Robin van Persie wyleczy się... końskim łożyskiem
Fot. VADIM GHIRDA AP
Holender Robin van Persie w niedawnym meczu towarzyskim z Włochami zerwał więzadła stawu skokowego. Gdybyście nie przygotowywali się akurat do kolokwium z ortopedii: to źle. Na tyle źle, że zaczęto mówić o tym, iż nie wiadomo czy gwiazda Arsenalu da radę się przygotować do mundialu w RPA. Ostatnio pojawił się jednak przebłysk nadziei - zaczęły krążyć pogłoski, że piłkarz na boisko może wrócić już nawet po sześciu tygodniach. Umożliwić ma mu w tym końskie łożysko. W razie gdybyście nie przygotowywali się właśnie do kartkówki z biologii... a sami sobie przeczytajcie.
Holendrowi ma pomóc znachorka z Serbii, która twierdzi, że znalazła sposób na to, jak przyspieszyć rehabilitację van Persiego. Cudownym lekarstwem ma być okładanie jego kontuzjowanej nogi końskim łożyskiem. Metoda prosta. A czy skuteczna? Tego nie wie sam piłkarz, ale zamierza dać jej szansę.
Postanowiłem spróbować. Krzywdy mi to nie wyrządzi, a jeśli pomoże, to pomoże - powiedział skrzydłowy Oranje.
Lekarze klubowi van Persiego nie mają podobno nic przeciwko tym, hm, niestandardowym metodom.
Jestem w kontakcie ze sztabem medycznym Arsenalu. Pozwolili mi na to leczenie.
Jeśli się nie uda, Holender spędzi kilka tygodni z końskim łożyskiem w takim kontakcie z gwiazdą futbolu, o jakim się nigdy żadnemu łożysku nie śniło. I to na darmo. Jeśli się z kolei uda, ceny łożysk w bardziej rozwiniętych piłkarsko krajach drastycznie pójdą w górę.




