Bitwa z brodą. Bayern Monachium - Real Madryt w kawałkach

Przemysław Nosal
17.04.2012 11:05
A A A
Jeżeli ktoś nie ma planów na wieczór, to niech obejrzy półfinałowy mecz Bayernu z Realem. To samo zrobili kiedyś bowiem jego ojciec i dziadek.

1. Oni już chyba kiedyś grali ze sobą...

Gdy najstarsza z postaci "Mody na sukces" przychodziła na świat, to Bayern i Real były właśnie po kolejnym dwumeczu. Biorąc pod uwagę, że początki rodu Forresterów sięgają czasów, gdy Światłość nie była jeszcze oddzielona od Ciemności, to robi nam się naprawdę rywalizacja z brodą. Ale do konkretów. Obie ekipy zagrały jak dotychczas ze sobą osiemnaście spotkań w europejskich pucharach. Przypominanie ich wszystkich jest równie bezsensowne jak wymienianie kolejnych Bolków Śląskich, więc ograniczę się do garści ciekawostek, bo wiadomo, że najlepiej uczyć się przez zabawę.

Munich's player Samuel Kuffour, center, from Ghana goes for the ball with Madrid's goalkeeper Iker Casillas and Roberto Carlos, front, from Brazil during the Champions League 2nd round 1st leg match between FC Bayern Munich and Real Madrid CF in the Olympic Stadium in Munich, southern Germany, on Tuesday, Feb. 24, 2004. (AP Photo/Uwe Lein)

W 9 meczach zwyciężał Bayern, 2 razy był remis i 7 razy wygrywali Królewscy. Co ciekawe, aż cztery z tych dwumeczów miały miejsce w półfinałach (1975/1976, 1986/1987, 1999/2000, 2001/2002).

Największe pranie Niemcy sprezentowali przybyszom z Półwyspu Iberyjskiego w fazie grupowej sezonu 1999/2000. Dwukrotnie wtedy z nimi wygrali. U siebie 4:1, a na wyjeździe 4:2. Pyszny skrót tego dwumeczu do wglądu tutaj.

Real takich spektakularnych popisów nigdy gościom z Monachium nie zaserwował. Wygrał jednak w jednym z fajniejszych meczów ostatnich lat - wygranym 3:2 w 1/8 finału edycji 2006/2007. W rewanżu jednak przegrał i odpadł po dwumeczu.

 

2. Jak tam panie forma ostatnio?

Bayern Monachium: Lekka średniość.

Tak bowiem należy chyba nazwać sytuację, w której Bayern w czterech ligowych meczach strzela trzy gole i zdobywa siedem punktów. Monachijczycy wygrali z 1.FC Nurnberg (2:1) i Ausburgiem (1:0), po czym przegrał z Borussią Dortmund (0:1, wiadomo) i zremisował z Mainz (0:0). Nie oszukujmy się, szału nie robi.

Real Madryt: Seryjnie.

Real pewnie podąża ścieżką wysokich zwycięstw. Choć w ostatnich ligowych grach Królewscy zgubili niedawno dwa oczka (0:0 z Valencią), to pozostałe mecze opędzlowali w swoim stylu: 5:1 z Osasuną, 4:1 z Atletico (!) i 3:1 z Sportingiem Gijon. Z drugiej strony może ich fani powinni zacząć się martwić, bo jakby nie spojrzeń, to tendencja malejąca.

3. Czy ja tu już kiedyś nie byłem?

Bayern Monachium: Pierwsze skojarzenie do głowy wpada samo - Arjen Robben.

Real Madrid's Arjen Robben of the Netherlands reacts during the Peace Cup Andalucia 2009 soccer tournament against Al-Ittihad at the Santiago Bernabeu stadium in Madrid, in the early hours of July 27, 2009. The match ended 1-1. (AP Photo/Paul White) Munich's Arjen Robben celebrates his side's third goal during the German first division Bundesliga soccer match between FC Bayern Munich and VfL Wolfsburg in Munich, Germany, on Saturday, Aug. 29, 2009. (AP Photo/Daniel Maurer)

I słusznie, i racja, bo Holender przez dwa lata grał w Realu (lata 2007-2009). Myślę jednak, że nie wspomina tamtego okresu zbyt dobrze, bo pełnił wówczas w zespole drugorzędną rolę. Jak wiemy ego Robbena źle znosi takie manewry.

W ekipie z Bawarii można jednak znaleźć jeszcze jednego pana związanego z Realem. Próżno go jednak szukać na boisku. Jest nim bowiem trener Niemców - Jupp Heynckes. Co tu kryć - trochę jednak mimo wszystko bardziej bawarski.

MUNICH, GERMANY - SEPTEMBER 19:  Head coach Jupp Heynckes of FC Bayern Muenchen poses after the Paulaner photocall at Bayern Muenchen`s trainings ground Saebener Strasse on September 19, 2011 in Munich, Germany.  (Photo by Alexander Hassenstein/Bongarts/Getty Images)

Obecnie to jego trzecie podejście pod Bayern, ale miał też jeden rok próby z Realem. W sezonie 1997/1998 z Królewskimi wywalczył on swoje najważniejsze trofeum w trenerskiej karierze - zwyciężył w Lidze Mistrzów! Co jednak zabawne, kiepskie wyniki w krajowych rozgrywkach (4. miejsce) sprawiły, że odprawiono go z Santiago Bernabeu. To takie typowo realowskie, powiedziałby Mateusz Klich.

Real Madryt: Czy i Królewscy mają swoją wtyczkę? Oczywiście - jak wojna, to wojna. Tą wtyczką jest Hamit Altintop.

Bayern Munich's Hamit Altintop celebrates his goal during the UEFA Cup round of 32 soccer match against Aberdeen at Pittodrie Stadium, Aberdeen, Scotland Thursday Feb. 14, 2008. (AP Photo/Scott Heppell)

W Bayernie występował on przez cztery lata (2007-2011). W Madrycie jest natomiast od początku obecnego sezonu, ale przede wszystkim ugniata ławkę rezerwowych.

4. Kto zarządzi?

Bayern Monachium: Liczę na Ivicę Olicia. Ostatnio pokazał, że się przebudził, o czym pisałem tutaj.

Bayern Munich's  Ivica Olic gestures after scoring, during a Champions League, group A,  soccer match between Juventus and Bayern Munich at the Olympic Stadium, in Turin, Italy, Tuesday, Dec. 8, 2009. (AP Photo/Massimo Pinca)

Real Madryt: Gdy w meczu z Valencią Cristiano Ronaldo nie strzelił bramki, to madryccy sklepikarze zaczęli wyprzedawać pamiątkowe szklanki w obawie przed końcem świata. Portugalczyk w ostatnich 10 meczach strzelił 13 goli. W 33 meczach ligowych tego sezonu ustrzelił 41 goli. W 8 meczach Ligi Mistrzów - 8 goli. Przy takich statystykach trudno się dziwić, że ma również statystycznie więcej dziewczyn niż przeciętny mężczyzna.

5. Ale numer. Ha. Haha. Ha.

Bayern Monachium: Robben ściska gardziel Mullera. Brakuje tylko dymków z dialogami.

Real Madryt: Cristiano robi podryw.

Przemysław Nosal

Skomentuj:
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX