Jakkolwiek by to nie brzmiało, 35-letni Tkacziew jest Jamesem Deanem swojej dyscypliny, który w dotychczasowej karierze kierował się chyba mottem ''Żyj szybko, umrzyj młodo i zostaw po sobie efektowne maty''. Reprezentujący barwy Francji gracz cały czas uparcie twierdzi, że klasyczne szachy są nudne i jego naturze zdecydowanie bardziej odpowiadają szachy błyskawiczne. Zorganizował też z bratem wybory najseksowniejszej zawodniczki świata, a na szachowej olimpiadzie w Dreźnie w zeszłym roku upił się tak bardzo, że nie pojawił się w ogóle na ostatniej partii, pozbawiając ''Trójkolorowych'' szans na medal.
Na Kalkuta Open urodzony w Moskwie a wychowany w Kazachstanie Tkacziew był chyba w nieco lepszym stanie, bo na sali dał radę się pojawić, choć podobno od początku sprawiał wrażenie jakby chciał wszystkim innym zawodnikom zgwałcić córki i zabrać wąsy nasikać do mleka i ukraść laufry. Udało mu się też zasiąść do partii z Hindusem Praveenem Kumarem, jednak co kilka ruchów francuski gracz radośnie zasypiał sobie z głową na szachownicy. Nie pomogło wyniesienie go do łazienki, pojenie i polewanie wodą oraz tradycyjne metody budzenia. Tkacziew po 15 ruchach nie był w stanie kontynuować gry i wyniesiono go z sali. Jak dobre było to 15 ruchów, nie wiadomo. Aczkolwiek i tak nie podejrzewamy, żeby narodził się na ich podstawie styl ''pijanego arcymistrza''.











