http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/_blank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/_blank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/pbg-zczuba.gif

Gazeta.pl > zczuba >  teksty

Piłkarz ukarany za krytykę sędziego 2.0

Serwis mikroblogowy Twitter

fot. Twitter.com

O tym, że fajnie jest pisać na Twitterze przekonało się już wielu sportowców z Shaqiem na czele. Brian Ching, napastnik Houston Dynamo przekonał się także o tym, że niefajnie jest pisać na Twitterze.

Twitter to świetne miejsce, żeby się uzewnętrznić, przynajmniej w teorii. O czym jednak Ching zapomniał, to także miejsce, w którym twoje przemyślenia może przeczytać cały świat. Także ludzie, przed którymi wolałbyś je ukryć.

Ching po meczu przeciwko Seattle Sounders napisał na Twitterze:

Sędzia w Seattle oszukał dynamo. To jakiś żart. Nie było nawet blisko. Sędzia to oszust.

Wyglądało tak:

Chodzi o sytuację, kiedy Frank Montero ze Seattle strzelił ładnie obok bramkarza, ale obrońca Houston Mike Chabala zatrzymał zmierzającą do bramki piłkę na linii. Albo za linią, jak uznał sędzia uznając jednocześnie gola. Cały mecz skończył się zwycięstwem Seattle 2:1 - jego skrót można obejrzeć i wyrobić sobie opinię tutaj.

Żeby było śmieszniej, Ching nie był na meczu, grał w tym czasie mecz reprezentacji USA i swoje wnioski wyciągnął na podstawie wideo. Później zresztą, również na Twitterze, przeprosił, ale MLS była nieugięta. Za krytykę sędziego ukarała go 500 dolarami grzywny.

Można się zastanawiać, czy słusznie. Z jednej strony nie. Teoretycznie wyraził swoją prywatną opinię i nie zrobił tego publicznie. Z drugiej - trudno powiedzieć, że coś nie jest publiczną wypowiedzią, kiedy jego profil śledzi 1800 osób. No, chyba, że Brian Ching jest naprawdę megasuperfajnym kolesiem i ma strasznie wielu znajomych.

Dodaj swój komentarz:
Autor:
Login / Pseudonim: Hasło:
Komentuj pod pseudonimem jako Gość lub zaloguj się
| Załóż konto
Komentarz: