Teksty

Pingwin - serial obyczajowo-sportowy: Nigdy nie mów nigdy

spiro&kostrzu
2010-01-30
A A A Drukuj
Zapraszamy do Pingwina. Śnieg tam nie pada, jest ciepło, przytulnie, a piwo kosztuje 4,50.

Miejsce akcji:

Mała speluna na małym osiedlu dużych bloków w dużym mieście. Speluna o wdzięcznej nazwie Pingwin, wdzięcznym personelu i wdzięcznej załodze stałych bywalców.

Występują:

Janusz - właściciel i barman Pingwina, emerytowany wuefista, niespełniony chodziarz. Potrafi godzinami o sporcie, ale potrafi też wiele innych ciekawych rzeczy - na przykład świetnie wykonuje moonwalk.

Muczi - do Pingwina zagląda dość często, ale to nie tylko kwestia piwa. Muczi poi się obecnością przyjaciół, którzy pomagają mu w pokonywaniu zakrętów życiowych, często związanych ze złym wyjściem z progu.

Ejsi - niezależnie od rozwoju sytuacji, nie złapiesz go na spalonym. Nie ogląda sportowych transmisji do końca, bo zawsze zasypia. Jest to jednak ignorancja pozorna - Ejsi ma teczki na wszystko, co go otacza.

 Wiki - niezastąpiona w rozstrzyganiu spornych kwestii. Potrafi schłodzić gorącą głowę Mucziego, Ejsi tylko wobec niej tępo ripostuje, a Janusz po prostu chce ją mieć w swoim barze.

 Pistaszewski - ma dwie pasje: sport i filmy ze Stevenem Seagalem. Przy czym jego słabość do sportu opiera się mniej więcej na tych samych instynktach, co słabość Stevena Seagala do skręcania karków złym ludziom.


 Nikola - w Pingwinie od niedawna, w związku z otworzonym parę dni wcześniej solarium w budynku obok. Nie lubi stać w kolejce, natomiast lubi colę w dobrym towarzystwie. Sportem się interesuje wyłącznie w celach towarzyskich.

Paweł - słyszał o Adamie Małyszu, Jerzym Dudku, Otylii Jędrzejczak i Olisadebe. Innych sportowców wciąż poznaje dzięki znajomym z Pingwina, do których wrócił się przez morze po paru miesiącach rozłąki.

Niewyraźny Robert

 


 

Odcinek 8, 3 sezon - Nigdy nie mów nigdy

- Nigdy nie śnił mi się Leo Beenhakker ubrany w koszulę nocną...


Muczi pije...


 - Hehehehehe.

 

- To jest niesprawiedliwe. Chcecie mnie upić. A Pistaszowi na pewno śnił się Beenhakker w jakiejś podomce. Nos ci rośnie ziomuś.

 

- Boże, a propos wielkich nosów. Wejdźcie sobie na Supergiganta i przeczytajcie artykuł o tym, jak haitański olbrzym spotyka swojego tatusia. Tatuś haitańskiego olbrzyma ma najolbrzymiejszy z najolbrzymiejszych hiper turbo nos świata.


 - Ojciec Oldena Polynice'a?

 

- Tak. Nie pamiętam, jak się tatuś nazywa, ale umownie możemy go nazwać Olderem Polynice'em.


 - Siema, co robicie?


 - Cześć Nikola, bawimy się w upijanie Mucziego.

 

- Bawimy się w grę towarzyską, którą na pewno znasz, ale nasza jest w wersji sportowej. Kolejno deklarujemy, że czegoś nigdy w życiu nie robiliśmy. Pozostali muszą wypić łyk piwa, jeśli taki incydent mają na swoim koncie. Muczi na razie wygrywa ze wszystkimi, bo to jest chłopak przygodowy, żadnej przygody się nie boi.


 - To ja chcę grać z wami. Nigdy nie obejrzałam meczu piłkarskiego w całości.


Pistaszewski, Wiki, Muczi piją...


 - A ty Ejsi?

 

- Żartujesz? On na meczach zasypia. Jego ulubiony program piłkarski to skróty Ligi Mistrzów.


 - Nigdy nie miałam w pokoju plakatu z Arturem Wichniarkiem.


Paweł pije...


- Wow.

 

- Byłem młody. Wszyscy znajomi kupowali Bravo Sport. Kultura jest źródłem cierpień.

 

- A co wy chcecie od Wichniarka? Fajny chłopak.

 

- Nie widziałeś go na moim plakacie. Grał wtedy w Widzewie i czeskał się grzebieniem. Nevermind. Nigdy nie płakałem na Małyszu.


Pistaszewski pije...


- LoL.


 - Śmiej się debilu. Jak Małysz całował zeskok w Zakopanem, ryczała cała moja buda.

 

- Pieskie życie miałeś Pistasz w tej swojej zawodówce. Nigdy nie miałem odzieży z logo Chicago Bulls.


Ejsi pije...

 

- Nigdy nie miałem odzieży z logo drużyny, której nazwy nie umiałem wymówić.


Muczi pije...


 - Jakąś prywatną wojenką mi to pachnie.

 

- Muczi przez całą podstawówkę nosił czapkę z logo Raidersów. Ale do drugiej liceum myślał, że ma czapkę z logo "Ridersów".


 - Hehehe. Ja też miałem w podstawówce czapkę z daszkiem. Toronto Mapliws.

 

- LoL. Chyba ominąłeś kolejkę stary.


 - Co? Ja nigdy nie omijam kolejki.

 

Nikola pije...


 - Czekajcie... Wdarł się chaos. Teraz Nikola.


 - Nigdy nie rozumiałam, na czym polega spalony w piłce nożnej.


Muczi, Wiki, Ejsi, Pistasz i Robert piją...


 - Ej ej! Rudy! Oszukujesz. Po jednym łyku bierzemy. Widzieliście go? Skubany pół kufla wychylił.

-


 - Sam się prosisz o śliwę. Jeszcze tylko jeden fałszywy ruch.

 

- Wyluzuj Pistaszewski. Robercik nie gra z nami. Gdyby grał, piłby pewnie więcej niż Muczi.


 - Nigdy nie widziałam nagiego Grega Odena.

 

- Zanim jako jedyny z was się napiję, chciałem powiedzieć, że interesuję się koszykówką od 15 lat i uważałem to za taki sam kronikarski obowiązek jak przeglądanie statystyk Dickeya Simpkinsa z college'u. Poza tym to częściowo rozwiązuje tajemnicę jego ciągłych kontuzji kolan.


 - Ekhm... brzdęknij zdrówko Ejsi...


Ejsi pije...

 

- Zanim dyskusja o nagim Gregu Odenie i innych Dickeyach się rozkręci, przypominam, że to kolej Pawła.

 

- Nie no ja pasuję chyba. Wiecie, że nigdy się nie znałem na sporcie, upiję Was.


Wszyscy piją...


 - Teraz ja. Roger nigdy nie będzie Polakiem.

 

- Ale Roger z nami nie gra.


 - A nie masz ochoty na łyk piwa Polaku?


Wszyscy piją...

 

- Nigdy nie obejrzałem filmu ze Stevenem Seagalem.


 - Miało być na sportowo.

 

- Rewanżuję się Pistaszewskiemu.


Pistaszewski, Nikola, Ejsi, Paweł piją...


 - Ja w sumie nie wiem czy mam pić. Wytrzymałam tylko 15 sekund, podczas których skręcił kark dwóm osobom.

 

- Pijesz, liczy się. Bogdan Wenta by ci powiedział, że 15 sekund to bardzo dużo czasu. Można nie tylko pokonać dwóch oprychów, ale i siedmiu Norwegów. Szczerze mówiąc, nie widziałem w życiu lepszych 15 sekund niż te siódmiakowe.


Muczi, Wiki, Nikola, Paweł piją...


 - To ja pauzuję - w tych 15 sekundach, które widziała Wiki, Steven jeszcze jednego kolesia wyrzucił przez okno, znalazł trop prowadzący go do kryjówki szefa mafii narkotykowej mordującego policjantów i ukrócił proceder handlu żywym towarem... Czekajcie, mnie chyba jedna kolejka ominęła... Nigdy nie miałem fantazji erotycznych z Karolem Bieleckim.


Nikola pije...

 

- Serio Nikol? Nie wiedziałem, że pociągają cię łysi. A do tego rudzi.


 - Niekoniecznie łysi...

 

- !

 


 - Robercik... Nie wiem, co powiedzieć... Nie pamiętam kiedy ostatnim razem przysiałeś się do naszego stolika...

 

- No chyba wtedy, gdy przy nim nie siedzieliśmy. Kurcze, Robert. Jesteś jakiś niewyraźny. Z daleka tego nie było widać.


 - He he, Rudy chyba chciałby strzelić gola, ale trema go zżera, sekundy lecą. Uważaj Nikola, obrona w kole nie jest dozwolona.

 

- Grasz z nami Robert? Twoja kolej teraz.

 

- ...

 

 

- Aha... Po mojemu, to kto się czasem odzywa, ten pije.

 

- g

 

 

Wszyscy piją...

 

 

Koniec.


Autorzy Pingwina, Spiro&Kostrzu, piszą również blogi, na które serdecznie zapraszają tych, którym jeszcze mało.

SokratesLjoekelsoey.blox.pl

StanyOpisowe.blox.pl

 

Poprzednie odcinki serialu znajdziecie tutaj.

 

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów