Skomentuj:
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX
Sezon 2009/2010 już za nami i wiemy już niemal wszystko: mistrzem Polski został Lech Poznań, Wicemistrzem - Wisła Kraków, brązowy medal zdobył Ruch Chorzów, Puchar Polski - Jagiellonia Białystok, a mecz o Superpuchar jeszcze się nie odbył, a zresztą, czy on naprawdę jest taki ''super'' i kto bez guglania wymieni zdobywców tego trofeum z ostatnich pięciu lat? Dla ułatwienia można od tyłu. Hę? No właśnie.
U schyłku sezonu 2008/2009 szukaliśmy na ''Poligonie'' najsłabszej polskiej drużyny. Najsłabszej - nie najgorszej, bo to jest jednak spory difręs. Po dramatycznej walce i równie dramatycznym meczu ostatniej kolejki lider tabeli - Amator Jesionka - spadł na miejsce dziesiąte, a tytuł przypadł drużynie z mazowieckiej klasy B: KS Lesznowola. Piłkarze z powiatu piaseczyńskiego zakończyli sezon z zerowym dorobkiem punktowym: przegrali wszystkie 20 spotkań, a bilans bramkowy do dziś pewnie śni się tamtejszemu bramkarzowi: 9 strzelonych, 154 stracone (to i tak nieźle: Amator Jesionka strzelił 22 bramki, ale za to stracił aż 181).
Skoro wiemy, kto w sezonie 2009/2010 był najsilniejszy - sprawdźmy po raz kolejny, kto był najsłabszy. Podkreślam: ''najsłabszy'', nie ''najgorszy''. Słabość wynika z różnych powodów i w żaden sposób nie powinna być kategorią wartościującą negatywnie. My wszyscy, proszę Szanownej Wycieczki, jesteśmy słabsi fizycznie od zawodowych atletów, wolniejsi od zawodowych sprinterów i mniej elokwentni od Umberto Eco i żaden w tym powód do wstydu. Zwłaszcza, że mamy inne atuty - przeczytaliśmy więcej wierszy Federico Garcii Lorki niż statystyczny bokser, rozwiązaliśmy więcej układów równań z dwoma niewiadomymi niż Usain Bolt i chyba nawet dziś poradzilibyśmy sobie z tym wyzwaniem, całki, różniczki i fiordy jedzą nam z ręki i może Umberto Eco napisał genialne ''Imię róży'', ale my jesteśmy szczuplejsi. Znaczy, na razie jesteśmy.
Najsłabszym można być z różnych przyczyn: a to kogoś dopadnie pech, kontuzja czy inna borelioza, a to okoliczna rzeka postanowi wylać akurat na nasze boisko, a to po trzech tygodniach kupowania mineralnej miejscowy sponsor dojdzie do wniosku, że lepiej sfinansować miejscową kapelę ludową, bo ona obskakuje wszystkie większe uroczystości gminne, a piłkarze biegają tylko na jakimś - przepraszam za wyrażenie - zalędźwiu i po kilku minutach tarzania się po murawie koszulki są tak brudne, że nikt nie widzi logo sponsora. I idzie sobie taki biznesmen w siną z rozczarowania dal, a piłkarze zostają i rozpaczliwie próbują dograć sezon do końca. I następny, i następny...
Zresztą, skoro czas mamy pomundialowy, to może i takie właśnie porównanie? Nowa Zelandia na przykład - na mistrzostwach świata była jedną z najsłabszych drużyn, ale na pewno nie można powiedzieć, że należała do najgorszych. Określenie reprezentacji Włoch i Francji mianem ''najsłabszych'' byłoby wielką niesprawiedliwością - ale już zaliczenie ich do najgorszych drużyn to oczywista oczywistość.
W zeszłym roku w Polsce najsłabsza była drużyna z Lesznowoli, a najgorsza... hmm... Śląsk Wrocław na wyjeździe? Wisła Kraków w dwumeczu z Levadią? Lech Poznań w ''starciu'' ze Stalą Stalowa Wola? Co kto woli.
''Najsłabsza'' zatem drużyna, nie ''najgorsza''. Niezasługująca w żadnym przypadku na wyśmianie, a raczej na współczucie z jednej strony, a podziw z drugiej. Współczucie z powodu warunków w jakich przyszło jej grać, a na podziw, bo też i podziwiać trzeba ludzi, którzy tydzień w tydzień, deszcz nie deszcz, śnieg nie śnieg, upał nie upał - grają. Nikt im za to nie płaci, kończyny w szatniach (za siedmioma drzewkami i trzecim krzaczkiem) marzną, rodziny co niedziela patrzą smutnym wzrokiem na tatusia, który zamiast z rodziną nad grillem ''Familiadę'' oglądać, zabiera buty i strój, i udaje się ku zachodzącemu nad boiskiem słońcu, a potem czekają, czy rzeczony tatuś wróci o własnych siłach, czy może znowu szwagier przywiezie go z nogą w gipsie lub żebrem pękniętym w podbramkowym starciu. Przegrywają co tydzień, przegrywają tak od lat, a jednak co tydzień wychodzą na boisko i próbują, a w czasie wolnym próbują jeszcze utrzymać owo boisko w jakim-takim stanie grywalności. Również za darmo. Najsłabsi - ale kto wie, czy nie najambitniejsi. Absolutnie nie najgorsi.
Zasady klasyfikacji ustaliliśmy (dokładniej: ja ustaliliśmy) w zeszłym roku. Bierzemy pod uwagę wyłącznie drużyny z najniższych klas rozgrywkowych w danym okręgu. Ligi czwarte, okręgowe czy jakie tam jeszcze w grę nie wchodzą i nawet jeśli ktoś w VI lidze osiągnie bilans 0-0-40, a stosunek bramek zero do tysiąca - w naszym zestawieniu się nie znajdzie. Najsłabsi to najsłabsi, więc szukamy najniżej, a jeśli ktoś może spaść niżej, to znaczy jeszcze najsłabszy nie jest. Oczywiście fakt, że w jednym OZPN są klasy C, w innym rywalizacja kończy się na klasie B, w trzecim grup klasy C jest sześć, a czwartemu wystarczy tylko jedna grupa B-klasy, zaciemnia obraz, budzi wątpliwości i szerzy zamęt, ale jakieś kryteria trzeba przecież przyjąć.
Kolejnym warunkiem znalezienia się w zestawieniu jest rozegranie całego sezonu. Można oddawać mecze walkowerem, ale trzeba sezon dokończyć. Wycofanie się z rozgrywek to wycofanie się z rozgrywek, że tak odkrywczo stwierdzę i trudno-darmo: taka drużyna klasyfikowana nie będzie. Nieszczęśliwe wypadki oraz katastrofy sportowe chodzą po ludziach i klubach, bardzo mi przykro i wyrazy współczucia, ale to jednak tabela i obiektywne kryteria: inne drużyny zaciskały zęby, cierpiały, oddając mecze walkowerem, ale grały do końca (jak choćby Flis Leszkowice z lubelskiej C-klasy, który na 18 spotkań aż osiem oddał walkowerem, ale nie wycofał się z rozgrywek). Z powyższego powodu na tegorocznym podium nie znalazły się drużyny WSP Wodzisław Śląski i GKS Sieciechów (zajęłyby pierwsze i drugie miejsce), które wycofały się z rozgrywek po XIII i XIV kolejce. W zestawieniu nie znalazł się także zespół LZS II Wronczyn z poznańskiej klasy B, który żadnego punktu nie zdobył, a bilans bramkowy miał całkiem wesoły (- 48), ale rozegrał tylko jedną rundę, bo do swojej grupy został dokooptowany po przerwie zimowej.
Z powyższych powodów zabrakło także w tegorocznej tabeli zeszłorocznego o-mało-co-zwycięzcy - Amatora Jesionka. Drużyna czwartej grupy warszawskiej klasy B miała szanse na miejsce w pierwszej dziesiątce ''poligonowego'' zestawienia, ale nie wytrzymała trudów sezonu i z jednym punktem oraz bilansem bramkowym -90 wycofała się z rozgrywek po rundzie jesiennej. Podobny los spotkał szóstą drużynę zeszłego sezonu: Strzelca Chroberz, choć zespół świętokrzyskiej B klasy mógł w tym roku liczyć jedynie na miejsce w trzeciej dziesiątce (jeśli się wygrywa dwa mecze, to trudno konkurować z tymi, którzy nie wygrali żadnego).
O kolejności w tabeli decyduje liczba zdobytych punktów, a następnie bilans bramkowy - im bardziej jest niekorzystny, tym drużyna wyżej w tabeli. Kolumna pokazująca stosunek zwycięstw-remisów i porażek nie ma znaczenia dla kolejności, ale ponieważ zestawienia te wyglądają malowniczo, znalazły się w tabelce.
Jak widać (o-o-o... tam, tam niżej, jeszcze niżej...), zeszłoroczny zwycięzca, KS Lesznowola tym razem zajął miejsce piąte. O wszystkim zadecydowały dwa remisy z przedostatnią drużyną I grupy radomskiej B-klasy, Orlętami Stromiec (5:5, 2:2) - gdyby nie te dwa mecze KS Lesznowola wygrałby zdecydowanie, ale ''gdyby'' robi różnicę, o czym może zaświadczyć ciocia z wąsami i szafa ze sznurkiem. Zeszłoroczny wicemistrz, Błyskawica Broniewice (Bydgoszcz, B V), tym razem wylądował na pozycji osiemnastej (wygrane nad Polonią Mamlicz i LZS Wielowieś), a zdobywca trzeciego miejsca LZS Żychlin zaszalał jak Barcelona i Manchester razem wzięte - wygrał sześć spotkań i trafił na półkę z karteczką ''nie dotyczy''.
Przy podliczaniu wyników okazało się, że o sytuacji na podium zadecydował mecz XIX kolejki malborskiej grupy B-klasy, w którym Jaguar Malenin zremisował 3:3 z Tęczą Siwiałka. Do tej pory drużyna z Malenina przegrywała wszystkie mecze, większość ''dwucyfrówką'', a rekord pobiła w wyjazdowym spotkaniu z GTS II Pszczółki, które przegrała 0:22. Punkt z Tęczą Siwiałka na pewno ucieszył graczy Jaguara, a kibice klubu jeszcze wnukom będą opowiadać, że widzieli to na własne oczy, ale w ''poligonowym'' zestawieniu punkt ten dał zwycięstwo... poproszę o powstanie i fanfary...
...dał zwycięstwo przedstawicielowi lubelskiej C-klasy, Sokołowi Janiszkowice. Oklaski.
Jeśli komisja rewizyjno-skrutacyjna w składzie: Szanowna Wycieczka, Szanowna Wycieczka, Szanowna Wycieczka oraz Szanowna Wycieczka nie zgłosi żadnych ''ale'', tudzież poprawek merytorycznych (to w końcu ''Poligon'' i jego błądzący po manowcach cyferek autor), to włączymy fanfary jeszcze raz i wybór Najsłabszej Drużyny Sezonu 2009/2010 uznamy za oficjalny, uprawomocniony i w ogóle. Jeżeli zaś Szanowna Wycieczka zgłosi, to zapadnę się ze wstydu pod ziemię, bo dwa razy sprawdzałem i jestem prawie pewien, że przynajmniej zwycięzcę wytypowałem dobrze.
A oto końcowa tabela - dwadzieścia najsłabszych drużyn sezonu:
| - | KLUB | PUNKTY | MECZE | BRAMKI | BILANS | KLASA/ZPN |
| 1. | Sokół Janiszkowice | 0 | 0-0-11 | 19-82 | -63 | C, lubelski |
| 2. | Burza Niekłonice | 0 | 0-0-11 | 4-54 | -50 | B, zachodnio-pomorski |
| 3. | Jaguar Malenin | 1 | 0-1-25 | 33-227 | -194 | B, pomorski |
| 4. | Sokół Skromnica | 1 | 0-1-17 | 18-118 | -100 | B, łódzki |
| 5. | KS Lesznowola | 2 | 0-2-20 | 30-152 | -122 | B, mazowiecki |
| 6. | GLKS Dobrcz | 3 | 1-0-17 | 19-105 | -86 | B, kujawsko-pomorski |
| 7. | Handlowiec Domaszkowice | 3 | 1-0-13 | 12-86 | -74 | B, opolski |
| 8. | Iskra Samoklęski Duże | 3 | 1-0-15 | 12-84 | -72 | B, kujawsko-pomorski |
| 9. | LZS II Maciejowice | 3 | 1-0-15 | 10-70 | -60 | C, opolski |
| 10. | Orzeł Belęcin | 4 | 1-1-18 | 27-96 | -69 | B, wielkopolski |
| 11. | Stal Tłustomłoty | 4 | 1-1-14 | 33-99 | -66 | C, opolski |
| 12. | Dromex II Piersno | 4 | 1-1-14 | 8-51 | -43 | C, dolnośląski |
| 13. | Orły Plewiska | 5 | 1-2-21 | 28-115 | -87 | B, wielkopolski |
| 14. | LZS II Lubrza | 5 | 1-2-13 | 19-99 | -80 | C, opolski |
| 15. | Tartak Klamry | 5 | 1-2-17 | 22-69 | -47 | B, kujawsko-pomorski |
| 16. | Leśni Zawada | 5 | 1-2-11 | 11-46 | -35 | B, wielkopolski |
| 17. | Gwiazda Komprachcice | 6 | 2-0-22 | 23-137 | -114 | C, opolski |
| 18. | Błyskawica Broniewice | 6 | 2-0-16 | 13-113 | -100 | B, kujawsko-pomorski |
| 19. | LZS Biadacz | 6 | 2-0-18 | 27-119 | -92 | C, opolski |
| 20. | Elta Łódź | 6 | 2-0-14 | 22-94 | -72 | B, łódzki |
Wszystkim zespołom serdecznie gratuluję dotrwania do końca sezonu, każdego zdobytego punktu i każdej zdobytej bramki i pocieszam, że teraz może być już tylko lepiej, a skoro Stal Stalowa Wola mogła wykopać z Pucharu Polski przyszłego mistrza kraju i skoro narodowa reprezentacja Rzeczpospolitej potrafiła zremisować z Irakiem, to znaczy, że wszystko w piłce nożnej jest możliwe.
A dla drużyny Sokoła Janiszkowice - nagroda specjalna: niesamowite wykonanie standardu ''Sweet Georgia Brown''. Pieśń dodaje sił na przyszły sezon, panowie proszą panie, panie proszą panów, cała sala śpiewa z nami...
Andrzej Kałwa
Poligon to rubryka Z czuba.pl w której Andrzej Kałwa pisze o polskiej ligowej rzeczywistości, która jaka jest - każdy widzi, a niektórzy nawet sądzą, że ją rozumieją.
Ocena:
0 głosów
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX
Najczęściej czytane