Teksty

''Śpiewa skowronek nad nami'' czyli zapowiedź XVII kolejki Ekstraklasy

Andrzej Kałwa
2011-03-04
A A A Drukuj
Wiosna, proszę Szanownej Wycieczki. Odmarzają kolejne boiska, wiatr rzeczywiście zrobił się cieplejszy, ubyło lat pewnemu zawodnikowi z Afryki, który już szósty rok przechodzi testy w polskich klubach i choć zaczynał jako 25-latek, to teraz w papierach świeci mu liczba 21. Nawet w bramie pan Walenty (stróż) puszcza wiosną pierwsze p... Cóż, autobus przejechał szybko, więc nie zauważyliśmy, ale na pewno puszczał coś na ''p''. I skoro w dłoni trzymał ciemnozieloną butelkę, to chyba jednak nie były to żadne pędy.

Śląsk Wrocław - Cracovia (piątek, godz. 17:45)


''Cracovia musi, my tylko powinniśmy wygrać'' - powiedział Pan Trener Orest Lenczyk Dziękuję Bardzo. ''Cracovia jeszcze nie wygrała przy Oporowskiej'' - oznajmili statystycy. ''Pan Trener Orest Lenczyk Dziękuję Bardzo będzie miał okazje pokazać prezesowi Filipiakowi, kogo i co prezes stracił'' - zaniepokoili się pasiaści wyznawcy byłego szkoleniowca. ''Ale przecież Śląsk właśnie wyrwał sobie żądło, więc ''Pasom'' będzie mógł tylko zabzykać'' - jęknęli wrocławscy pesymiści. ''Przepraszam, a kto sędziuje to spotkanie?'' - zachichotali złośliwcy. O, tu akurat najłatwiej o odpowiedź: sędziuje pan Marcin Borski, pod którego gwizdkiem Śląsk po raz ostatni przegrał w... siedem, dwa w pamięci... w kwietniu 2002 roku. Dwa plus dwa jest cztery, tak? No, ale to jest ''Poligon'', więc skoro wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują na Śląsk, to niżej podpisany jest niemal pewien, że wygra Cracovia. Tym bardziej, że Cracovię widział w meczu z Legią. Zresztą, sam Pan Trener Orest Lenczyk Dziękuję Bardzo powiedział, że Cracovia musi wygrać.

Wisła Kraków - Ruch Chorzów (piątek, godz. 20:00)


Chciałem podziękować piłkarzom Wisły: dzięki ich meczowi z Podbeskidziem dowiedziałem się, że komisarz Maciejewski miał różne przygody i w przerwie meczu wybrałem się na spacer ulicami przedwojennego Lublina, z którego to spaceru nie wróciłem już na drugą połowę spotkania. Na piątkowy wieczór przygotowałem sobie drugą część przygód rzeczonego komisarza - ''Biała Gwiazda'' pokazała bowiem, że duch w zespole nie ginie: wymienili pół składu, a grają jak za starych dobrych czasów: ''Duzo by już mogli mieć, ino oni nie chcom chcieć''. Minimum wysiłku? No to bielszczanie ''wos obśmiwajom w duchu'', a dziś wieczorem niech ''pon się we wsi* bojom Ruchu''

* - Czarnej

Górnik Zabrze - Zagłębie Lubin (sobota, godz. 14:45)

14.08.2010 LUBIN , MARTINS EKWUEME , ADAM BANAS , SEBASTIAN NOWAK . MECZ EKSTRAKLASY POMIEDZY ZAGLEBIE LUBIN - GORNIK ZABRZE .  FOT. LUKASZ GIZA / AGENCJA GAZETA

Zagłębie w pierwszym wiosennym meczu pokazało, że umie zagrać szybką ładną piłkę, piłkarze na trenerskie hasło ''Drybling!'' nie krzyczeli w panice ''Gdzie?'' i nie otrzepywali się ze wstrętem, tylko robili bioderkiem w lewo, kolanem w prawo i zostawili przeciwnika z tyłu, a Daniel Abwo potrafił nawet celnie dośrodkować i to trzy razy z rzędu. Znaczy, pod rząd. Znaczy, po kolei. Znaczy, raz za razem. Znaczy, Górnik nie potrafił. Potrafił za to skutecznie zamęczyć, zanudzić i ukołysać do snu nawet ptactwo Pana Staszka, a najaktywniejsza na boisku była Magiczna Kamizela trenera Nawałki. Kochani piłkarze Górnika, Wielka Poetka, w której poezji mieszka nieśmiertelne piętno... przepraszam, piękno, napisała: ''Nic dwa razy się nie zdarza''. Zrozumiano?

Widzew Łódź - Korona Kielce (sobota, godz. 17:00)

14.03.2009 KIELCE MECZ KORONA KIELCE : WIDZEW LODZ N/Z RADOSLAW MATUSIAK , RADOSLAW CIERZNIAK , JACEK MARKIEWICZ , CEZARY WILK  FOT. PAWEL MALECKI / AGENCJA GAZETA

W poprzedniej kolejce oba zespoły zagrały prawie tak samo: Widzew miło rozczarował, a Korona tylko rozczarowała i potwierdziła pesymistyczne przewidywania, że na walkę o tyt... na walkę o cokolwiek jest po prostu za miękka. W sobotę Korona przystąpi do meczu osłabiona brakiem Mijajlovicia i Lisowskiego, Widzew wzmocni się brakiem Soulaheila ''Poproszę Zółtą Kartkę'' Ben Radhii, a piłkarzom obu drużyn przypomina się, że druga połowa ich meczu nakłada się na pierwszą połowę spotkania Jagiellonii, więc wypadałoby zrobić coś, żeby zatrzymać telewidzów przy ekranach. Jeśli nie piłką to może chociaż ''usypianiem extra-proszkiem, uduszeniem przez pończoszkę, obrzydzaniem cynaderką...'' albo chociaż jakąś bijatyką.

GKS Bełchatów - Jagiellonia Białystok (sobota, godz. 18:15)

14.08.2010  BIALYSTOK , MECZ EKSTRAKLASY JAGIELLONIA BIALYSTOK KONTRA GKS BELCHATOW ZAKONCZONY WYNIKIEM 3:1    FOT. AGNIESZKA SADOWSKA / AGENCJA GAZETA

Ciężka wiosna przed trenerem Probierzem. Postawił się Losowi, Parkom, Eryniom oraz innemu Mzimu i nie trzeba było długo czekać na rewanż. Najpierw niechciany w klubie Kamil Grosicki eksplodował w Turcji, a trener dostał czkawki, potem odwołany został pierwszy wiosenny mecz i Jagiellonia straciła okazję na dobry (bo na własnym boisku) początek sezonu. Następnie Bartłomiej Grzelak zerwał ścięgno Achillesa i trzeba było na ostatni gwizdek szukać napastnika, a kiedy już znaleziono, okazało się, że do klubu przychodzi Vuk Sotirović (''Mam dwadzieścia dziewięć lat, 177 cm wzrostu, interesuję się ekologią, literaturą i doprowadzaniem trenerów do apopleksji''). Wygląda na to, że Tomasza Frankowskiego nie uda się jednak posadzić na ławce. I dobrze, albowiem... ale ciii! Nie zapeszajmy i nie uprzedzajmy wypadków.

Arka Gdynia - Lech Poznań (sobota, godz. 19:15)

14.08.2010 OD LEWEJ: SEMIR STILIC , MICHAL PLOTKA , ARTJOMS RUDNEVS PODCZAS MECZU LECH POZNAN ARKA GDYNIA 0  0. FOT. PIOTR SKORNICKI / AGENCJA GAZETA

Biednemu wiatr w oczy: kolejny mecz na własnym boisku i kolejny z rywalem z górnej półki. Pani Jadzia z księgowości cieszy się bardzo, bo po stronie ''Ma'' dopisze okrągłą sumę za sprzedane bilety, a po stronie ''Winien'' nie dopisze wypłaconej premii za zwycięstwo, ale kibice i piłkarze klną w żywy i nieżywy kamień, bo na początek sezonu lepsi byli słabsi przeciwnicy i kilka punktów więcej na koncie. Zawsze to lepiej patrzeć jak konkurencja dusi się z wysiłku, goniąc, niż samemu dusić się z wysiłku, uciekając. Lech pokazał, że wyszedł z pucharowego szoku, więc sobotni gospodarze skazani są na pożarcie. Poznaniacy życzą swojej drużynie ''smacznego'', gdynianie odpowiadają ''A żebyśmy wam w gardle stanęli! Zobaczycie, ugryziemy was w żołądek!'', a zaprzyjaźnione brygady młodzieżowe z obu miast szykują musztardę.

Legia Warszawa - Polonia Warszawa (niedziela, godz. 17:00)


Derby. Które ''rządzą się swoimi prawami'', ''mają własną specyfikę'' i inne blablabla, mające usprawiedliwić nędzny poziom gry i koszmarną kopaninę po łydkach. Choć poprzedni mecz obu drużyn był całkiem wesoły: Szanowna Wycieczka pamięta jak Marijan Antolović uciekał przed piłką, Srda Kneżevic uciekał przed rywalami, a Manu uciekał przed samym sobą i prawie mu się to udało? Atak Legii jakby lekko się poprawił, ale za to dla równowagi obrona w meczu z Cracovią dziurawa była jak bracia McLaury po spotkaniu z braćmi Earp. Stołeczni kibice w stanie ambicjonalnego wrzenia, stołeczna policja w stanie gotowości, a telewidzowie zerkają w rozpiskę i widzą, że mają średni wybór, bo w tym samym czasie grają...

Lechia Gdańsk - Polonia Bytom (niedziela, godz. 17:00)

14.08.2010 BYTOM . OD GORY SANTOS LUIZ DELEU I MACIEJ BYKOWSKI PODCZAS MECZU PILKI NOZNEJ POLONIA BYTOM - LECHIA GDANSK .  FOT . GRZEGORZ CELEJEWSKI /  AGENCJA GAZETA

Tydzień temu oba zespoły pokazały, że nie potrafią wygrać, ale Lechia przynajmniej pokazała, że potrafi grać. Trochę. Czasem. Lechia gra o końcowe premie, Polonia o życie i zademonstrowanie szeroko rozumianemu panu Lewickiemu, iż z nią będzie mu trudniej niż z ŁKS-em, a że spotkanie prowadzi pan sędzia Lyczmański - może być naprawdę wesoło. Kto wie, może to właśnie spotkanie Lechii z Polonią będzie ciekawsze niż stoliczne derby i może to właśnie w Gdańsku będzie więcej strzałów, bramek ze spalonego, nieodgwizdywanych fauli na bramkarzu i innych takich. Lechia ma problem, bo nie zagra Piotr Wiśniewski, a Polonia ma problem, bo... bo... Bo wszystko.

''Poligon'' w ''Wygraj ligę''

LZS Teribol bez zmian, w FC Obcol Bojana Puzigacę zastąpił Erik Cikos, a Alexandru Suworowa - Michał Gasparik, a w KS Poligon 4-3-3 zmieniło się w 3-4-3 i Tomasza Lisowskiego (który nie zagra w meczu Widzew - Korona ze względu na zapisy transferowo-kontraktowe) zastąpił Rafał Wolski, który pewnie w ogóle nie zagra w derbach, ale którego prezes kupił, bo... bo... przepraszam, nic mi w tej chwili nie przychodzi do głowy. Na pocieszenie pozostaje świadomość, że jeśli wszystko pójdzie dobrze, to już w niedzielę będzie można udać się do sponsora po miliony złotych wirtualnych.

W ''poligonowej'' lidze prywatnej grają już 93 drużyny, więc jest szansa, że w ten weekend przekroczymy magiczny pułap 100 zespołów. To może nie jest duża szansa, ale na pewno większa niż w przypadku wygra... remisu Arki z Lechem. Prowadzą Wandale prezesa Luki, Faraonowie prezesa miechu gonią WKS Padaczka prezesa Wita Opalka, KKS Tęcza prezesa Misia-Rysia marzą o dogonieniu teamu Bolo Nas Nogi prowadzonego przez prezesa szczako, a zarząd ''Poligonowej Ligi Prywatnej'' Spółki Akcyjnej z Nieograniczoną Nieodpowiedzialnością drży z niepokoju, iż do pierwszej dziesiątki przebije się drużyna prezesa z_playboya i dopiero zrobi się wesoło.

Andrzej Kałwa

Poligon to rubryka Z czuba.pl w której Andrzej Kałwa pisze o polskiej ligowej rzeczywistości, która jaka jest - każdy widzi, a niektórzy nawet sądzą, że ją rozumieją.

Zobacz więcej na temat:

Komentarze (9)
Zaloguj się
  • andrzej.kalwa

    0

    => kawal_nudy
    Ale Pan mimo wszystko wciąż tutaj, prawda?
    Skąd Pan wytrzasnął "peany na cześć Lecha i najeżdżanie na Wisłę", nie będę się domyślał, tylko zwalę to na nadciągający nów księżyca i nieoglądanie kichy, jak Wisła zagrała z Podbeskidziem.

    => AntyL
    Rany, znowu... I mogę co tydzień udowadniać, że nie jestem wielbłądem (tylko foką :-)), a i tak zawsze ktoś wyczyta w "Poligonie" to, czego w nim nie ma - albo najeżdżanie na któryś z 16 klubów Ekstraklasy, albo peany na cześć któregoś, albo "typowo warszawski spisek przeciw", albo "odwieczną wrogość wobec". I tak od trzech lat... A może to jednak jest tak, że Szanowna Wycieczka czyta "Poligon" ("Poligon" także) przez pryzmat własnych sympatii/antypatii klubowych i doszukuje się nie tego, co w nim jest (bo nie ma), tylko tego, co Szanowna Wycieczka chciałaby, żeby było lub też wydaje jej się, że jest, bo "przecież cały świat przeciwko nam, więc na pewno..."? Hm? Ani ciut? Ani ciut-ciut? No, nic... I tak, cokolwiek napiszę, za miesiąc będę musiał znowu tłumaczyć się z nie dość gorącego uczucia wobec klubu X i domniemanej niechęci wobec klubu Y (bo napisałem "dobry", a nie "absolutnie genialny") :-)
    Wisła (cztery dni przed XVII kolejką) zagrała z Podbeskidziem - pardon my French - rzygliwie. Trudno za to chwalić (pomijam przypadki skrajne, chodzące z szalikiem na oczach). A co do szans Wisły na mistrza - jeśli Pan czytał poligonowe "wróżenie z fusów", to pan wie, co sądzę. I tym bardziej się dziwię.
    A gdzie skończę? A nawet jeśli na cmentarzysku, to cóż w tym strasznego? All things must spaść. Taki lajf :-)

    => keicam
    Podobno się znajdzie :-) Życie w ogle jest ciężkie, a czasem nawet pani w marketowej kasie odezwie się do nas sześciosylabowcem. Jak to mówiła młoda Grundolowa (czy Grundolówna?): "Ty threnuj!".
    I proszę dbać o oczy. Czasem się przydają.


    => Luki
    No, niestety... :-) Może w nastęopnej kolejce.

    => aapa
    Tłoki na łączach. A skoro już przy południowej gwarze i "patrzaniu" jesteśmy, to "przepraszamy za spaźnianie" :-)

  • Gość: kawal_nudy

    0

    Pan kawal stal sie nudny juz rok temu. Caly czas te same zarty, caly czas te same nudne teksty i tylko peany w kierunku Lecha i najezdzanie na Wisle... Nuda nuda nude pogania. Daj se kawal siana...

  • Gość: AntyL

    0

    Najeżdzanie na Wisłę staje się cokolwiek nużące. Zwłaszcza w kontekście wyników drużyny. Wbrew życzeniom autora (nieuzasadniona fascynacja zespołami-meteorami w rodzaju Zagłębia L.) i tak będą mistrzem.
    Last but not least - niestety poziom "Poligonu" systematycznie idzie w dół... Another words: Panie Andrzeju albo zmiany albo skończy Pan tak jak wielu innych przedtem tj. na cmentarzysku słoni...

  • szturgul

    0

    @ keicam47:
    Ostatni "poligon" którego nie przeczytałem od deski do deski był o bojach polsko portugalskich, a przed nim pewnie nie doczytałem czegos jakies pol roku temu

  • Gość: fas

    0

    @keicam47:

    Ja i pozostałe 89 osób w lidze Poligonu to dobre miejsce, żeby zacząć szukać tych osób ;)

  • keicam47

    0

    Zna Pan bardzo dużo wyrazów,ale tego się poprostu nie da czytać. Oczy się męczą. Znajdzie się ktoś oprócz Pana,co to przeczyta od deski do deski?

  • 0

    co tak późno? Wiem, wiem lepiej późno niż wcale. Zresztą ja i tak tego nie będę oglądał, bądź jak mówią na południu kraju: patrzał.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX