http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/_blank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/_blank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/pbg-zczuba.gif

Gazeta.pl > zczuba >  teksty

Janusz Atlas duka językami świata

Janusz Atlas i Grzegorz Lato

Fot. KAMIL KRZACZYNSKI/Newspix.pl

Czego by o nowym rzeczniku PZPN Januszu Atlasie nie mówić, jedno trzeba mu przyznać - umie zrobić wokół siebie szum niczym średnich rozmiarów śmigłowiec. Do tego dostarcza wszystkim niezmiennie rozrywki, a działom sportowym nowych etatów, bo dotychczasowe składy nie nadążają ze śledzeniem poczynań rzecznika. Tym razem dziennikarze postanowili sprawdzić, ile prawdy jest w zapewnieniach pana Atlasa o jego znajomości języków obcych.

W jednym z pierwszych wywiadów jakie udzielił po objęciu stanowiska, nowokoronowany rzecznik PZPN był dość pewny swoich zdolności komunikacyjnych w kontaktach z dziennikarską ludnością niepolską.

Jeśli zadzwoni do pana dziennikarz z zagranicy i poprosi o wywiad z prezesem...

- ...poradzę sobie. Oczywiście, że mówię po angielsku i rosyjsku. Już nawet do mnie dzwonili, mejlowali z zagranicy. W PZPN naprawdę nie pracują półanalfabeci i idioci. 

Portal Sportfan postanowił sprawdzić, ile jest w tych słowach prawdy, a ile Janusza Atlasa i do pana rzecznika zadzwonił. Rozmowę zaczynając oczywiście w języku angielskim.

Rozmowa ewidentnie się nie kleiła. Na pytanie czy to ''Janusz Atlas speaking'' rzeczony Janusz Atlas rzucił tylko szybkie ''no'', bo to ''rong namber''. Po czym poproszony podanie numeru do samego siebie podał numer podobno nie istniejący. A już na pewno nieistniejący po dodaniu tych wszystkich ''yyy'' między kolejnymi cyframi.

Dodaj swój komentarz:
Autor:
Login / Pseudonim: Hasło:
Komentuj pod pseudonimem jako Gość lub zaloguj się
| Załóż konto
Komentarz: