwko tej decyzji nasz trener dostał żółtą kartkę, a w takiej sytuacji drużynie zabiera się piłkę. Co powiedział po meczu o tej decyzji nasz trener?

Nie była ona kluczowa dla meczu, ale na pewno bardzo wpłynęła na końcowy wynik.

Poza tym sędziowie przymykali oczy na faule Chorwatów:

Mamy dziwne uczucie, bo w każdym meczu, który nam sędziują, coś się dzieje. Ze Słowenią szczęśliwie zremisowaliśmy, z Czechami też wygraliśmy szczęśliwie. Nie mam pretensji do Chorwatów za ostrą grę, bo jeśli sędziowie pozwalają tak napierdzielać, że zęby wylatują, to nic dziwnego, że przeciwnik to wykorzystuje.

Sędziowie nie oszczędzili nas także w tym turnieju. Po meczu z Macedonią Bogdan Wenta powiedział już nic nie mówiąc:

Nie chcę rozwijać tematu sędziów, bo znowu powiedzą, że Wenta narzeka. Nasuwa się jednak spostrzeżenie, że w końcu taką imprezę trzeba zrobić w Polsce. A wtedy można żądać wszystkiego.

Przytaczam wypowiedzi Wenty, bo on jest twarzą tej reprezentacji, ale o sędziach mówili też Sławomir Szmal, Marcin Lijewski, Mariusz Jurasik. Mówili działacze ZPRP.

A ja w takiej sytuacji zawsze zastanawiam się, dlaczego ci sędziowie tak nie lubią właśnie nas?

Żeby wszystko było jasne - nie wątpię, że czasem nas krzywdzą, tak jak, podejrzewam, czasem nam pomagają. Być może krzywdzą nas częściej, być może zdarza się i tak, że dysproporcja między krzywdzeniem, a pomaganiem jest niepokojąca. Ale co dokładnie ma przynieść publiczne roztrząsanie tych kwestii? Czy jeśli po raz kolejny trener, zawodnik czy działacz oskarży sędziów o stronniczość, to oni następnym razem nie będą stronniczy? A może właśnie będą?

Poza tym, nie rozumiem, dlaczego zawsze my? Dlaczego cały szczypiorniacki świat nie lubi właśnie Polaków? Dlaczego rosyjscy sędziowie pomagają Hiszpanom podczas igrzysk w Chinach? Dlaczego Islandzcy sędziowie pomagają Macedończykom w Serbii? Bo powiedzmy, że jestem w stanie zrozumieć dlaczego sędziowie, akurat norwescy, pomagają Chorwatom w Chorwacji.

I dlaczego sędziowie tak często nam przeszkadzają w meczach, w których sami sobie robimy krzywdę? Jak z Hiszpanią, kiedy roztrwoniliśmy pięć bramek przewagi. Jak z Macedonią, kiedy po pierwszej połowie przegrywaliśmy sześcioma bramkami.

I to jest moment, w którym roi mi się w głowie nieprzyjemna myśl, że może to wcale nie spisek, tylko chęć, może nawet nie do końca uświadomiona, pokazania światu, że ''ja mam rączki tutaj''.

Jeszcze raz - żadnej polskiej reprezentacji nie ogląda mi się z tak rosnącym sercem, jak piłkarzy ręcznych, żadna nie wzbudza we mnie takiego entuzjazmu.  Dlatego w taki dysonans poznawczy wpadam, kiedy ich wypowiedzi wzbudzają we mnie pytania, które przystoją bardziej Mario Balotelliemu.

Piotr Mikołajczyk

DOŁĄCZ DO NAS NA FACEBOOKU

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy

Skomentuj:

Zaloguj się. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (10)

  • toi.toi

    0

    Nie chce już tutaj wracac do lat ubiegłych (gdyż po prostu juz ich nie pamiętam dokłądnie), ale w tym roku ogólnie coś było nie tak z tym sędziowaniem. Dziwne decyzje były w każdym meczu, jeśli chodzi o nas miały apogeum w meczu ze słabą Macedonią - każdy by miał bardzo dużą skuteczność, jakby nie musiał się bać o gre pasywną, skoro sędzia i tak odgwizdże faul obrońców, albo da nam karnego. Będąc obiektywnym można też zauważyć, że bardziej łąskawym okiem spoglądali na nas sędziowie w meczu z Niemcami, całę "szczęście", że oni sami się wyeliminowali w ostatnich minutach i o sędziach nikt głośno nie mówi. Pomijając już ten mecz, wiele innych drużyn miało podobne odczucia co nasi względem sędziów, tylko o tym się głośno nie mówi. Kto śledził poczynania w 2 grupie, ten wie o czym mowa, nie mówiąc już o przepchnięciu Serbii choćby przez półinał. Coś jest na rzeczy i mówienie, że "narzekanie jest be" nie wpłynie na poprawe sytuacji.

    Czyż nie o tym samym mówimy z dużo większa częstotliwościa w piłce nożnej ??

    • piotrmikolajczyk

      0

      @toi.toi
      W piłce nożnej chyba jednak częściej mówimy o tym, że bez zdobyczy techniki sędziowanie jest dużo gorsze, niż byłoby z ich wykorzystaniem. Oraz o korupcji, ale to temat na zupełnie inną rozmowę.

      A co do piłkarzy ręcznych, to mam po prostu problem z tym, jak często nasz trener i zawodnicy - o wizerunku niezłomnych twardzieli - swoje porażki usprawiedliwiają złym sędziowaniem. Szczególnie mam problem, kiedy dzieje się tak po meczach, w których najpierw sami coś popsuli (mecz z Hiszpanią na igrzyskach, mecz z Macedonią teraz), a potem się okazało, że to przez sędziów. Nie jestem ekspertem, ale od MŚ w 2007 roku oglądałem wszystkie wielkie turnieje z ich udziałem i w tej chwili nie potrafię sobie przypomnieć meczu, po którym faktycznie czułbym się jako kibic oszukany.

  • Gość: Luke

    Oceniono 1 raz 1

    kibicuje piłce ręcznej już sporo ponad 10 lat i zawsze z przyjemnością czytam różne publikacje wspierające naszą kadrę (wg mnie przez ostatnie lata bardzo niedoceniany sport), jednak ten artykuł jakiś taki bez polotu, zwyczajnie słaby, sorry

  • Gość: fg

    Oceniono 2 razy -2

    W Polsce jakby taka impreza była to byśmy dostali ten puchar przed pierwszym gwizdkiem.

  • Gość: asdfg

    Oceniono 3 razy 3

    Właściwie się zgadzam, chciałem tylko zwrócić uwagę, że w Chorwacji to były MŚ i to w 2009, nie 10. :p

    • piotrmikolajczyk

      Oceniono 1 raz 1

      @Gość: asdfg
      Dziękuję bardzo za zwrócenie uwagi. Już poprawiam.

  • Gość: ja

    Oceniono 3 razy 3

    "Przykłady? Proszę bardzo, i z jej początków i z czasów zupełnie nowożytnych. " A pierwszy przykład z 2007 roku... Chciałbym przypomnieć, że nasza reprezentacja szczypiornistów początkami sięga bodajże lat 20. ubiegłego wieku. ; )

    • piotrmikolajczyk

      Oceniono 1 raz 1

      @Gość: ja
      Tak, oczywiście, ale Bogdan Wenta został jej trenerem dopiero w 2004 roku, a pierwszy wielki turniej, na jaki z kadrą awansował to ME w 2006 roku. A taki twór jak Kadra Wenty (TM) w masowej świadomości zaistniał dopiero po MŚ w 2007 r.

  • Gość: mac ap

    Oceniono 2 razy 0

    Brawo, właśnie poczułem, że nie jestem samotny w takim myśleniu.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX