Jeśli Stoch jest Małyszem z 2001 roku, to...

spiro
26.11.2010 08:00
A A A
Kamil Stoch i Adam Małysz w sezonie 2010/2011

Kamil Stoch i Adam Małysz w sezonie 2010/2011 (Fot. Marek Podmokły / Agencja Gazeta)

Apoloniusz Tajner zapowiedział, że w tym roku możemy się spodziewać po Kamilu Stochu takiej dyspozycji, jaka nawiedziła Adama Małysza dziesięć lat temu. Gwoli przypomnienia, przedstawiamy wszystkie następstwa takiego wydarzenia, jak eksplozja formy skoczka narciarskiego z Polski.

- 28 listopada zostanie rozegrany pierwszy indywidualny konkurs Pucharu Świata, w Finlandii. Jeśli historia ma się powtórzyć, Stoch mimo świetnej formy, zostanie z jakichś powodów zdyskwalifikowany. Być może za zbyt opływowy kask, być może za zbyt obcisły strój. Wszystko może się zdarzyć. Adamowi dekadę temu odgwizdano zbyt długie narty.

- Zwycięski marsz zaczyna się z Nowym Rokiem, w Turnieju 4 Skoczni. Kamil deklasuje Gregora Schlierenzauera, wygrywa wszystkie kwalifikacje konkursowe i ostatecznie w Bischofshofen pieczętuje wygraną w całym turnieju, z drugą największą przewagą nad przeciwnikami w historii - największą od czasu Małysza. Fachowcy spekulują, gdzie w tym momencie byłby Kamil, gdyby miał wąsy.

- Przed wyjazdem do Japonii Stoch jest już liderem całego sezonu, ale w Azji zalicza pierwsze potknięcie. Wieczorny konkurs w Sapporo okazuje się pechowym - jupiter oświetlający Łukasza Kruczka machającego chorągiewką psuje się. Kamil nie oddaje skoku przed upływem regulaminowego czasu i zostaje zdyskwalifikowany (Małysz 10 lat temu w Japonii się wywrócił i tłumaczył to jaskrawym, sztucznym oświetleniem). Łukasz Kruczek z chorągiewką, bez blasku jupiterów wygląda tak:

- Coraz większą popularnością cieszy się żona Kamila, Ewa. Po obszernym wywiadzie dla Faktu, cała Polska dowiaduje się na przykład, że Stoch nie jada bułki z bananem, tylko chleb z jabłkiem. Para planuje też założyć fundację wspierającą młodych sportowców.

- W Oslo, podczas Mistrzostw Świata w Narciarstwie Klasycznym faworytów jest dwóch. Gregor Schlierenzauer wygrywa konkurs na skoczni dużej przed Polakiem, a Stoch rewanżuje się mu na skoczni normalnej. Polacy przy okazji osiągają największy sukces jako drużyna. Małysz i Stoch prowadzą nasza kadrę do srebrnego medalu drużynowego. W Polskim Radiu słyszymy Tomasza Zimocha nawiązującego do Odsieczy Wiedeńskiej, pojawia się sugestia, że Artur Grottger miałby ręce pełne roboty, gdyby tu był, a Kamil Stoch dorabia się przydomku Odnowiciela.

- Pojawia się w telewizji pierwsza reklama z Kamilem Stochem. Młody mistrz reklamuje zupki chińskie, Austriacy jedzą chleb z jabłkiem i zachowują się, jak paralitycy. Wszystko w konwencji humorystycznej, wiecie o co chodzi, ubaw po pachy.

- Blogi nastolatek zakładane w czasach triumfów Małysza, odżywają. Pojawiają się wiersze sławiące nowego Orła, z Zakopanego. Kamil pojawia się w programie Szymona Majewskiego. Tam musi śmiać się z dowcipów Szymona, musi przykleić sobie wąs i włożyć kolczyk w ucho. Pod koniec sezonu deklaruje chęć odpoczynku od mediów, nawet zaczyna być arogancki wobec bardziej wścibskich reporterów. Serwis Z Czuba.pl natomiast w swoim cyklu Znajdź różnicę sugeruje, że Stochowi bliżej do Schmitta, niż Małysza.

- Kamil Odnowiciel kończy sezon bijąc rekord Polski w lotach narciarskich i deklasując Gregora Schlierenzauera, który jeszcze przed zawodami w Planicy miał szansę na wyprzedzenie Polaka w klasyfikacji Pucharu Świata. Podczas finałowego konkursu wzruszony Włodzimierz Szaranowicz używa sformułowań typu "pokonał mentalnie zdegradowanego Kaisera z Austrii", "pokazał nam wolność", "otworzył nowe komory w naszych sercach".

 

Czeka nas fajny sezon, co?

 

 

Spiro

Skomentuj:
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX