Skomentuj:
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX
Pies, trzy psy i tygrys fot. AP/
Ostatnią ofiarą zezwierzęcenia w świecie sportu padł właśnie szwedzki klub Malmo FF. Podczas gdy inne zespoły zatrudniają już nawet ekipy złożone z wojownika, czarodziejki i złodzieja, byle tylko poradzić sobie z usuwaniem śnieżnych czap z murawy, Szwedzi mają problem z powodu... ich braku. Obiekt w Malmo nadzwyczaj upodobały sobie bowiem kanadyjskie gęsi, dla których w ich własnym kraju zabrakło niedawno miejsca z powodu igrzysk.
Klub stara się walczyć z dzikimi hordami gęsi przy pomocy strachów na lachy i agresywnej, głośnej muzyki puszczanej z głośników. Nawet jednak maltretowana tygodniami najlepsza z płyt ABBY nie poradzi sobie z hałdami odchodów pozostawianych na murawie przez ptactwo. Jeśli tylko jakiś działacz piłkarski czyta to i śmieje się ukradkiem, niech wie, że sam też, prędzej czy później, padnie ofiarą złośliwej fauny i pojawi się jako tło w jednym z programów Sir Davida Attenborough.
Tak jak piłkarze panamskich zespołów Chriqui i Tauro, których zaatakowały niedawno afrykańskie pszczoły zabójcy, mające najwyraźniej problem z geografią. Albo ich obecność w Ameryce Środkowej to efekt globalizacji.
Mogły to być też te same pszczoły, które w zeszłym roku zakłóciły mecz pomiędzy Meksykiem i Salwadorem w eliminacjach MŚ w RPA. W końcu z Mexico City miały do Panamy na pewno bliżej z Afryki.
Nie samymi pszczołami jednak biolodzy na meczach piłkarskich żyją. Gdyby Team Gryzonie grywał na dużych międzynarodowych turniejach, toczyłby z pewnością zacięte finałowe pojedynki na przykład z Hiszpanami - reprezentanci tego rzędu ssaków mają już bowiem na swoim koncie półfinał Ligi Mistrzów (Arsenal - Villarreal na Highbury)...
...czy znakomite występy na Old Trafford, w tym nawet w derbach Manchesteru.
Ich odwieczni rywale Manchester City koty nie tracą jednak dystansu. A to znakomicie radzą sobie w Primera Division...
... a to sięgają gwiazd, co wcześniej udało się tylko jednemu reprezentantowi Polski - Mirosławowi Hermaszewskiemu. No i jeszcze Mariuszowi Lewandowskiemu. Choć trzeba przyznać, że szary pielgrzym kot był zdecydowanie większą gwiazdą ostatniego finału w historii ś.p. Pucharu UEFA niż defensywny pomocnik Szachtara Donieck.



Dużo gorzej powodzi się ptakom, które niczym angielscy kibole są tępione, gdzie się tylko nie pojawią. Czy to mecz piłkarski...
...czy to zwykły trening...
...czy też spotkanie krykieta.
I tylko z rzadka ptaki biorą na swoich prześladowcach prawdziwy rewanż.
Choć to i tak lepiej niż w przypadku nietoperzy - te swojej szansy na skosztowanie na zimno tego, co podane na zimno najlepiej smakuje nie mają nigdy. Batman się nie liczy. Co chwila latające myszy przeżywają zatem teksaską masakrę Manu Ginobilim...
...bądź wisconsińską masakrę kijem hokejowym.
No i na końcu prawdziwy klasyk - psy. Mają w futbolu na różnych szczeblach reprezentację silniejszą niż, notabene, Canarinhos.
Łukasz Miszewski
Ocena:
0 głosów
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX