I tu następuje przerwa, w czasie której połowa Szanownej Wycieczki puka się w czoło i klaszcze za borem, a druga połowa śpiewa na głosy rozchichotany kanonik: "Oj, naiwny, naiwny, naiwny - jak dziecko we mgle, jak Goliat na pchle...".
Po części artystycznej przejdźmy do meritum czyli udowadniania, że istnieją powody, dla których wiara w polską reprezentację nie może jeszcze zostać uznana za jednostkę chorobową, opiera się albowiem na podstawach, przykładach, obliczeniach... oraz o ścianę, roniąc łzy i mamrocząc pod nosem, że jeszcze nie zginęła.
Znaki na niebie i na ziemi - czyli piłkarze mają z kogo brać przykład
- 311 lat temu pod Podhajcami 6000 Polaków i Sasów sprało 14 000 Tatarów, co stanowi bardzo sympatyczną wróżbę i jeśli trzeba, możemy komisyjnie uznać, że Brazylijczyk to taka odmiana Saksończyka. Pogłoski o taktycznym stuporze, w jaki popadło polskie dowództwo w czasie owej bitwy, odrzucamy jako niezorganizowane i siejące zamęt grubymi nićmi szyty;
- Siatkarze wygrali wczoraj mecz z Hiszpanią. Było ciężko, było pod górkę i pod wiatr, był nawet Miguel Falasca w formie niewidzianej w Bełchatowie od roku, Bartosz Kurek się popsuł, a Zbigniew Bartman mówił brzydko... a jednak Polacy wygrali i nadal się liczą, a może nawet teraz liczą się jeszcze bardziej;
- Koszykarze wygrali mecz z Litwą. Polscy koszykarze. Serio. Wyszli na parkiet i wygrali pierwszą kwartę, wygrali drugą kwartę, zremisowali trzecią i wygrali czwartą, Michał Ignerski rzucał za trzy punkty i trafiał, a Maciej Lampe był lepszy pod koszem od Marcina Gortata. Kiedy ostatni raz wygraliśmy z Litwą w kosza? Czy czasem nie było to w czasach, gdy w kadrze grali Tomczyk, Zieliński, Pluta, Kościuk, Bacik i Szybilski? A może jeszcze wcześniej - gdy kapral Jedziniak stawiał na baczność szeregowego Poszepszyńskiego, a trener Kijewski w krótkich spodenkach prowadził Lecha Poznań do czterech tytułów mistrza Polski? W każdym razie dawno;
- Reprezentacja do lat 21 wygrała spokojnie 2:1 z Finlandią, bramki strzelili Glik i Grosicki i przepraszam, ale jeśli jeszcze raz przeczytam, że w pierwszej reprezentacji musimy bić przeciwnika po kostkach Dudką, to zacznę toczyć pianę oraz beczki;
- Swój mecz wygrała nawet Reprezentacja Na Kształt Świdra czyli prezent PZPN dla Stefana Majewskiego. Dziwoląg Do Lat 23 zagrał z Walią i wygrał 2:1 po bramkach Przemysława Trytko i Adriana Paluchowskiego. Na stadionie w Caer a'Muirehen... przepraszam... w Kaer Mohren... przepraszam... w Carmarthen zgromadziły się nieprzebrane po pracy tłumy (a dokładniej mówiąc 250 osób) i z podziwem obserwowały jak Polskie Bażanty, leją Lee Idziego, Drew Fahiyę, Owaina Warlowa i innych Lancelotów znad rzeczki Tywi;
- No, chyba piłkarze nie chcą być jedynymi ofiarami losu w tym tygodniu?
"Mój mąż jest zawodu dyrekt... reprezentantem" czyli względy indywidualno-ambicjonalne
- Piłkarze wygrają dziś ze Słowenią albowiem doskonale zdają sobie sprawę, że w przypadku przegranej przyjdzie niejaki Vox, powie, że populi ich wszystkich serdecznie i pogoni większość składu na zieloną trawkę... wrrróć!... wygoni większość składu z zielonej trawki. Skończą się atrakcyjne wyjazdy, diety, wywiady, autografy, wizyty w zakładach pracy, a zacznie się wytykanie palcami, gwizdy i drwiące śmiechy. Piłkarz nie będzie się mógł spokojnie wybrać do teatru, filharmonii, na odczyt w Polskiej Akademii Nauk - zostaną tylko galerie handlowe, a i to w ciemnych okularach;
Jacek Krzynówek musi wygrać, jeśli nadal chce mieć szanse na przejście do historii polskiej piłki czyli na rozegranie w kadrze większej ilości meczów niż Najniemiłościwiej Nam Panujący Prezes Grzegorz Lato;
- Michał Żewłakow musi wygrać, jeśli nadal chce mieć szanse na przejście do historii polskiej piłki czyli na rozegranie w kadrze większej ilości meczów niż Jacek Krzynówek;
- Łukasz Trałka musi wygrać, jeśli nadal chce mieć szanse na rozegranie w kadrze większej ilości meczów niż rozegrał do tej pory;
- Wojciech Łobodziński musi wygrać, jeśli chce spokojnie wziąć prysznic, a nie dygotać ze strachu, że do kabiny zajrzy smutny pan w ciemnym garniturku i zapyta: "A pan chyba też grał wtedy z Radomskiem, prawda?";
- Paweł Brożek musi wygrać, jeśli chce wyjechać na Zachód. Choć chyba nie bardzo chce;
- Robert Lewandowski musi wygrać, jeśli chce zagrać na lepszym stadionie niż ten we Wronkach. Na szczęście chyba chce;
- Ludovic Obraniak musi wygrać, jeśli jeszcze chce zagrać w Lille, zanim stamtąd odejdzie;
- Euzebiusz Smolarek musi wygrać, jeśli chce jeszcze zagrać gdziekolwiek. Oczywiście, gdziekolwiek poza kadrą;
- Artur Boruc musi wygrać, jeśli chce jeszcze przegrywać w swoim stylu;
- Jakub Błaszczykowski i Mariusz Lewandowski nic nie muszą, ale chcą, bo oni tak już mają;
- Reszta musi wygrać, bo... hmm... bo... BO TAK i JUŻ!
Powody mistyczno-niezorganizowane
Polska wygra albowiem...
- w sektorze gości zasiądą wyłącznie działacze, a wiadomo, że pańskie oko konia tłucze. Tym bardziej jeśli pan wczoraj zwiedzał winnice i jest dzisiaj nieco wrażliwy na hałas i światło oraz drażliwy na porażki;
- porażka oznacza zmianę trenera, wróbelki ćwierkają o Stefanie Majewskim i chyba nawet Piotr Polczak nie jest tak zdesperowany;
- porażka oznacza zmiany w składzie, w reprezentacji Majewskiego w ataku gra Piotr Ćwielong, a tego nasze orły nie mogą nam zrobić;
- dziś urodziny ma urocza łyżwiarka Dorota Zagórska i chyba nasze sokoły nie chcą jej zepsuć dnia, prawda?
- próba wywróżenia wyniku dzisiejszego meczu z kurzej wątróbki (stary sposób celtycki) wypadła na tyle pozytywnie, że zamówiono dokładkę, tylko więcej cebulki poproszę i zestaw surówek, dziękuję uprzejmie;
- bo zawsze tak było, że na końcówki się mobilizowaliśmy, dzięki czemu można było udawać, że jest nieźle, a nawet ?fptykę?;
- gorzej być nie może;
- nawet jeśli może być gorzej, to niekoniecznie musi to być dziś;
-"?Come on...";
- imieniny obchodzi - nomen omen - Sobiesąd;
- 38 lat temu Telewizja Polska wyemitowała pierwszy odcinek "Przygód psa Cywila";
- Nie, nie wiem, jaki to ma związek, ale tonący chwyta się wszystkiego, a pies Cywil ratował dzieci, dorosłych i dobre imię organów ścigania, więc może z polską reprezentacją też sobie poradzi?
- Bo... bo... Booooguuuuuroodziiiiicaaaa!
Poligon to rubryka Z czuba.pl w której Andrzej Kałwa pisze o polskiej ligowej rzeczywistości, która jaka jest - każdy widzi, a niektórzy nawet sądzą, że ją rozumieją.











