Co się stanie na Camp Nou w meczu Barcelona - Milan?

Łukasz Miszewski
03.04.2012 14:55
A A A
Mecz AC Milan - FC Barcelona

Mecz AC Milan - FC Barcelona (Fot. Luca Bruno AP)

W pierwszym ćwierćfinałowym pojedynku na San Siro padł ku zaskoczeniu wszystkich (oprócz kilku cieszących się i dobrze zakonserwowanych przez lata hiszpańskich inkwizytorów) bezbramkowy remis. Obie drużyny są mocne, obie są zdeterminowane, obie też bardzo chcą przejść dalej. To może być jak na razie spotkanie tego roku. Ale jak przebiegnie? Tego nie wie nikt, choć istnieje kilka możliwych scenariuszy tego starcia.

Scenariusz Alfreda Hitchcocka

Jak to klasycznie u Hitchcocka wszystko zacznie się od trzęsienia ziemi. W jego wyniku murawa Camp Nou zacznie wyglądać jak ta na San Siro, o której po pierwszym meczu mówiono, że przypominała bardziej porzucony poligon NATO niż boisko do gry w piłkę nożną i że kiedy zobaczyła ją murawa poznańskiego Lecha, przejęta powiedziała w kierunku telewizora ''Tato, w końcu cię znalazłam''. Na takiej nawierzchni zdecydowanie lepiej będą czuć się Włosi, jako że kataloński zespół zostanie pozbawiony swojej najpoważniejszej i najsłynniejszej broni - wymiany hipnotyzujących podań, krążących od nogi do nogi. Przez regulaminowe 90 minut Barcelona będzie walczyć z nawierzchnią, nie padnie żadna bramka, to samo stanie się w dogrywce, a w rzutach karnych wygra Milan. Bo to mniej lub bardziej, ale jednak włoska drużyna, czyli mająca w genach wygrywanie nawet jeśli jest słabsza, nie idzie jej czy pogoda po prostu nie sprzyja grze w piłkę.

Scenariusz Stevena Spielberga

Milan jest mocny i ma spore szanse na awans, mimo że Camp Nou do najbardziej sprzyjających im miejsc w świecie nie należy. Równie dobrze jednak może się stać to, do czego już jesteśmy przyzwyczajeni po wielu takich ekscesach. Popis Leo Messiego, który będzie mijał obrońców rossonerich jak tyczki slalomowe albo jeszcze innych krewnych Petera Croucha i po raz kolejny udowodni, że jest kosmitą, strzelając na przykład cztery bramki. A nie ma dobrego filmu Stevena Spielberga bez kosmitów, tak samo jak niemal w ogóle nie ma filmu Stevena Spielberga bez kosmitów, którym słynny reżyser nie dał odetchnąć na chwilę i wcisnął ich nawet do najnowszej części Indiany Jonesa.

Scenariusz Aleksandra Forda

W zaciętej walce ścierają się dwie potęgi. Mimo tej wspomnianej już zaciętości gospodarze (przynajmniej obecni) spuszczają bęcki przyjezdnym, a dobro wygrywa ze złem z Berlusconim. Redaktor Mikołajczyk podejrzewa, że pomimo ostatecznego zwycięstwa Katalończyków bramkę strzeli Clarence Seedorf. Można by to tłumaczyć tym, że holenderski najemnik jest już ostatnią żyjącą osobą pamiętającą wydarzenia, będące kanwą powieści Sienkiewicza i filmu Forda.

Scenariusz filmu ''Speed: Niebezpieczne prędkość''

Jak u Hitchcocka, tyle że bez trzęsienia ziemi. Już dwa lata temu mediolańczycy w wersji z nieco innymi paskami okopali się w ligomistrzowym spotkaniu z Barceloną na tyle skutecznie, że podopieczni Guardioli sfrustrowani tylko bili głową w mur, a w sumie nawet nie w mur, co ustawiony w polu karnym Interu autobus. Nic nie stoi na przeszkodzie by ten sam autobus porwać raz jeszcze, doczekać do karnych i cieszyć się z awansu do półfinału.

Scenariusz filmu ''Ostatni samuraj''

Zlatan Ibrahimović ze swoją może już nie tak nową, ale wciąż najnowszą zlatanoibrahimoviciową fryzurą wygląda jak samuraj, lubi zadawać ból jak samuraj, jest też nierozumiany przez współczesny świat, zupełnie jak byłby nierozumiany ostatni samuraj. A nas uczyli, że jeśli ktoś wygląda na samuraja i zachowuje się jak samuraj, to zapewne jest samurajem. W każdym razie Bośniak Szwed ma osobiste zatargi z Pepem Guardiolą i będzie chciał mu co nieco udowodnić. A że napastnik Milanu to mimo wszystko potężna maszyna do krzywdzenia bramkarzy rywali, może na przykład na jedno trafienie Xaviego/Iniesty/Messiego odpowiedzieć swoimi dwiema, trzema bramkami, wprowadzić samodzielnie rossonerich do 1/2 finału, na końcu pokazać Guardioli, co o nim myśli, powiedzieć co do niego czuje i jeszcze ukraść mu po spotkaniu wycieraczki od samochodu, żeby przekaz był pełniejszy.

Scenariusz zupełnie inny

Nie stanie się nic z powyższych, mecz będzie nieciekawy, nie błyśnie indywidualnie żadna gwiazda, a Milan spokojnie i drużynowo rozgromi Barcę 4:0.

Łukasz Miszewski

DOŁĄCZ DO NAS NA FACEBOOKU

  • 1
Komentarze (4)
Zaloguj się
  • Gość: BC

    Oceniono 11 razy 5

    problem Barcy polega na tym ze Milan na Camp Nou po prostu nie przegrywa. Ostanie bodajze 4 mecze to remisy.

  • jerzyk444

    Oceniono 8 razy 2

    Jak to co? Włączą się zraszacze, albo coś równie "fajnego" wymyśli Barcelona. Byleby wygrać.

  • Gość: Corner

    Oceniono 4 razy 0

    Ja prdl. Znowu gadanie o tej słabej murawie. Jak był mecz Milan-Arsenal murawa na skrzydłach była jeszcze gorsza i jakoś nikt(oprócz Wengera(choć on też nie za dużo)) nie płakał.

  • Gość: wolf

    Oceniono 14 razy 0

    Nie. Po prostu Barcelona wygra 4:0 i tyle. Nuda.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX