10 lat z reklamami Małysza i fantazje na temat kolejnych

spiro
04.01.2011 08:00
A A A
Adam Małysz

Adam Małysz (Adam Małysz/Studio 69)

Mija dekada, odkąd Adam zaczął swój wielki marsz po serca Polaków i po pieniądze sponsorów i reklamodawców. Pamiętamy do dzisiaj te pierwsze spoty - Małysz z wózkiem szarżujący po sklepie w reklamie Goplany, czy Danie w 5 minut, którego nie znali Niemcy. Najnowsza reklama, w której skoczek z Wisły pije herbatę Teekanne, nie wnosi niczego nowego do tematu, jest raczej kontynuacją rodzinno-kulinarnych motywów. Mamy jednak parę pomysłów, jak dorobek filmowy Małysza urozmaicić w przyszłości.

Na początek przypomnienie spotów, które bawiły bądź irytowały w przeszłości. Nie wszystkie są w sieci (wspomnianej Goplany nie znaleźliśmy), ale poniższe wprowadzają w odpowiedni klimat:

Banan i bułka w 5 minut:

Rodzina Małyszów szeroką ławą, czyli żona i córka wiszą na słuchawce...

...a matka karmi serkiem.

Wreszcie ostatnia rola Małysza, całkiem spora. Teekanne rozgrzewa mnie po nartach...

Jesteśmy autentycznymi fanami talentu aktorskiego (bądź jego braku) Adama Małysza - można powiedzieć, że jest to kino autorskie - z unikalną kreską, z unikalną nutą, z czymś nieuchwytnym, co chcielibyśmy uchwycić, ale jak to zrobić, skoro Wąsaty gra role charakterystyczne i (nie ma odwagi?) nie bierze udziału w śmielszych projektach. Po 10 latach chcielibyśmy zobaczyć lwi pazur, koci foch, małpi polot, czy chociaż bystrość spojrzenia dojnej krowy. Coś z innego wymiaru, co konkretnie? Oto parę wizji:

 

Reklama piwa

Ujęcie pierwsze: Małysz z 3-dniowym zarostem (nie tylko pod nosem) siedzi przy barze i sączy reklamowany produkt. Obok mistrza pewien jegomość awanturuje się, że od 10 minut nie dostał piwa i zaczyna wyzywać barmana od najgorszych.

Ujęcie drugie: Małysz ciągnie delikwenta trzymając za kołnierz w kierunku drzwi wyjściowych.

Ujęcie trzecie: Małysz stoi nad leżącym w śnieżnej zaspie awanturnikiem i szepcze pod nosem: na dobre piwo, jak na sukces, warto czekać. Spluwa i wraca do lokalu.

 

Reklama eleganckiej odzieży

Ujęcie pierwsze: Dwóch nastolatków w szerokich ciuchach śmiga po mieście na deskach. Taranują babcię z zakupami, które rozsypują się po chodniku. Młodzieńcy mkną dalej.

Ujęcie drugie: Małysz ubrany w garnitur i płaszcz podnosi produkty z ziemi, pomaga wstać starszej pani i odchodzi wolnym krokiem w bliżej nieokreślonym kierunku.

Ujęcie trzecie: Nastolatkowie jadą w dół ulicy, nagle jeden potyka się o leżącą na ziemi nartę, a na grzbiecie drugiego ląduje Małysz, z telemarkiem. Chłopak się wywraca.

Ujęcie czwarte: Małysz mówi pod nosem: szerokie gacie to nie wszystko, Florianie Lieglu. Trzeba mieć styl.

 

Reklama prezerwatyw (dla czytelników dorosłych)

Ujęcie pierwsze: standard, Małysz sobie jedzie po rozbiegu, ląduje, kamera szybko łapie ostrość na szalejącej publiczności, w tym na pięknych blondynkach w biało-czerwonych czapkach.

Ujęcie drugie: Małysz głaszcze swoje narty sugerując, że smary dały czadu na rozbiegu.

Ujęcie trzecie: Zadymiony lokal gdzieś na Krupówkach a w nim...

Ujęcie czwarte. Poranek. Małysz gładzi wąsy leżąc na łóżku i z flegmą w głosie mówi: Gładka powierzchnia to dobra prędkość.

 

Spiro

Skomentuj:
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX