http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/_blank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/_blank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/pbg-zczuba.gif

Gazeta.pl > zczuba >  teksty

Albercik, wychodzimy!

Seksmisja

Studio Filmowe Kadr

Na forum pod tekstem o polskich walkach stulecia pojawiła się sugestia, że nasz naród wydał już na świat jednego Albercika, który musiał stawić czoła wyzwaniu niewykonalnemu na pierwszy rzut oka. Postanowiliśmy sprawdzić, jak wyglądałaby walka Alberta Sosnowskiego z Witalijem Kliczką, gdyby scenarzystami tego pojedynku byli twórcy Seksmisji.

Spiker: Albercik! Wychodzimy!

(Otwierają się drzwi windy, z której wychodzi skąpo ubrana pani trzymająca pas Mistrza Europy należący do Alberta Sosnowskiego. Za nią w kierunku ringu podąża Polak)

Albert (pod nosem): Żeby chłop nie mógł z gołą babą w windzie...

Spiker: Kierunek Wschód. Tam musi być jakaś cywilizacja.

Trener Sosnowskiego (poddenerwowany): Nie można tak myśleć! Przecież gdzieś musi istnieć jakiś inny, lepszy świat!

(Wychodzi Witalij Kliczko)

Z trybun: Co tam twoje fakultety!

(Śmiech w narożniku Sosnowskiego)

Witalij: Na twoim miejscu nie śmiałabym się tyle. Robią ci się zmarszczki.

(Druga hostessa wprowadza na ring Ukraińca)

Albert: Jaką masz ładną panią! Tylko jakaś taka poważna... A czemu ona taka poważna, co?

(Zawodnicy są już na ringu, hostessy z niego schodzą)

Hostessy (do siebie): Tezę o tym, że mężczyźni są brakującym ogniwem w ewolucji pomiędzy nami, a małpami da się udowodnić.

Albert: Wiem! Wiem! Sfiksowałyście boście chłopa dawno nie miały! Chłopa wam trzeba!

(Gong, Ukrainiec od razu zaczyna atakować, Polak jakby zdekoncentrowany, ospały)

Albert: Miano nas obudzić bez względu na sytuację polityczną.

(Nasz zawodnik wyraźnie unika konfrontacji, zachowuje się pasywnie)

Witalij: Ty. Chodź no tu. Gdzie ty tam idziesz? Chodź tu do pana!

Albert: A dlaczego tu nie ma okien? A dlaczego tu nie ma klamek?

(Cios Kliczki sięga wreszcie głowy Sosnowskiego)

Albert: Ciemność, widzę ciemność! Ciemność widzę!

Trener Sosnowskiego: Co się dzieje? No o co chodzi?

Sędzia (po oględzinach Polaka leżącego na ringu): Skontaktowanie się z osobnikiem jest awykonalne.

Trener Sosnowskiego: Przecież miało być tak pięknie. Wywiady miały być...

Albert: Poddaję się! Dajcie mi wszyscy święty spokój!

(Na trybunach słychać gwizdy)

Trener Sosnowskiego: Albercik, wycofuj się, ubezpieczam!

(Trener i zawodnik uciekają z hali. Koniec)



Spiro
Dodaj swój komentarz:
Autor:
Login / Pseudonim: Hasło:
Komentuj pod pseudonimem jako Gość lub zaloguj się
| Załóż konto
Komentarz: