Teksty

Pingwin - serial obyczajowo-sportowy: Postanowienia noworoczne

spiro&kostrzu
09.01.2010 12:00
A A A Drukuj
Jest zimno, zapraszamy do Pingwina na grzańca. Janusz już nalewa.

Miejsce akcji:

Mała speluna na małym osiedlu dużych bloków w dużym mieście. Speluna o wdzięcznej nazwie Pingwin, wdzięcznym personelu i wdzięcznej załodze stałych bywalców.

Występują:

Janusz - właściciel i barman Pingwina, emerytowany wuefista, niespełniony chodziarz. Potrafi godzinami o sporcie, ale potrafi też wiele innych ciekawych rzeczy - na przykład świetnie wykonuje moonwalk.

Muczi - do Pingwina zagląda dość często, ale to nie tylko kwestia piwa. Muczi poi się obecnością przyjaciół, którzy pomagają mu w pokonywaniu zakrętów życiowych, często związanych ze złym wyjściem z progu.

Ejsi - niezależnie od rozwoju sytuacji, nie złapiesz go na spalonym. Nie ogląda sportowych transmisji do końca, bo zawsze zasypia. Jest to jednak ignorancja pozorna - Ejsi ma teczki na wszystko, co go otacza.

 Wiki - niezastąpiona w rozstrzyganiu spornych kwestii. Potrafi schłodzić gorącą głowę Mucziego, Ejsi tylko wobec niej tępo ripostuje, a Janusz po prostu chce ją mieć w swoim barze.

 Pistaszewski - ma dwie pasje: sport i filmy ze Stevenem Seagalem. Przy czym jego słabość do sportu opiera się mniej więcej na tych samych instynktach, co słabość Stevena Seagala do skręcania karków złym ludziom.


 Nikola - w Pingwinie od niedawna, w związku z otworzonym parę dni wcześniej solarium w budynku obok. Nie lubi stać w kolejce, natomiast lubi colę w dobrym towarzystwie. Sportem się interesuje wyłącznie w celach towarzyskich.

Paweł - słyszał o Adamie Małyszu, Jerzym Dudku, Otylii Jędrzejczak i Olisadebe. Innych sportowców wciąż poznaje dzięki znajomym z Pingwina, do których wrócił się przez morze po paru miesiącach rozłąki.

Niewyraźny Robert

 


 

Odcinek 6, 3 sezon - Postanowienia noworoczne

 

 - Ale żeby upaść już 9 stycznia? Byś się wstydził Pistaszewski. Co ty teraz będziesz robił przez resztę...


 - Postanowienia noworoczne powinni wymyślać wykonawcy postanowień.


 - Przepraszam bardzo, wymyśliłam ci postanowienie noworoczne, bo przez godzinę siedziałeś i najlepsze, na jakie wpadłeś brzmiało: będę się mył.

 

- Wiki, jestem po stronie Pistasza. Postanowienia noworoczene powinny być osobiste. Jeśli chłopak chce się myć, niech się myje. A w innym wypadku widzisz jak to się kończy. Rzeczone 5 piw na tydzień pękło już pierwszego wieczora.


 - OK, niech się zatem myje. A ty mądralo? Co sobie postanowiłeś na nowy rok?

 

- Nie będę palił w Pingwinie. Trzeba się przyzwyczajać do tych zakazów, które mają palaczy strącić do piekieł.

 

- Ja nic nie wymyśliłem. Zdaje się, postanowienia noworoczne wywołują u mnie coś w rodzaju paraliżu, a na koniec roku jest mi smutno. Wolę myśleć o tym, co w nadchodzącym roku może mnie zawieść. Następnie tego unikam.

 

- Czego będziesz unikał?

 

- Na Igrzyska w Vancouver wyjadę do babci. Obejrzę wprawdzie mundial, ale już w sierpniu znowu będę u babci, gdzie postaram się przepędzić całą przygodę polskich drużyn związaną z europejskimi pucharami.


 - Polskie drużyny też mogłyby wziąć z ciebie przykład i na czas europejskich pucharów pojechać do babci...

 

- Niezły pomysł, ale obawiam się, że niewystarczający, by przerwać pasmo niepowodzeń. Widzę te gazety piszące ''Łatwa droga mistrza Polski do babci ścieżką hańby - pyszną szarlotkę zje mistrz Estonii''.

 

- Postanowienia noworoczne sportowców to w ogóle grząski temat. Pomyśl, jak musi się czuć Małysz, który w Nowy Rok mówi sobie "w tym sezonie wygram Turniej 4 Skoczni"...


 - A Ty blondi co w niujer? Pistaszewskiego łatwo rugać...


 - Postanowiłam ograniczyć słodycze.

 

- Powinnaś przekonać do tego samego Lamara Odoma. Choć wiesz Nikol - sama rozmowa z Tobą to jak nurkowanie w Mieszankę Wedlowską...


 - Odoma? Nie kojarzę...


 - Oj Nikola - to był komplement.

 

 - Nadal nie kojarzę...


 - Czyli Nikola w tym roku ograniczy słodycze i szare komórki, a Muczi oprócz prawienia kiepskich komplementów, będzie częściej odwiedzał babcię. Ehh. Za rok ja wam wymyślam postanowienia. I skoczkom narciarskim też.

 

- Ta, już to widzę - Janne Ahonen i 5 piw na tydzień. Równie dobrze szejkowie z Manchesteru mogą sobie postanowić, że będą rozważniejsi w wydawaniu pieniędzy.

 

- Albo Papa Radwański, że polubi chłopca Agnieszki Radwańskiej. Nawet jeśli ten nie będzie znał nowej płyty Rammsteina.


 - Thierry Henry mógłby postanowić, że nie będzie się zabawiał brzydko za pomocą ręki.

 

- A Tiger Woods za pomocą 14 tygrysic.

 

- A te wszystkie nasze cnotki mogłyby się oderwać od sportu i wreszcie zabawić. Ach... poszedłbym na imprezę z Mają Włoszczowską.


 - O ile Maja nie ma w tym roku limitu 5 piw na tydzień...


 - Dobra, dość. Kumam. Ale zanim dojdziecie do ''a polska skeletonistka Monika Wołowiec postanowi, że zostanie Sportowcem Roku'' zejdźcie ze mnie.


 - Czemu Paweł się nie odzywa? Nie powiesz nam, z czym wkroczyłeś w Nowy Rok?

 

- No właśnie... Chyba z depresją.


 - O! Takiemu to dobrze. Przynajmniej jest szansa, że utrzymasz to dłużej.

 

- Dzięki.


 - Ale co się stało? Naprawdę masz depresję?

 

- Nie, wszystko było ok. Ale ktoś mi wysłał linka do testu na depresję. Wsiąkłem. Zrobiłem dziesięć, z różnych źródeł, autorstwa amerykańskich, rosyjskich i wietnamskich psychologów. Wszyscy mnie przekonują, że mam głęboką depresję. Dałem się przekonać, nie ukrywam.

 

- Zupełnie odwrotnie do polskich skoczków. Im na testach zawsze idzie lepiej, w praktyce gorzej.


 - Ale ty, Pawluczenko, doła masz? Chcesz pogadać? Napić się?

 

- Przecież piję i gadam.


 - Tak tylko pytam. Pistaszewski zawsze może pomóc.


 - Nie przejmuj się Paweł, taki czas. Dziś nawet Barcelona ma doła. Postanowienia noworoczne są po to, żeby doła przemóc.

 

- To ja postanawiam, że nie będę już więcej robił testów na depresję.

 

- O! To jest moja filozofia. Taką logiką powinny się rządzić wszystkie postanowienia noworoczne. Kopacze dają ciała? Nie będę oglądał kopaczy. Mam depresję? Nie będę robił testów na depresję.

 

- Austriacy mają lepsze kombinezony? Nie będę uczestniczył w konkursach, w których biorą udział Austriacy.


 - Kobietom nie pozwolili skakać na igrzyskach? Bojkotuję igrzyska.

 

- Jeszcze Kubicy wymyślcie postanowienie.

 

- To oczywiste. Schumacher wrócił do F1, zatem postanowienie Kubicy "nie będę miał bogów kierownicy przede mną".


 - A nasz Robercik? Jakieś postanowienie?

 

-

 

- Nieee! To wykluczone. Musisz robić Szubargę stary! Nic nie zrozumiałeś z naszych wywodów. Postanowienia nie mogą być dołujące. Mogą byc pasywne, ale nie dołujące!

 

- Robercik, a może postanów sobie, że będziesz robił Szubargę przynajmniej raz dziennie? Wszyscy na tym skorzystają.

 

-

 

- Ale dół.

 

- No...

 

-


 - Co to?!?


 - Robert, jeśli uważasz, że Magdaleną Śliwą nas udobruchasz, jesteś w błędzie...

 

- Masakra.


 - Buuuaaaahahahahahaha.

 

- A ty z czego tak się śmiejesz?


 - A nic... Wyobraziłem sobie tylko minę Hitlera, jak się dowie, że Robert nie robi już Szubargi.

 

 

Koniec.


Autorzy Pingwina, Spiro&Kostrzu, piszą również blogi, na które serdecznie zapraszają tych, którym jeszcze mało.

SokratesLjoekelsoey.blox.pl

StanyOpisowe.blox.pl

 

Poprzednie odcinki serialu znajdziecie tutaj.

 

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Dodaj swój komentarz:
Autor:
Login / Pseudonim: Hasło:
Komentuj pod pseudonimem jako Gość lub zaloguj się
| Załóż konto
Komentarz: