http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/_blank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/_blank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/pbg-zczuba.gif

Gazeta.pl > zczuba >  teksty

Kiedy "ludzie rozrywki" biorą się za sport

Fot. Tomasz Waszczuk / AG

Przykładów sportowców, którzy zaczęli kariery w aktorstwie, muzyce czy modellingu jest sporo i z reguły ani świat sportu ani świat rozrywki nie wychodził na tym specjalnie dobrze. Dziś przejdziemy się jednak ścieżką znaczie mniej wydeptaną - ścieżką ludzi, którzy na pewnym etapie swoich karier w świecie rozrywki postanowili przerzucić się, bardziej lub mniej poważnie, na sport.

Przyczynkiem do tego zestawienia była historia LaTashy Marzolli (choć utrzymywanie, że to akurat historia urzekła nas w Marzolli najbardziej byłoby hipokryzją) - króliczka Playboya, który uznał, że nie o to chodzi by gonić króliczka, ale by obić mu pyszczek. Marzolla zajęła się sportami walki i niedawno zaliczyła swoje pierwsze zwycięstwo w MMA. Efektowne zwycięstwo:

Podobny model kariery wybrała inna gwiazda z rozkładanych stron ''Playboya'' - Carmella DeCesare. Jej szturm na periodyk Hugh Heffnera w 2003 roku zaowocował tytułem Miss Kwietnia. Rok później jednak DeCesare uznała, że przyda jej się zarówno trochę gimnastyki jak i lekcji aktorstwa i postanowiła spróbować swoich sił w wrestlingu. Po zajęciu drugiego miejsca w WWE Diva Search, dostała propozycję stoczenia kilku walk. Propozycję przyjęła, ale okazało się, że oprócz urody ma do pokazania niewiele więcej i po kilku porażkach federacja WWE podziękowała jej za współpracę.

Są tacy, którzy uważają, że jeśli wrestling to sport, to oni są księciem Brunei. Nie wiemy co o wrestlingu sądzi sam książe Brunei, ale wiemy, że jego życiorys także podchodzi pod naszą dzisiejszą myśl przewodnią. W 1992 roku na igrzyskach w Barcelonie, w strzelaniu do rzutek Brunei było reprezentowane przez swojego księcia, Abdula Hakeema, który zajął 49. miejsce na 54 zawodników. Kiedy opisywaliśmy związki państewka ze sportem, zgadywaliśmy, że tych pięciu za sobą po prostu zastrzelił. I choć ten olimpijski występ był raczej tylko kaprysem, to jakby nie było udział w igrzyskach to więcej niż osiągnęły całe zastępy ''poważnych'' atletów.

''Błękitna krew, pot i łzy'', to także motto innego księcia małego państewka. Książę Monako Albert, który człowiekiem szeroko rozumianej rozrywki był z racji pierwszeństwa do tronu (objętego ostatecznie w 2005 roku), uprawiał wiele dyscyplin (m.in. biegi, piłka ręczna, judo, tenis, wioślarstwo, narciarstwo), ale prawdziwą karierę zrobił jako bobsleista - brał udział w pięciu kolejnych igrzyskach, od Calgary w 1998 roku, do Salt Lake City w 2002.

Marzenie o udziale w igrzyskach olimpijskich próbowała spełnić także inna znana postać - aktorka Geena Davis. Mając na koncie 16 filmów i kilka nagród na czele z Oscarem za rolę drugoplanową w filmie ''Przypadkowy turysta'' z 1988 roku, postanowiła reprezentować USA w łucznictwie na igrzyskach w Sydney. W 1999 roku była jedną z 300 kobiet próbujących zakwalifikować się do amerykańskiej łuczniczej kadry olimpijskiej. Ostatecznie zajęła 24 miejsce i nie dostała się do reprezentacji, ale wywalczyła dziką kartę w turnieju Sydney International Golden Arrow. Tam jednak także nie udało się wygrać - w pierwszej rundzie przegrała ze srebrną medalistką mistrzostw świata Alison Williamson z Wielkiej Brytanii.

Inną aktorką, której odskocznią od swojej kariery stał się sport, jest Renata Dancewicz. Oprócz umiejętności doprowadzania do łez pułkownika Kwiatkowskiego, opanowała ona całkiem nieźle także grę w brydża. Jako członkini Polskiego Związku Brydża Sportowego dorobiła się tytułu Mistrza Rejonowego. Listę jej sukcesów można obejrzeć tutaj, choć lepiej jest po prostu oglądać Renatę Dancewicz:

Master P, czyli Percy Miller, to jedna z ważniejszych postaci amerykańskiego hip hopu - raper, producent, poza tym biznesmen i przedsiębiorca. Choć od 1991 roku wydawał niemal regularnie co 12 miesięcy nową, sprzedającą się w sporym nakładzie płytę i był właścicielem własnej wytwórni, nigdy nie przestawał trenować koszykówki i starać się o kontrakt w NBA. Udało mu się w 1998 roku, kiedy znalazł się w składzie Charlotte Hornets. Niestety ani razu nie wystąpił w czasie meczu. Rok później dostał się też do szerokiej przedsezonowej kadry Toronto Raptors.

Później próbował swoich sił w ligach półprofesjonalnych takich jak CBA, IBL, ABA czy USBA. Z NBA jednak nie zrezygnował - w 2005 roku został zaproszony przez Sacramento Kings do gry w Vegas Summer League.

Niedaleko pada jabłko od jabłoni i to co nie udało się Percy'emu Millerowi może się jeszcze udać jego synowi - Percy'emu Romeo Millerowi. Romeo jako Lil' Romeo zaczął karierę muzyczną oraz aktorską w wieku 12 lat. 11 filmów i 6 płyt później Miller rozpoczął na poważnie także karierę koszykarską. Dostał stypendium sportowe na University of South Carolina i razem z utalentowanym DeMarem DeRozanem miał zastąpić wybranego z trzecim numerem w drafcie 2008 O.J. Mayo. Debiutancki sezon nie był dla point guarda zbyt udany - zagrał sześć meczów, rzucił 3 punkty i miał jedną asystę. Tatuś i synek w wersji muzycznej prezentują się tak:



Transfer z muzyki do sportu zdecydowanie najlepiej udał się wokaliście deathmetalowej kapeli Sceptic - Marcinowi Urbasiowi. Halowe mistrzostwo Europy oraz srebro na mistrzostwach świata sprawił, że decyzji o porzuceniu growlu na rzecz kolców raczej nie żałował. Dzięki Bogu nie dał się też zwieść na manowce Patrycji Markowskiej:



Ostatni przypadek w naszym zestawieniu jest ze wszystkich najmniej standardowy. Ashton Kutcher, ''gwiazda'' takich ''filmów'' jak ''Stary gdzie moja bryka?'' i mąż swojej żony Demi Moore, we wrześniu ubiegłego roku złożył aplikację na stanowisko asystenta trenera futbolistów szkoły średniej Harvard-Westlake i, niespodzianka, dostał tę pracę. Podobno nie z powodu nazwiska tylko odpowiednich kwalifikacji. Tak czy siak Kutcher z zapałem podszedł do swoich nowych obowiązków, i nawet gdy jeden z treningów zakończył z podbitym okiem, mówił, że to symbol trenera futbolowego, który dobrze wykonuje swoją pracę. Drużyna pod wodzą Kutchera zanotowała kilka zwycięstw, ale mówiło się, że jego zawodnicy kwestionowali umiejętności trenerskie aktora i gdyby mieli okazję znaleźć się w takiej sytuacji, w jakiej Kutcher znalazł się w ''Efekcie motyla'', pozbyliby się swego coacha bez względu na konsekwencje.

 

Dodaj swój komentarz:
Autor:
Login / Pseudonim: Hasło:
Komentuj pod pseudonimem jako Gość lub zaloguj się
| Załóż konto
Komentarz: