Spiker: Albercik! Wychodzimy!
(Otwierają się drzwi windy, z której wychodzi skąpo ubrana pani trzymająca pas Mistrza Europy należący do Alberta Sosnowskiego. Za nią w kierunku ringu podąża Polak)
Albert (pod nosem): Żeby chłop nie mógł z gołą babą w windzie...
Spiker: Kierunek Wschód. Tam musi być jakaś cywilizacja.
Trener Sosnowskiego (poddenerwowany): Nie można tak myśleć! Przecież gdzieś musi istnieć jakiś inny, lepszy świat!
(Wychodzi Witalij Kliczko)
Z trybun: Co tam twoje fakultety!
(Śmiech w narożniku Sosnowskiego)
Witalij: Na twoim miejscu nie śmiałabym się tyle. Robią ci się zmarszczki.
(Druga hostessa wprowadza na ring Ukraińca)
Albert: Jaką masz ładną panią! Tylko jakaś taka poważna... A czemu ona taka poważna, co?
(Zawodnicy są już na ringu, hostessy z niego schodzą)
Hostessy (do siebie): Tezę o tym, że mężczyźni są brakującym ogniwem w ewolucji pomiędzy nami, a małpami da się udowodnić.
Albert: Wiem! Wiem! Sfiksowałyście boście chłopa dawno nie miały! Chłopa wam trzeba!
(Gong, Ukrainiec od razu zaczyna atakować, Polak jakby zdekoncentrowany, ospały)
Albert: Miano nas obudzić bez względu na sytuację polityczną.
(Nasz zawodnik wyraźnie unika konfrontacji, zachowuje się pasywnie)
Witalij: Ty. Chodź no tu. Gdzie ty tam idziesz? Chodź tu do pana!
Albert: A dlaczego tu nie ma okien? A dlaczego tu nie ma klamek?
(Cios Kliczki sięga wreszcie głowy Sosnowskiego)
Albert: Ciemność, widzę ciemność! Ciemność widzę!
Trener Sosnowskiego: Co się dzieje? No o co chodzi?
Sędzia (po oględzinach Polaka leżącego na ringu): Skontaktowanie się z osobnikiem jest awykonalne.
Trener Sosnowskiego: Przecież miało być tak pięknie. Wywiady miały być...
Albert: Poddaję się! Dajcie mi wszyscy święty spokój!
(Na trybunach słychać gwizdy)
Trener Sosnowskiego: Albercik, wycofuj się, ubezpieczam!
(Trener i zawodnik uciekają z hali. Koniec)
Spiro