Skomentuj:
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX
Fot. Paweł Małecki / AG
Dobry pomysł: Dostrzegać pozytywy. Lech atakował. Lech miał okazje. Lech mógł do przerwy prowadzić 4:0 i wtedy wszyscy ci, którzy teraz krytykują mieliby się z pyszna. Mógł strzelić Peszko, mógł Wichniarek, mógł Arboleda. Mógł Kiełb i Kriwiec też mógł. Niektórzy z nich mogli nawet po wielokroć. Owszem, nie udało się. Ale udać się mogło, wcale nie było daleko. Więc nie mówmy, że wszystko było źle i wszystko było nie tak, skoro część zagrań była właśnie dobrze i tak. Że akurat nie strzały i wykańczanie akcji? Spójrzmy inaczej - kiedyś Lech te okazje zacznie wykorzystywać. A wtedy - drżyjcie rywale.
Dobry pomysł: Znać proporcyją. Mogłoby się wydawać, że porażka u siebie z mistrzem Azerbejdżanu, konieczność bicia się do krwi ostatniej z 267. drużyną rankingu UEFA to powód do wstydu. Tak może mówić jednak tylko ktoś obdarzony złą wolą, pozbawiony za to rzetelnej wiedzy. Po pierwsze takiej, że w futbolu nie ma już słabych. Po drugie takiej, że Inter Baku to napompowany petrodolarami uśpiony tygrys, który w każdej chwili może się przebudzić i ryknąć. A jednak Lech dzielnie mu stawał, nie dał się, napór przetrwał i ostatecznie zwyciężył. Że z takim przeciwnikiem to nie sukces? Każdy awans jest sukcesem.
Dobry pomysł: Hartować się. Liga Mistrzów to nie rozgrywki dla mięczaków, którzy przy byle niepowodzeniu się poddają. Liga Mistrzów jest dla twardzieli, którzy wygrają, albo zginą próbując. Każda pokonana przeciwność, każda opresja, z której udało się wyjść sprawi, że drużyna będzie jeszcze mocniejsza. Dlatego dobrze, że Lech tak się mordował już teraz. Dzięki temu w prawdziwych starciach zamiast rozleniwionych łatwymi zwycięstwami pięknoduchów zobaczymy zahartowanych w bojach weteranów.
Dobry pomysł: Ćwiczyć karne. Umiejętność strzelania karnych w Lidze Mistrzów bardzo się przydaje. A jednocześnie ćwiczyć się ich za bardzo nie da, bo wiadomo, że żaden trening nie odwzoruje meczowego stresu, kiedy jedno kopnięcie oznacza być albo nie być. A Lech, proszę bardzo, mógł poćwiczyć. Kto wie, być może te właśnie karne, te właśnie ćwiczenia pozwolą mu awansować dalej.
Dobry pomysł: Ćwiczyć w ogóle. Ktoś mniejszego ducha mógłby mieć zarzucać Jackowi Zielińskiemu, że na niemal kwadrans przed końcem meczu zdjął jedynego napastnika, wprowadził w jego miejsce pomocnika i wziął się za utrzymywanie wyniku. Ciekawe jednak jak ten ktoś chciałby przygotować drużynę na okoliczność bronienia zwycięskiego remisu dającego szansę na awans do fazy grupowej. Jacek Zieliński mając okazję bronienie zwycięskiego remisu przećwiczył. Podobnie jak przećwiczył bronienie remisującej porażki - nie wprowadził z powrotem napastnika, cierpliwie czekał do karnych i opłaciło się. Kiedy następnym razem, z potężniejszym przeciwnikiem trzba będzie czekać do karnych - każdy będzie już wiedział, co ma robić. Taka zapobiegliwość miałaby być błędem?
Dobry pomysł: Wnioskować. Jak mówi najbardziej bodaj nadużywany cytat z Friedricha Nietzschego co cię nie zabije, to cię wzmocni. Lecha mecz z Interem nie zabił. Ergo - Lech się wzmocnił. Trzeba też przyznać, że Lech miał niemałe szczęście. Szczęście, jak wiadomo, sprzyja lepszym. Ergo - Lech był lepszy. Q.E.D.
Piotr Mikołajczyk
Ocena:
0 głosów
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX
Najczęściej czytane