Teksty

Z cyklu "Nieznani, a szkoda": Cian O Connor 2 - Duch Olimpijski

22.08.2008 14:26
A A A Drukuj
Sytuacja jest niecodzienna, bo pierwszy raz w naszym cyklu ktoś pojawia się po raz drugi. Trwają jednak igrzyska, a one rządzą się swoimi prawami. Poprzednio pisaliśmy o tym jak Irlandczyk wywalczył w Atenach złoto, które odebrano mu, bo jego koń był na dopingu. Cian miał swe krzywdy powetować w Pekinie. I tu pojawia się problem, bo ludzkość nie jest pewna czy do Chin w ogóle pojechał. Sprawa wygląda poważnie.

Przed igrzyskami przeglądaliśmy listę zawodników, którzy mieli pojawić się w Pekinie. I nasza radość była przeogromna (czyli znacznie większa niż z czwartego miejsca kajakarzy), gdy znaleźliśmy wśród nich starego znajomego - Ciana O'Connora. Niecierpliwie czekaliśmy aż nasz Nieznany wystartuje. Czekaliśmy, czekaliśmy i czekamy do teraz. Jego dyscyplina - jeździectwo - już się na igrzyskach skończyła. Irlandczyka jednak na parkurze nie zobaczyliśmy. Nie figuruje też na listach startowych, ani w żadnych wynikach - zarówno zmagań indywidualnych, jak i drużynowych. Na oficjalnej stronie igrzysk wciąż znajduje się jednak profil O'Connora, o ile profilem można nazwać zakładkę bez zdjęcia i żadnych informacji poza datą urodzenia - czyli enigmatyczną tak, że potrzebny byłby Marian Rejewski, aby czegoś się tam doszukać.

Nasza prywatna teoria jest nieco pokrętna. Nową partnerką Ciana, przynajmniej do niedawna, była Georgina Bloomberg - córka Michaela, burmistrza Nowego Jorku, a także człowieka wartego 16 miliardów dolarów. Marzeniem młodej Bloombergówny, która również uprawia jeździectwo, była od zawsze wyprawa na igrzyska (niekoniecznie w charakterze widza). Dla Ciana to żaden szał, w końcu był już ich złotym medalistą, choć, jak wiemy, tylko przez chwilę. Georginie zakwalifikować się do drużyny amerykańskiej na Pekin się jednak nie udało, a zamiast niej pojechała 50-letnia Karen O'Connor. Podejrzewamy, że miejsce Ciana w Pekinie zostało zatem oddane komuś, kto nazywa się ''Niechęć do Narażania Się Potężnemu i Bogatemu Potencjalnemu Teściowi'', a Chińczycy zapomnieli wykasować O'Connora z systemu. Tymczasem zapewne irlandzki dżokej wesoło ogląda sobie igrzyska w telewizji, razem ze swoją narzeczoną. Jest też opcja, że nie mamy racji i cianowy profil to nowa, ulepszona i godna XXI wieku chińska wersja idei barona de Coubertin - nie liczy się udział, liczy się sama obecność w systemie. Bo wersji o błędzie informatyków i pomylenie Ciana z Austinem O'Connorem, który Irlandię właśnie w jeździectwie na igrzyskach reprezentuje, nie przyjmujemy. Zresztą niektórzy twierdzą, że naszego małego bohatera w Pekinie widzieli i nawet mają na to dowody.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Dodaj swój komentarz:
Autor:
Login / Pseudonim: Hasło:
Komentuj pod pseudonimem jako Gość lub zaloguj się
| Załóż konto
Komentarz: