Skomentuj:
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX
Fot.Malgorzata Kujawka / Agencja Gazeta
Będą mieli w dłoniach chorągiewki, gwizdki, tablice z cyferkami i wyniki spotkań. Albowiem, jak widzieliśmy na Mundialu - nie ma takiego spalonego, którego nie dałoby się nie odgwizdać i takiego przekroczenia linii całym obwodem, którego nie dałoby się nie zauważyć.
Ja coś sugeruję? Aaaależ. Ja niczego nie sugeruję, bo wiem, że człowiek jest istotą omylną. Komentator może w relacji pomylić Oliviera Kahna z Joelem Tsibambą, piłkarz potrafi spudłować z pół metra do pustej bramki, niżej podpisany potrafił zrobić błąd ortograficzny w publicznie prezentowanym tekście (o pomyłkach w nazwiskach i przynależnościach klubowych nie wspomnę), a sędziom zdarzają się chwile słabości, zadyszki czy muszka w oku i karnego nie będzie, proszę się rozejść i nie tamować gry!
Oczywiście, zdarzają się też przypadki, w których jakiś arbiter kolejka w kolejkę popełnia błąd za błędem, a to nie zagwiżdże ewidentnego karnego, a to tydzień później aktorską jaskółkę gości nagrodzi rzutem karnym i czerwoną kartką dla przechodzącego obok gospodarza, a to się obrazi i zacznie kartkować już na etapie ''Panie sędzio'', nie czekając na mające paść tuż potem ''mogę już wejść na boisko''? Bywają i takie przypadki... Cierpią zawodnicy, cierpią kibice, cierpi wynik meczu, a Kolegium Sędziów jest odporne i nie cierpi. Zazwyczaj nie cierpi kiedy ktoś mu zwraca uwagę, że dany arbiter powinien zostać skierowany na kwarantannę do ligi.
- Onienienie! - krzyczą w tym momencie delegaci klubów pierwszoligowych - Dlaczego do nas? A co myśmy złego zrobili?
-Podatkami nas gniotą - pociągają nosami kluby drugoligowe - Ekonom pędzi, szarańcza zjada zbiory, ksiądz wini pana, pan księdza, a wy nam jeszcze chcecie sędziego Iksińskiego wcisnąć?
- No chyba zwariowaliście?! - krzyczą sędziowie na sugestię, że może by tak posędziowali Stali Mielec albo Garbarni Kraków.
I tak z braku wolnych miejsc w innych ligach, delikwent często zostaje tam, gdzie był i robi to, co robił. Z czego radują się kardiolodzy, psychoanalitycy i autorzy lekkopółśrednio niepoważnych rubryk w rodzaju ''Poligonu''.
Okno transferowe wciąż jest otwarte i jeszcze nie wiemy, w jakich składach drużyny ekstraklasowe wybiegną w drugi sierpniowy weekend na boiska, ale już wiemy, kto będzie prowadził ich mecze. Kolegium Sędziów podało listę osiemnastu arbitrów, oddelegowanych w sezonie 2010/2011 na odpowiedzialny odcinek gwizdania ekstraklasowego. Trzynastu dobrze znanych sędziów głównych i pięciu debiutantów.
Po raz kolejny zobaczymy w Ekstraklasie Włodzimierza Bartosa, Marcina Borskiego, Pawła Gila, Mirosława Góreckiego, Sebastiana Jarzębaka, Adama Lyczmańskiego, Szymona Marciniaka, Dawida Piaseckiego, Daniela Stefańskiego. Swój ekstraklasowy rekord śrubował będzie Tomasz Mikulski, który dotychczas gwizdał w 203 spotkaniach najwyższej klasy rozgrywkowej. Sędzia Marcin Szulc wciąż będzie cieszył nasze oczy wystudiowanymi i po tysiąckroć przećwiczonymi gestami oraz marsową miną, a sędzia Robert Małek co tydzień będzie wywoływał na wszystkich forach dyskusje o tym, czy jako arbiter z Zabrza będzie gwizdał dla śląskich klubów czy może przeciwko nim.
No i oczywiście sędzia Hubert ''był-karny-czy-go-nie-było-oto-jest-pytanie'' Siejewicz, którego pewnie napastnicy będą ostro testować przez kilka pierwszych kolejek w nadziei, że końcówka poprzedniego sezonu zostawił w arbitrze jakąś, choćby taką tycią-tycią traumę i w kluczowym momencie ręka mu zadrży albo gwizdek się zapodzieje.
Zadebiutują w Ekstraklasie: Michał Mularczyk ze Skierniewic, Tomasz Musiał z Krakowa, Paweł Pskit z Łodzi, Paweł Raczkowski z Warszawy i Radosław Trochiumiuk z Ciechanowa. Ciężki będą mieli żywot, bo liga jeszcze nie zaczęła rozgrywek, a kibice już się dzielą na tych, którzy debiutantom wypominają przeszłe mecze i w każdym doszukują się błędów (najbardziej zaciekli cofają się aż do 2007 roku, wciąż nie mogąc wybaczyć Michałowi Mularczykowi przegranej Radomiaka ze Świtem Nowy Dwór) i na tych, którzy ''dokładnie i absolutnie'' wiedzą, dla kogo będzie dany arbiter gwizdał, kogo faworyzował, a kogo tępił i krzywdził.
Najgorzej w tych typowaniach wypada sędzia Tomasz Musiał, który ma tego pecha, że jest synem Adama Musiała, co wg szerokich mas kibicowskich musi przekładać się na gwizdanie dla Wisły Kraków. Jedynie kibice Cracovii są innego zdania - odrzucają teorię ''będzie gwizdał dla Wisły'' na rzecz tezy ''będzie gwizdał przeciwko Cracovii''. Sędzia Raczkowi już został przyklejony do Warszawy, aczkolwiek nie ma jeszcze zgody co do tego, który klub będzie faworyzował. Sędzia Pskit nie ma wyjścia i wg niejakiego Voxa Populi musi gwizdać ''pod Widzew'', a arbitrzy Mularczyk i Trochimiuk muszą poczekać, aż typujący skorzystają z Google Maps, bo na razie pojawiają się kontrowersje związane z faktem iż jeszcze się niektórym Ciechanów myli z Ciechocinkiem lub Cieszynem.
Nerwów jak postronki będą potrzebowali nowi sędziowie, żeby wytrzymać presję trybun i cotygodniowe ''no przecież jest z Warszawy, więc na pewno...'' oraz ''oczywiste jest, że arbiter ze Skierniewic będzie faworyzował''... Sokole oko przyda się, gdy ekstraklasowi wyjadacze boiskowi będą próbowali złapać młodych arbitrów na ''jaskółkę'' w polu karnym, ''OświyntyPafnucygłówęmiurwał'' tuż przed szesnastką albo chociaż zwykłe ''Eeeeej, panie sędzio'' w strefie środkowej. Ilość dyskusji, sugestii i prób nacisku w meczach prowadzonych przez debiutantów też zwiększy się pewnie o koma albo nawet rząd wielkości i wielkość rzędu. Ciekawe, czy sędzia Trochimiuk nadal karze kartkami za ''krytykowanie decyzji i gestykulowanie rękami'', bo jeśli tak - czarno widzę los paru boiskowych cwania... ekhm!... dyskutantów. Podobno w ramach treningu przedsezonowego każdy z nowych arbitrów przeszedł także specjalne szkolenie na symulatorze - w korytarzu o szerokości dwóch metrów musiał bez zderzenia wyminąć kolegę odgrywającego rolę trenera Tarasiewicza z pretensjami.
W Ekstraklasie zabraknie w tym roku Marka Karkuta, Artura Radziszewskiego, Piotra Siedleckiego i Mariusza Trofimca. Oraz Piotra Wasielewskiego, ale do tego to już przywykliśmy. Słodką tajemnicą Kolegium Sędziów pozostanie dlaczego do pierwszej ligi wrócili akurat ci sędziowie, a nie na przykład... i tu niech Szanowna Wycieczka wstawi sobie dowolne nazwisko z ''doświadczonej trzynastki''. Powiedzmy, że jeszcze w przypadku arbitra Piotr Siedleckiego motywy mogą być zrozumiałe, ale pozostali nie sędziowali dużo gorzej niż ci, którym przedłużono ''licencję na zabijanie meczów''. O ile w ogóle sędziowali gorzej. A kolegów liniowych w wielu przypadkach mieli lepszych niż na przykład sędziowie Borski, Małek czy Gil.
Tak, oczywiście, że pamiętam pomyłki sędziego Radziszewskiego, zaplątanie sędziego Karkuta i wszystkie zgrzyty własnych zębów pod adresem sędziego Trofimca. Ale im dłużej wspominam miniony sezon, tym bardziej jestem przekonany, że na tle kolegów nie wypadali gorzej, a w niektórych przypadkach wypadali lepiej. Istnieje teoria, że w Kolegium Sędziów po prostu przemieszano teczki, wylosowano parę i z argumentacją ''Mieli pecha, a w Ekstraklasie pechowców nam nie potrza!'' odłożono na półkę z napisem ''I liga''.
Sędziowie bramkowi? E tam. ''To są jakieś nowoczesne dziwactwa, bez których w naszej Ekstraklasie doskonale się obejdziemy'' - stwierdziły związkowo-ekstraklasowe czynniki decyzyjne i wypowiedziały się przeciw. Za to wypowiedziały się za powtórkami wideo. Głównie dlatego, że na wprowadzenie powtórek na razie szans nie ma, więc co im szkodzi. Na wprowadzenie sędziów bramkowych UEFA wyraziła zgodę, ale PZPN i Ekstraklasa S.A. uznały, że to półśrodek i dopóki nie zostanie wynalezione skuteczne lekarstwo, to nie bawmy się w mnożenie bytów. W końcu takim arbitrom też trzeba zapłacić, prawda? A tu zjazd się zbliża, wszystko drożeje i księgowy staje przed dylematem: czy komfort widowiska czy może jednak pikle do zajazdowej sałatki.
Już niedługo - 6 sierpnia zaczynają drużyny GKS-u Bełchatów i Polonii Bytom. Arbitrowi, który zagwiżdże jako pierwszy i wszystkim jego kolegom ''Poligon'' życzy odporności, uwagi, mocnych płuc do gwizdka, dobrego oka i pewnej ręki z chorągiewką, Szanownej Wycieczce i piłkarzom - żeby w sezonie 2010/2011 nie zdarzały się takie wtopy jak na Mundialu.
Kto wierzy, że się nie zdarzą?
Hmmm... Tak myślałem.
Andrzej Kałwa
Poligon to rubryka Z czuba.pl w której Andrzej Kałwa pisze o polskiej ligowej rzeczywistości, która jaka jest - każdy widzi, a niektórzy nawet sądzą, że ją rozumieją.
Ocena:
0 głosów
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX
Najczęściej czytane