Jak podaje Reuters, pomocnik Tigre, Matias Gimenez wyznał we wtorek, że został zaczepiony na ulicy, w drodze do domu, przez fanów swojej drużyny. Ci byli bardzo agresywni, skrytykowali jego postawę na boisku i...
(...) wtedy stało się coś bardzo okropnego, ale nie chcę wchodził w szczegóły.
26-latek przyznał jednak, że spotkanie z chuliganami było na tyle znamienne, że zdecydował się poinformować swojego agenta i władze klubu o swoim odejściu. Chce trenować z klubem w dalszym ciągu, by nie stracić formy, ale w najbliższym okienku transferowym zmieni barwy.
Podjąłem tę decyzję dla bezpieczeństwa mojej rodziny, oni są wszystkim, co posiadam. Nie chcę, by stało się im cokolwiek. Mam dwoje dzieci, które znaczą dla mnie więcej, niż piłka nożna.
W internecie można znaleźć m.in. taką fotografię Matiasa Gimeneza:

I teraz możemy już z przekonaniem powiedzieć, że Tigre nie znajdzie wartościowego zastępcy dla tego chłopaka. Kibolom jeszcze łezka się zakręci za tym chyba najfajniejszym tygrysem w sieci.











