Co prawda drugi szkoleniowiec biało-czerwonych Daniel Waszkiewicz od czasu do czasu każe Wencie ''zamknąć mordę, bo zaczną przeciwko nam gwizdać'', trener Polaków nie zawsze jednak słucha. I całe szczęście, bo dzięki temu możemy powiedzieć o nim coś więcej niż to, że jego ulubionym sportem jest zapewne piłka ręczna, a także to jakiej muzyki słucha w wolnym czasie. Oto, jakie twarze zdołał nam już pokazać Bogdan Wenta w czasie swojej trenerskiej przygody z kadrą Polski.
Oblicze miłośnika przeróbek tak zwanego ''Hitlera'' (podczas meczu eliminacyjnego do tegorocznych ME z Szwecją)

Musi być pierdolnięcie.
Oblicze fana zespołu Stare Dobre Małżeństwo

- Na początku zgrupowania, drugiego stycznia, powiedzieliśmy sobie o kilku rzeczach. To tak jak w małżeństwie. Są dni fajne, ale są też i te ?ciche?. Mówisz sobie, że to już tyle lat... Patrzysz, a tam fajna dziewczyna idzie. A zapominasz, że masz w domu księżniczkę. Z nami też tak trochę jest. Jeżeli jesteś dwa tygodnie, czy miesiąc ze sobą, to niestety - przez ten miesiąc musisz się kochać. A są dni, że nie możesz na siebie już patrzeć, ale mimo wszystko następnego dnia znowu jesteś razem.
Oblicze zwolennika teorii ewolucji

- Turcy to nie jest drużyna, która spadła nagle z drzewa. Też umieją grać w piłkę ręczną, może trochę gorzej od nas, ale nie wolno dać im się rozbujać.
Oblicze człowieka, który zawsze wygrywa (po finale MŚ 2007)

- Zwycięzcą finału jest piłka ręczna.
Oblicze fana transplantologii bądź znanej koncepcji, mówiącej, że człowiek nie potrzebuje całego wewnętrznego hardware`u, jaki posiada

- Siódmiakowi chyba trzeba w związku jakiś monumentalny pomnik wybudować za ten rzut, że trafił w tę bramkę, bo gdyby nie trafił, to musielibyśmy mu chyba urwać jakieś narządy.
Oblicze człowieka, który mimo wszystko nie zna się na ludziach ani na ich potrzebach

- Nie mam potrzeby bycia niczyim idolem. Ludzie mają ciekawsze zajęcia niż szukanie na ulicy Bogdana Wenty i klepanie go po plecach.
Oblicze człowieka, który w piłce ręcznej najbardziej ceni sytuacje ''sam na sam''

- To był jeden człowiek z ich ławki, który coś krzyknął do mnie w trakcie końcówki meczu. Ja jemu odpowiedziałem: ''dobra, pogadamy po meczu, albo się spotkamy'', a on przyleciał do mnie i dalej zaczął mi ubliżać, coś w rodzaju ''to chodź idziemy za winkiel''. Ja mu na to, że poczekamy po meczu, spotkamy się w hali. Noka (trener Słoweńców na Euro 2010) podszedł do mnie, porozmawialiśmy. Mówił, że to wyjaśni, a ja mu na to, że nie ma problemu, bo możemy nawet z gościem wyjść na solo, ale nie dotyczyło to zawodnika, więc nie ma problemu.
Oblicze człowieka, który ma w meczu wszystko perfekcyjnie rozplanowane, co do najmniejszych nawet szczegółów (po tym, jak nakrzyczał na Tomasza Rosińskiego, że się nie uśmiecha)

- Po golach ma się cieszyć.
Oblicze człowieka, który wie, że w hali się gra, a nie się ją zwiedza, biegając

- Słowenia jest przeciwnikiem, z którym nie można się kopać. Biega się z nimi wte i wewte, patrzy człowiek potem na tablicę, a tu 10 bramek w plecy.
I najsławniejsze - oblicze człowieka, który się zegarom nie kłania. A także rozciąga czasoprzestrzeń według własnego widzimisię (oczywiście podczas spotkania z Norwegią na ubiegłorocznych MŚ)

- Jak wprowadzą siódmego zawodnika mają 15 sekund. Przerywać i mamy pustą bramkę. Tylko spokojnie, mamy dużo czasu.
Cytat ten doczekał się już zresztą nawet swojej wersji ewangelicznej.
''I powiedział Bogdan: wprowadzą siódmego, trzeba przechwycić i rzucić. I dodał: macie dużo czasu. A oni mieli 15 sekund I stało się tak, jak powiedział: tamci wprowadzili siódmego, a oni przechwycili i rzucili tak jak im powiedział I od tej pory 40 000 000 ludzi mogło unieść głowy do góry, bo dumni byli jak nigdy, że są Polakami!''
Bonus
Wszyscy podkreślają, że zawodnicy naszej kadry za Wentą poszliby nawet w ogień. Całkiem możliwe, jak na razie podążają za nim głównie na boisku oraz w drodze na lokalne konkursy krasomówcze.
Karol Bielecki po meczu z Niemcami na Euro 2010 o szorstkiej męskiej przyjaźni ponad granicami
- Po meczu przytulaliśmy się z Niemcami. Nasza łagodna obrona dyskutowała z ich łagodną obroną. Która jest łagodniejsza, rozstrzygnęło boisko.
Chwilowe problemy z tożsamością Sławomira Szmala po spotkaniu ze Szwecją
- Ja bohater? Jaki bohater?
Które wynikać mogą z pewnych określonych przyczyn (zapytany o to, w jaki sposób będzie świętował brązowy medal wywalczony przez polskich szczypiornistów na Mistrzostwach Świata w Chorwacji)
- Będę pił alkohol.
Mariusz Jurasik wie z kolei, jakim superbohaterem jest
- Grało się bez wiązadła w palcu, z wybitymi palcami, z rozciętymi łukami brwiowymi, z rozwalonym nosem. Na brodzie miałem szwy, na palcu operację, ale to nic szczególnego - powiedział w niedawnym wywiadzie, skrzypiąc szczęką z adamantium.
Artur Siódmiak wie zaś, w jaki sposób wygrywa się mecze
- Trzeba grzać w obronie, wyrwać piłkę.
Nikt jednak nie wie, kto jest najtwardszym z naszych reprezentantów. Z Jurasikiem o bazookę palmę pierwszeństwa rywalizuje Michał Jurecki. Tak powiedział o nim Krzysztof Lijewski:
- To nie jest normalny człowiek, to jest jakiś Robocop.
Mam nadzieję, że nasi szczypiorniści na turnieju w Austrii zostaną do samego końca. A wtedy tych cytatów będzie z pewnością jeszcze więcej.
Łukasz Miszewski




![Jak powinien się nazywać Stadion Narodowy? [SONDA]](http://bi.gazeta.pl/im/9/10140/z10140599D,Proba-iluminacji-Stadionu-Narodowego.jpg)






