Teksty

Dziedzic Fiata zapewnił zwycięstwo Lakersom

miszeffsky
2010-03-12
A A A Drukuj
Kobe Bryant Fot. Danny Moloshok AP
Jeśli myśleliście, że największym złem, na jakie naraził ludzkość Fiat jest rodzinny Szatan model Multipla, to powiedzcie to kibicom Toronto Raptors. Lapo Elkann, playboy, bywalec, dziedzic fortuny Agnellich - założycieli koncernu, a w wolnych chwilach także jego dyrektor ds. marketingu zapewnił Kanadyjczykom porażkę w prestiżowym spotkaniu z urzędującymi mistrzami NBA Los Angeles Lakers.

''Drapieżniki'' goniły w końcówce ''Jeziorowców''. W jednej z kluczowych akcji, przy stanie 100:104, Jose Calderon z Raptorsów rzucił się w kierunku trybun, by uratować piłkę wychodzącą na aut. Na drodze stanęły mu jednak ''okoliczności'' pod postacią Lapo Elkanna. Lapo Elkanna, który postanowił dorzucić do przebiegu spotkania swoje trzy grosze, a raczej pięć palców, dzięki czemu Calderon piłki ostatecznie nie sięgnął i skończyło się autem dla Lakersów.

Cały mecz zaś skończył się game winnerem Kobego Bryanta na dwie sekundy przed końcem.

 

Dzięki czemu urodzony w Nowym Jorku włosko-amerykański dziedzic stał się wśród tych Kanadyjczyków, którzy nie interesują się hokejem czymś w rodzaju Howarda Webba. Czy tarczy do darta, bo wszyscy to właśnie jego spektakularną akcję obwiniają za porażkę. Na miejscu Elkanna nie jechałbym do Toronto. Już nigdy.

ŁM

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów