Polskie medale zimowych igrzysk olimpijskich

miszeffsky
12.02.2010 13:00
A A A
Medale z Vancouver 2010

Medale z Vancouver 2010 (Fot. Jonathan Hayward AP)

To jeden z tych tytułów tekstów, które mówi± wszystko, a przynajmniej znaczn± większo¶ć. To będzie krótka (niestety, nigdy nie byli¶my potęg± sportów temperatur ujemnych) opowie¶ć o tym, jakie medale zdobywali do tej pory nasi sportowcy na zimowych igrzyskach.

A zaczyna się za siedmioma górami, za siedmioma lasami, a ¶ci¶lej rzecz bior±c za trzema krajami, licz±c od południowo-zachodniej Polski - we włoskim Cortina d`Ampezzo. Tam w roku 1956 zameldował się na starcie ZIO Franciszek G±sienica - Groń, specjalista w kombinacji norweskiej, w której wtedy dominowali... reprezentanci Norwegii. Polak, na którego nikt nie liczył zdobył br±z.

Ile wtedy był wart kr±żek z trzeciego w kolejno¶ci najcenniejszego kruszcu? Wart był dokładnie bilet do kina na western i talon na motocykl WFM, który G±sienica-Groń musiał kupić zreszt± za własne pieni±dze. Mi się wydaje, że taki medal wart jest dużo więcej, zwłaszcza, że w Cortina d`Ampezzo były one, co najmniej klasyczne?

Na kolejny medal musieli¶my czekać aż cztery lata. W kalifornijskim Squaw Valley nasze dwie superszybkie squaw - Elwira Seroczyńska i Helena Pilejczyk zarz±dziły w wy¶cigu na 1500 metrów w łyżwiarstwie szybkim. Obie dostały w nagrodę dostały metalowy kr±żek z profilami bohaterów ''Mody na Sukces''...

... z tym że Seroczyńska srebrny, a Pilejczyk br±zowy. Nagrod± za medal z najmniej cennego kruszcu był ekspres do kawy. Podejrzewam, że za srebro dorzucali do tego nakrętki do słoików. Cóż, w końcu to nie były złote czasy dla polskiego sportu, także ze względu na kolor zdobywanych przez naszych reprezentantów medali.

Przynajmniej do 1972 roku, kiedy to Wojciech Fortuna udowodnił, że dwa równe skoki s± dla, używaj±c terminologii wędkarskiej, ''leszczy''. Polak złoto zapewnił sobie jeszcze przed marnym skokiem w drugiej serii - w pierwszej na K90 hukn±ł 111 metrów. Do Polski wrócił z Japonii z czym¶ bliżej nieokre¶lonym, ale nazywaj±cym się ''złoty medal''. Co¶ bliżej nieokre¶lonego wygl±dało tak:

Potem przyszło 30 lat medalowej posuchy, rozsiadło się wygodnie przed kominkiem i nie zamierzało nigdzie pój¶ć. Aż do momentu, w którym pojawił się On. I jego w±sy. Adam Małysz w Salt Lake City w roku 2002 zdobył br±z na skoczni normalnej (K90)...

... i srebro na skoczni dużej (K120).

Niestety, choć powinien, nie zdobył medalu takiego...

...ale będzie się starał naprawić to przeoczenie w Vancouver.

Cztery lata póĽniej w Turnie teoretycznie było tak samo - dwa medale, srebrny i br±zowy.

Tym razem w roli Małysza wyst±pili jednak Tomasz Sikora (srebro na 15 kilometrów ze startu wspólnego) i Justyna Kowalczyk (br±z na 30 kilometrów technik± dowoln± ze startu wspólnego).

Ile zdobędziemy medali w Vancouver? Ciężko przewidzieć. Jednego można być pewnym - je¶li nie uda się żadnego - będziemy mieć tak± wymówkę, że kr±żki kanadyjskich igrzysk s± dziwne (bo s± faktycznie) i że kiedy¶ były fajniejsze.

Łukasz Miszewski

Komentarze (1)
Zaloguj się
  • Gość: sss

    0

    a ty co bys chcial za brazowy medal w latach 60 ? prom kosmiczny??
    zobacz co teraz dostaja polscy olimpijczycy za medale?
    poza tym wez pod uwage tamte lata i atmosRYfere zwiazana z olimpiad± - to był sport AMATORSKI !!!
    przynajmniej taki był oficjalnie
    dzis juz nikt nie mowi ze olimpijczycy to amatorzy i wygrywaja nie dla pieniedzy
    JAK SIE PISZE TEKSTY NA NECIE TO POWINNO SIE TROCHE ZNAC ZAGADNIENIE A NIE PISAC BZDURY

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX