Co by tu jeszcze..., czyli 10 zasad, które działacze mogliby wprowadzić do siatkówki

Piotr Mikołajczyk
13.10.2010 14:00
A A A
Piłka siatkowa

Piłka siatkowa (sport.pl)

Działacze światowej federacji siatkarskiej kombinują, czy siatkówka nie byłaby lepsza, gdyby zamiast setów były w niej kwarty, ewidentnie w trosce o transmisje telewizyjne i nie przejmując się, że wymyślają w ten sposób kompletnie nową grę. Ja wobec tego również nie będę się przejmował i zapytam - dlaczego tak poważnie skromnie? W świecie sportu jest mnóstwo innych zasad, które można by z powodzeniem wykorzystać, do wykręcenia ku uciesze telewizji dyscypliny sportu na lewą stronę.

Kolejny mundial siatkarski dopiero za cztery lata co oznacza, że działaczowska kreatywność nieprędko znajdzie tak oczywiste ujście, jak wymyślenie kolejnego, jeszcze bardziej bezsensownego i sprzyjającego gospodarzom terminarza mistrzostw świata. A że działacze światowej federacji siatkarskiej majstrować przy zasadach umieją i lubią - postanowili wypełnić sobie ten czas bawiąc się zasadami samej dyscypliny. Skoro działacze się nie boją, że zmienią znany i lubiany sport w bagiennego mutanta - wyobraźnia w ruch. Oto kilka zasad, które można by do siatkówki wstawić i zobaczyć, czy równo puchnie.

1. Gemy

Jeśli pomysł z kwartami z jakiegoś powodu nie wypali - zawsze można pójść w drugą stronę i rozbić każdy set na gemy. Dzięki temu mecze zaczną choć trochę przypominać te ze starych dobrych czasów, kiedy to punktować można było tylko przy własnym serwisie. Jak sugeruje liczba kraciastych koszul i butów typu sofix na ulicach - takie retro jest teraz w modzie. Czas pomiędzy gemami można by wykorzystać na emisję reklam w telewizji.

2. Nokauty

Odwieczne pytanie brzmi - czy siatkarze się policzkują? A jeśli tak, to z jakim skutkiem? Chcecie się przekonać? Nic prostszego - odwołajmy się do dynamicznie rozwijających się mieszanych sztuk walki, zliberalizujmy przepisy dotyczące walki na siatce i pozwólmy zawodnikom walczyć wręcz. Kto nie podniesie się po 10 sekundach, ten odpada. Drużyna, która w wyniku nadmiernej liczby znokautowanych zawodników nie będzie w stanie wystawić pełnej szóstki przegrywa. Gdyby mecz skończył się wcześniej, niż zaplanowano to w ramówce telewizji mogłyby zapełnić wolne miejsce emitujące reklamy.

3. Rzuty osobiste

Za mniejsze przewinienia można by drużynę karać przyznając jej przeciwnikom rzuty osobiste. Polegają one na wykonaniu dwóch standardowych, normalnie punktowanych serwisów. Z jednym zastrzeżeniem - drużyna broniąca musi na ich czas zejść z boiska. Ponieważ momenty, w których druzyna broniąca schodziłaby z boiska i na nie wracała byłyby nudne - można by w tym czasie przerywać transmisję i emitowac reklamy.

4. Kopacze i podwyższenia

Po zdobyciu punktu drużyna miałaby szansę na zdobycie dodatkowego punktu dzięki podwyższeniu. Polegałoby ono na przekopaniu piłki ponad siatką. Drużyna broniąca mogłaby próbować blokować, ale nie mogłaby przechodzić pod siatką na stronę rywala. Pomiędzy zdobytym punktem a próbą podwyższenia można by przerywać na chwilę mecz i emitować reklamy.

5. Rakiety do lacrosse

Skoro już zawodnicy mają łapać piłkę - można spróbować im w tym jakoś pomóc. Na przykład wręczając im rakiety do lacrosse, w które mogliby łapać piłkę i za ich pomocą posyłać ją na stronę przeciwnika. W chwilach, kiedy nic ciekawego nie działoby się na boisku, ponieważ rakiety za bardzo ułatwiałyby przyjęcie, telewizje mogłyby na chwilę przerywać transmisje, żeby wyemitowac trochę reklam.

6. Obowiązkowe pit stopy

Ponieważ wyposażeni w rakiety do lacrosse siatkarze mogą okazać się ciut za bardzo skuteczni i w trakcie meczów mogą pojawić się dłużyzny - warto sięgnąć po rozwiązania znane z innych cierpiących na tę dolegliwość dyscyplin. Często w czasie wyścigów F1 najciekawszymi momentami są te, kiedy zawodnicy zjeżdżają do alei serwisowej - w siatkówce może być tak samo. Wystarczy przepis, że zawodnicy będą musieli w czasie meczu skorzystać z dwóch różnych par obuwia. A w czasie pozapitstopowej nudy... Wiadomo.

7. Noty sędziowskie

Ponieważ zdobywanie punktów z rakietami może stać się nieco zbyt trudne - warto wprowadzić jakieś wartościowanie punktów, żeby ten, kto zdobędzie pierwszy punkt nie mógł spędzić reszty meczu na murowaniu własnej połowy. Tu idealnie sprawdzą się sędziowie, tak przecież dobrze spisujący się w skokach narciarskich. W zależności od siły, celności i tego, czy zawodnik po zbiciu wylądował z telemarkiem - pięciu sędziów będzie oceniać jakość zbicia w skali od -1 do 1. Pięciu sędziów, dwie skrajne noty skreślamy, a pozostałe robią nam z wyniku taką kaszę, że zamiast pokazywać to zamieszanie spokojnie można przełączyć na reklamy.

8. Kategorie wagowe

Sprawdziło się w boksie, można spróbować w siatkówce. Oczywiście najbardziej prestiżowa będzie waga ciężka, choć zbyt ciężcy zawodnicy mogą mieć pewne problemy ze skakaniem. O tym, kto będzie grał w finale mistrzostw świata przestają decydować wyniki meczów, tylko to, czy amerykańskie stacje telewizyjne są zainteresowane taką transmisją.

9. Rzuty rożne

Jeśli piłka po bloku wychodzi poza linię końcową - drużyna może zaserwować nie z końca własnego pola, ale z narożnika pola przeciwnika. Za każdy nowy sposób wykonania rzutu rożnego drużyna dostaje dodatkowy punkt. W przerwach można emitować... A nie, nie zgadliście. Chodziło mi o słynną wypowiedź Antoniego Piechniczka po meczu z Czechami.

10. Streszczanie Prousta

Zawodnicy podczas gry muszą przez cały czas streszczać ''W poszukiwaniu straconego czasu''. Dlaczego? Bo to fajne.

Piotr Mikołajczyk

Skomentuj:
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX