Prawdziwych kibiców Juventusu poznajemy w biedzie...

spiro
29.07.2010 08:00
A A A
Mauro Camoranesi

Mauro Camoranesi (Fot. ALBERTO RAMELLA AP)

Kiedy cztery lata temu Juventus Turyn został zdegradowany do Serie B za udział w aferze Calciopoli, z drużyny odeszło wiele gwiazd (Cannavaro, Thuram, Vieira, Ibrahimovic). W drużynie zostali tylko ci najbardziej oddani, m.in. Mauro Camoranesi. Dziś, po słabym sezonie drużyny, temu samemu zawodnikowi kibice Starej Damy grożą piekłem, jeśli zostanie w klubie.

Camoranesi, podobnie zresztą jak cały Juventus, rozczarował w ubiegłym sezonie (często kontuzjowany). Drużyna zajęła 7 miejsce w Serie A, natomiast ambicje sympatyków sięgały co najmniej awansu do Ligi Mistrzów. Stąd fani Starej Damy chcą szybkich zmian, przebudowy zespołu i odejścia tych, którzy zawiedli. Na tej liście znajduje się Mauro Camoranesi, grający w Turynie od 8 lat, mający za sobą udział w największych tryumfach Bianconerich. Jego legenda jest o tyle większa, że był jednym z tych (obok Nedveda, Trezeguet, Del Piero czy Buffona), którzy zostali w drużynie, gdy ta została zdegradowana do drugiej ligi.

Dziś Camoranesi ma 33 lata i jeden rok do końca kontraktu z Juve. Mauro chce zostać w Turynie, bo jego rodzina czuje się tu bardzo dobrze. Jak powiada, musiałaby nadejść bardzo korzystna oferta, by mógł się na nią zdecydować. Dotychczas mówiło się o transferze do Milanu i Olympiakosu. Ten drugi nawet uzgodnił warunki z klubem, ale nie dogadał się z zawodnikiem. Obrót spraw bardzo nie podoba się kibicom. Podczas obozu przygotowawczego drużyny w Varese wywiesili na trybunach napis:

Postaramy się, by to był rok piekła dla tych piłkarzy, którzy powinni odejść, a chcą zostać.

Przyznacie, że to dość specyficzna relacja legenda klubu-kibice klubu. A widzieliśmy w ciągu tych wakacji już naprawdę wiele wariantów - począwszy od zdradzonych fanów Cleveland palących koszulki LeBrona Jamesa po jego odejściu, przez wzruszające pożegnanie Raula z Realem Madryt. Niech to będzie lekcja na dziś. Nie ten mężczyzna, który kończy przedwcześnie. Mauro, współczujemy.

 

Spiro

Skomentuj:
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX