KONIEC 189. rakieta kobiecego tenisa nie okazała się wielkim zagrożeniem dla Radwańskiej. A że Radwańska również nie okazała się wielkim zagrożeniem dla Radwańskiej, udało się jej uwinąć w nieco ponad godzinę. W kolejnej rundzie rywalką Polki będzie Rosjanka Galina Woskobojewa, 57. rakieta świata. Czyli będzie trudniej. Ale może nie o wiele. Dziękuję bardzo za udział w relacji i zapraszam na kolejne.
KONIEC Ciekawostka: gdyby mecz nie został przeniesiony - Radwańska cały czas by czekała. Nalbandian cały czas
gra z Isnerem i nie może skończyć - w piątym secie jest 7:7.
6-1 KONIEC! Rywalka wprawdzie dopada dropszota Radwańskiej, ale atakuje w aut. Radwańska w III rundzie.
5-1 Pierwsza obroniona - Pola atakuje w aut.
5-1 Błyskawiczny gem. Ormaechea atakuje po linii w aut i Radwańska ma trzy piłki meczowe.
5-1 Mocny serwis Radwańskiej i ładne zejście do siatki. Potem dropszot. Potem cross, po którym rywalka atakuje w aut. Żeby trochę przedłużyć gema Polka atakuje w siatkę, a Argentynka ładnie trafia po linii, ale Radwańska uznaje, że co za długo, to niezdrowo i kończy gema.
4-1 Znów gem do zera dla Radwańskiej, tym razem przy serwisie Argentynki. Ale nie ma się czemu dziwić, skoro Argentynka uparła się, żeby grać też za Polkę. Aż do końca - gema kończy idealnie autowy atak z całkiem łatwej pozycji.
3-1 Ormaechea "robi Radwańską" i po każdym nieudanym zagraniu robi miny, wymachuje rakietą, mówi do siebie i nieczułego świata. Radwańska za to robi tenisistkę i wprawdzie raz dała się przelobować, ale natychmiast odgryzła się dwoma potężnymi serwisami. Gema kończy atak Argentynki w siatkę.
2-1 Radwańska miała szansę na rozpoczęcia drugiego seta od klasycznego hat-tricka, ale koncertowo zmarnowała break-pointa. "Nie, to nie" - powiedziała Ormaechea i wykończyła Polkę dwoma potężnymi atakami.
2-0 Gem do zera dla Radwańskiej i to wygrany szybciej, niż dałoby się powiedzieć "placek z jagodami". Polka świetnie serwowała, a kiedy rywalce udało się jakoś wybronić, Radwańska błyskawicznie ją dobijała.
1-0 Przełamanie na początek! Ładny cross Radwańskiej, po którym Ormaechea atakuje w siatkę, a potem gestykuluje w niebo, a jednocześnie daje Radwańskiej dwa break-pointy. Argentynka wykorzystuje Polce pierwszego posyłając piłkę w aut.
0-0 Zaczynamy II seta. Jako pierwsza serwuje Ormaechea.
6-3 Argentynka wygrywa dwie piłki, ale daje Polce wyrównać - Radwańska ładnie rozrzuca ją po korcie, a potem return Argentynki leci w aut. Atak Ormaechei leci w siatkę i daje Polce piłkę setową, a kolejny atak Ormaechei leci w siatkę i daje Polce... O, seta.
5-3 Rywalka wygrywa nie tylko z Radwańską, ale też z sędziami. Mogła wygrać gema do zera, ale jej atak został uznany za autowy, choć wyglądał (także na dwóch powtórkach) jak lecący idealnie w linię. Radwańska chyba też uznała, że decyzja sędziego była niesprawiedliwa, bo natychmiast zaatakowała w aut i oddała gema.
5-2 Teraz już Polka gra za siebie. Dwie łatwo wygrane wymiany, Argentynka odgryza się atakiem w samą linię boczną, ale potem Polka ładnie rozrzuca rywalkę i atakiem po linii zdobywa kolejny punkt, a gema kończy sama Ormaechea nie trafiając w kort.
4-2 Ormaechea jednak zaczęła sobie myśleć. A Radwańska nadal gra z nią. Przy stanie 30-15 Polka przebiegła pół kortu tylko po to, żeby posłać piłkę w aut. A potem potężny atak rywalki dokończył gema.
4-1 Radwańska pozwoliła rywalce się odłamać. A właściwie odłamała się za nią. Najpierw przegrała dwie wymiany, potem posłała dropszota i asa, żeby Ormaechea sobie nie myślała. Podarowała Argentynce break-pointa, ale natychmiast świetną grą przy siatce go obroniła. Potem podarowała kolejnego i ponownie go obroniła. W końcu po długiej walce na przewagi postanowiła załatwić sprawę za Argentynkę - jedną piłkę posyła w aut, a drugą w siatkę.
4-0 Argentynka prowadziła już 40-30, ale odważne wyjście Radwańskiej do siatki pozwoliło jej doprowadzić do wyrównania. Potem aut Ormaechei dał Polce break-pointa, ale mocny atak dał rywalce wyrównanie. Drugiego break-pointa rywalka wykorzystała za Radwańską sama precyzyjnym atakiem w siatkę.
3-0 Radwańska wymyśliła, że zmarnuje swój serwis i po dobrym początku dała rywalce doprowadzić do remisu 40-40. Wtedy jednak zmieniła zdanie i uznała, że nie będzie marnować swojego serwisu.
2-0 Oto dowód, że czasami relacje są bardziej na żywo, niż by się tego chciało. Organizatorzy nas wykiwali i mecz Radwańskiej przenieśli na inny kort nic nikomu nie mówiąc. A przynajmniej nie mówiąc tego realizatorom Europsportu, przez co udało mi się spóźnić na pierwszego gema. I zobaczyłem tylko końcówkę drugiego, w którym Polce udało się przełamać.