Piłkarz droższy od Cristiano Ronaldo
AP/Victor R. Caivano
Absolutnym przehitem tego sezonu transferowego jest oczywiście nie kto inny jak Cristiano Ronaldo, który przeszedł z Manchesteru do Realu za rekordowe 93 mln euro. Długo zastanawialiśmy się kto mógłby ten wynik pobić. Nie przyszedł do głowy nam nikt, za to z pomocą przyszedł nam nieodżałowany Zdzisław Ambroziak, który twierdził, że jeśli Piotr Gruszka by nie istniał, należałoby go wymyślić. Jeśli więc nie ma idealnego piłkarza, za którego kluby nie wahałyby się oddać wszystkiego, co mają, musimy go stworzyć. Oto jak naszym zdaniem taki piłkarz by wyglądał.
Głowa Ernesta Pohla - służyła mu głównie do strzelania bramek i wytrzymywania strzelanych kolejek. W jednym i drugim Pohl był świetny, z jego głową nasz zawodnik nigdy nie zostałby zdyskwalifikowany po jakimkolwiek lwowskim incydencie. On by ten incydent wypił. A zaraz potem wszedł na boisko i sam przesądził o wyniku meczu.
Lewa noga Roberta Jarniego - chorwacki obrońca to wprawdzie niemal prehistoria futbolu i homo sapiens sapiens, jego lewa noga wzbudzała już jednak popłoch nawet wśród jeźdźców Czyngis-chana. O zawodniku m. in. Betisu Sewilla, Realu Madryt i Juventusu mówiło się, że mógłby nią wiązać krawaty. Chętnie byśmy Wam to pokazali, ale ciężko wstawić gliniane tabliczki z obrazkami na YouTube`a.
Prawa noga Tomasa Brolina - także kolejną kończynę bierzemy od zawodnika, tak starego, że nawet Wielki Wybuch może mówić do niego ''tato''. W czasie swojej krótkiej kariery jeden z bohaterów Mistrzostw Świata w 1994 prawą nogą rewelacyjnie strzelał i rewelacyjnie dośrodkowywał. Gdy nagle rzucił piłkę i został drwalem podejrzewamy, że równie rewelacyjnie ścinał nią drzewa.
Ręka Boga Maradony - przeciętny piłkarz, którego za karę nie ustawiono między słupkami, w czasie meczu rąk używa do prokurowania karnych, trzymania przeciwników za koszulki i rozkładania. Argentyńczyk użył ich z kolei, a w zasadzie jednej z nich, do przejścia do historii. Z ciekawostek - naszemu zawodnikowi do zapisania się na stałe w Wielkiej Księdze Futbolu wystarczyłoby użycie opuszka palca wskazującego lewej ręki, ale nie bardzo wiemy od kogo możemy go zapożyczyć..
Tatuaż Maradony - jak już bierzemy Maradonie rękę, to z całym dobrodziejstwem inwentarza, które to dobrodziejstwo wygląda tak. Nasz bohater musi mieć bowiem tatuaż (który zrobi mu Kat Von D), a jakiś portret wydaje nam się do tego idealny. Obawiamy się jednak, że twarzami godnymi znalezienia się na ciele naszej gwiazdy dysponują tylko Batman i on sam.
Instynkt strzelecki Ruuda van Nistelrooya - jeśli bramki są solą futbolu, to Holender jest prawdziwą piłkarską bombą cholesterolową. Napastnik Realu to jedyny zawodnik na świecie, który potrafi ustrzelić hattricka, mając pół okazji do zdobycia bramki. Po meczach muszą go zamykać w specjalnym pomieszczeniu otoczonym pięciometrową warstwą betonu, żeby przypadkiem, oglądając ''Gotowe na wszystko'' i jedząc frytki, nie zestrzelił jakiegoś satelity.
Ambicja George`a Weah - zawodnik z Liberii zdobywał w karierze mistrzostwa Włoch i Francji, uznawany jest za jednego ze 100 najlepszych piłkarzy XX wieku i jest jedynym graczem z Afryki zgarnął prestiżowy tytuł Piłkarza Roku w Europie według ''France Football''. Jego osiągnięcia i cele nie kończą się jednak na boisku, ani nawet piłce nożnej. Weah po przejściu na emeryturę poświęcił się działalności charytatywnej i polityce. W 2005 wystartował w wyborach prezydenckich w Liberii i w pierwszej turze osiągnął najlepszy wynik. Niestety, nie wystarczyło to do zgarnięcia stanowiska i odbyła się druga runda, w której były gracz m.in. PSG i Milanu poległ.
Poczucie humoru Paula Gascoigne'a - o Gazzie można powiedzieć wiele, ale na pewno nie to, że jest sztywniakiem. No chyba, że sztywniak to ktoś, kto na spotkaniu z prezesem Duńskiej Federacji Piłkarskiej twierdzi, że zna duński, a gdy ma porozmawiać z działaczem, udaje Szwedzkiego Kucharza z Muppetów, czarnoskóremu koledze z drużyny kupuje karnet na solarium, a w spocie zapowiadającym transmisję z Mundialu we Włoszech zamiast przedstawić się bezgłośnie mówi ''Fucking Wanker'', co przez cały turniej doprowadza kibiców do śmiechu, a władze BBC do prób samobójczych.
Petarda Roberto Carlosa - o obrońcy Fenerbahce można powiedzieć wiele. Na przykład, że jest niski, łysy i brzydki, ale nie radzilibyśmy tego robić, jeśli znajdujecie się w zasięgu rażenia jego nogi. No chyba, że chcecie zostać kopnięci i zamienić się w rakietę typu ziemia-najbliższy szczyt górski. Piłki uderzane przez Carlosa pędziły nawet 179 km/h na godzinę. Gdyby Roberto nie został piłkarzem, prawdopodobnie pracowałby wyburzając budynki przy pomocy piłki.
Dośrodkowania Davida Beckhama- ale oczywiście tego młodego, zanim jeszcze pokryto go malowidłami jak Kaplicę Sykstyńską i zanim granie w reklamach zajmowało mu jeszcze więcej czasu niż kupowanie ciuchów, a kupowanie ciuchów więcej niż treningi. Wtedy Becks był w stanie dośrodkować nawet na głowę Sławomira Peszki Jeźdźca bez głowy. Albo Ernesta Pohla.
Twardość Jacka Wiśniewskiego - jeśli klub wykłada na zawodnika pieniądze mogące rozwiązać problemy połowy państw trzeciego świata, to oczekuje, że będzie grał, a nie szlajał się po klinikach, narzekając na kontuzje. Takich problemów na pewno nie byłoby z kimś, kto jak Jacek Wiśniewski uważa, że złamana ręka to coś, co może najwyżej przeszkadzać w grze, a nie uniemożliwiać wyjście na boisko. Podobno nadludzką wytrzymałość daje mu szczękę wielkości 3/4 Polesia.
Nieustępliwość Roya Keane'a - jeśli nasz zawodnik osiągnął już niemal masochistyczny poziom twardzielowości, to przydałoby się wyposażyć go jeszcze w serce do walki pozwalające mu wierzyć, że 3:0 w 89. minucie jest do odrobienia, a następnie gryźć trawę, przeciwników, sędziego i przypadkowych mieszkańców Vanuatu, by udowodnić to też innym.
Buty Leonidasa - do końca nie wiadomo ile jest prawdy w opowieściach o tym, że Brazylijczyk grał boso. Wiemy natomiast, że nasz zawodnik nie potrzebowałby supernowoczesnych butów wykonanych przy pomocy technologii wykradzionych z NASA i podnoszących o 13 proc. celność, o 2 proc. siłę i o +4 odporność na ogień. Wystarczyłyby mu chińskie korkotrampki, którymi przesiąkło nasz dzieciństwo oraz kilka plecaków z podstawówki.
Okulary Edgara Davidsa - mają zdolności telekinetyczne, zamontowane lasery i wyrzutnie rakiet, rozpalają ogniska, przeprowadzają staruszki przez ulicę.
Broda Alexi Lalasa - w najbardziej efektownym piłkarzu świata wszystkie części składowe muszą być również efektowne, A czy jest coś bardziej spektakularnego niż Obcy wyrastający komuś z brody? Wszyscy wiemy, że jest. Rudy Obcy.
Fryzura Carlosa Valderramy - nasz piłkarski heros musi mieć wszystko co najlepsze i największe, więc na głowę nie mogliśmy wstawić mu nic innego niż plerezę kolumbijskiej legendy. O ile nam wiadomo, Fryzura Valderramy żyje własnym życiem, ma czynne i bierne prawo wyborcze i od jakiegoś czasu rozważa studiowanie kognitywistyki.
Żona Christiana Karambeu - czyli jedna z najlepszych WAGs ever - słowacka modelka Adriana Sklenarikova. To powinno wystarczyć za wszelki komentarz.
Spodenki Wasilewskiego - chyba kompletnie, konkretnie wiadomo dlaczego
bazyl&miszeffsky




