Grupa A:
Bayern - Bordeaux 0:2 (Gourcuff 37., Chamakh 88.)
Maccabi - Juventus 0:1 (Camoranesi 45.)
Grupa B:
Besiktas - Wolfsburg 0:3 (Misimović 14., Gentner 80., Dżeko 87.)
Man Utd - CSKA 3:3 (Owen 30., Scholes 84., Valencia 90. - Dżagojew 25., Krasić 31., Bierezucki 47.)
Grupa C:
Milan - Real 1:1 (Ronaldinho 35. karny - Benzema 29.)
Marsylia - FC Zurich 6:1 (Aegerter 3. sam, Abriel 11., Niang 52., Hilton 80., Cheyrou 87., Brandao 89. - Alphonse 31.)
Grupa D:
APOEL - Porto 0:1 (Falcao 84.)
Atletico - Chelsea 2:2 (Aguero 66., Aguero 90. - Drogba 82., Drogba 88.)
Poczta działa. Piszcie na
zczuba@g.pl.
57
KONIEC Real założył, że największym zagrożeniem dla Milanu będzie Dida, w związku z czym strzelał w absolutnie każdej sytuacji. Z jednej strony - słusznie, bo bramka padła po błędzie Didy. Z drugiej - niewiele więcej było z tego pożytku. Milan tymczasem pokazał, że potrafi, pod warunkiem, że stanie naprzeciw rywala naprawdę wielkiego. Co oznacza, że w następnej kolejce wielkie zagrożenie - FC Zurich. Dziękujemy bardzo i zapraszamy na jutro na ciąg dalszy ligomistrzowych emocji.
BAYERN - BORDEAUX 0:2. Chamakh dobija Bawarczyków.
MANCHESTER - CSKA 3:3. Luis Valencia może nie zastąpił CR7 (teraz CR9), ale uratował Anglikom remis.
MARSYLIA - ZURICH 6:1. Cheyrou i Brandao dobijają Szwajcarów. Ale sami wiecie... czekolada, zegarki. I fioletowe krowy.
ATLETICO - CHELSEA 2:2. I znów Drogba. I znów Aguero. To już nudne.
90. min. +3
Koniec meczu.
90. min. +2
Jeszcze rzut rożny dla Milanu. Dośrodkowuje Pirlo, wszyscy - i obrońcy i napastnicy - pieczołowicie piłkę lekceważą.
90. min.
Sędzia dolicza dwie minuty.
89. min.
Dida chyba się zirytował i postanowił pokazać, że czasami też potrafi. Kapitalnie broni wyjątkowo paskudny strzał Raula.
88. min.
Real po raz kolejny próbuje realizować taktykę. Marcelo strzela w ogólnym kierunku bramkarza, Dida do końca trzymał wszystkich w napięciu, w końcu jednak odbił przed siebie.
85. min.
Jeszcze jedna wrzutka w pole karne Realu, jeszcze raz Inzaghi, jeszcze raz minimalnie niecelnie. Inzaghi w ciągu dwóch minut zrobił więcej zamiesznia pod bramką Casillasa niż jego koledzy przez ostatnie pół godziny.
BESIKTAS - WOLFSBURG 0:3. Bośniacy mają za co rewanżować się Turkom i to też czynią. Historyczne długi wyrównuje właśnie Edin Dżeko.
MARSYLIA - ZURICH 4:1. Strzelcem gola Hilton. Nie pytajcie, z czym się nam to kojarzy.
84. min.
Wrzutka w pole karne Realu, obrońcy je lekceważą, bo przecież w okolicy nikogo nie ma. Jak spod ziemi wyrasta Inzaghi, strzela nienaturalnie wykręconą kostką - tuż nad bramką. Klasyczne ajezusmaria.
ATLETICO - CHELSEA 1:1. Myśląc ''gol dla Chelsea'' mówimy ''Anelka''. Albo ''Lampard''. Ale tym razem to Drogba.
MANCHESTER - CSKA 2:3. Paul Scholes broni honoru weteranów w dzisiejszym wieczorze Ligi Mistrzów. Czy broni honoru rudych - nie wiemy.
82. min.
Real na ogień odpowiada ogniem, a na Inzaghiego - wprowadzeniem van Nistelrooya. Nasz żart o Gerdzie Muellerze może okazać się proroczy.
BESIKTAS - WOLFSBURG 0:2. 80. minuta i reprezentant Niemiec Gentner.
79. min.
Leonardo wytacza najcięższe bombardy. Schodzi Boriello, wchodzi Inzaghi. Żeby na boisku znalazł się tercet najskuteczniejszych zawodników w historii pucharów, na boisku musiałby pojawić się jeszcze Gerd Mueller.
75. min.
Pierwsza zamiana w tym meczu. Za Higuaina wchodzi Raul.
73. min.
Real postanowił wrócić do pierwotnej taktyki. Próbował Kaka, próbował Marcelo. Z efektem mniej więcej takim:
69. min.
Rzut rożny dla Realu. Dida o krok od drugiej asysty w tym meczu. Wrzutka Kaki, Dida gapił się na piłkę, gapił, w końcu skoczył i wypuścił ją z rąk. Na jego szczęście obrońcy wybijają.
66. min.
Milan oblega pole karne Realu. W roli artylerii - Pirlo i jego stałe fragmenty gry, w roli oddziałów szturmowych - Boriello i Thaigo Silva. Pepe raz w roli bastionu i raz w roli nieco słabiej obsadzonego fragmentu murów. Znaczy - raz ładnie wybija, raz nie zdążył, ale na jego szczęście Boriello nie trafił.
ATLETICO - CHELSEA 1:0. Atletico udowadnia, że pogłoski o jego śmierci są przesadzone. Aguero udowadnia, że potrafi strzelać. Chelsea, że potrafi przegrywac.
62. min.
Seedorf piętką do Ronaldinho, Ronaldinho piętką do Seedorfa, obrońcy Realu kompletnie zdezorientowani. Seedorf jednak pokazał, ze wzrok już nie ten. Przeoczył stojącego mu na drodze Albiola i wpadł prosto w niego.
59. min.
Obie drużyny postanowiły odpocząć na chwilę od futbolu i dla odmiany pokopać się po kostkach. W tym kopaniu jednak nadal jest pięć razy więcej emocji, niż w całej pierwszej połowie dwa tygodnie temu.
55. min.
Kolejne kapitalne podanie Ronaldinho, po którym Pato powinien był strzelić bramkę. A przynajmniej powinien był strzelić groźnie. Nie strzelił. W ogóle. Za to dostał żółtą kartkę za przyjęcie piłki ręką.
MARSYLIA - ZURICH 3:1. Mamadou Niang pozbawia już prawie Szwajcarów szans na wyjście z grupy (czekają ich jeszcze mecze z Realem i Milanem).
Ale zawsze zostaje im czekolada. I zegarki. I fioletowe krowy.
52. min.
W pierwszej połowie Pato z łatwością ograł dwóch rywali. Najwyraźniej uznał, że tak będzie już zawsze, bo spróbował po raz drugi. Z tej akcji wyniesie cenną lekcję, którą Wisława Szymborska wyłożyłaby mu słowami "nic dwa razy się nie zdarza".
49. min.
Milan od pierwszych minut ruszył do ataku. Ronaldinho ładnie dośrodkowuje, ale Boriello nie sięgna piłki. Rzut rożny Pirlo, ale obrońcy w ostatniej chwili powstrzymują Boriello. Ba, nawet Seedorf ruszył do ataku jakby miał pięć lat mniej i był o dziesięć lat mniej zblazowany. Jego pojedynek z Lassaną Diarrą wyglądał trochę jak pojedynek Kubicy i Massy w Grand Prix Japonii w sezonie 2007. Dla ludzi gardzących F1 wyjaśnienie - naprawdę ładny był.
MANCHESTER - CSKA 1:3. W Manchesterze już cztery bramki. Wbrew temu, czego można by oczekiwać większość z nich strzeliła drużyna z Moskwy. Tym razem pogromcą van der Sara Wasilij Bierezucki.
46. min.
Gramy.
PRZERWA W pierwszym meczu mieliśmy godzinę nudy i pół godziny kapitalnego meczu. W tym pierwsze 15 minut było takie sobie, ale potem z minuty na minutę było coraz lepiej. Jeśli okaże się, że Milan z Realem mają półgodzinny limit emocji, to mamy poważny problem.
MACCABI - JUVENTUS 0:1. O strzelcu gola - Mauro Camoranesim można powiedzieć wiele. Że ma długie włosy, urodził się w Argentynie, interesuje się designem mebli. Ale na pewno nie to, że jest młody.
45. min. +1
Sędzia bezlitośnie przerywa ułańską szarżę Sergio Ramosa. Koniec pierwszej połowy.
45. min.
Na koniec pierwszej połowy Pepe postanowił powstrzymać Boriello chwytem, którego nie powstydziłby się Aleksander Karelin. Albo Godzilla.
Grzesiek:
Oglądam jednocześnie MU - CSKA i Milan - Real, oraz czytam waszą relację. Żona mówi, że jestem chory. A swoją drogą tu i tu 3 bramki, oglądać takie dwa mecze mając jedną osobowość?
Hm, nas jest nawet trzech, ale my oglądamy osiem.
40. min.
Taktyka ''walcie na bramkę, tamój Dida stoi'' w rozkwicie. Strzelają Kaka, Sergio Ramos, Marcelo, znowu Kaka i znowu Kaka. Ewidentnie piłkarzom Realu strzelać kazano, bo Dida jest niepewny. Cóż, ma to sens, biorąc pod uwage, że Dida rzeczywiście jest niepewny.
BAYERN - BORDEAUX 0:1. Kolejny młody zdolny, tym razem Yoann Gourcuff. ''Młodości, ty nad poziomy wylatuj...'', była chyba kiedyś taka piosenka.
36. min.
Pato wychodzi sam na sam z Casillasem i strzela tuż obok słupka. Ale bramki nie ma. Sędzia wcześniej uznał, że Pato faulował Arbeloę. Zdania wśród piszących relację są podzielone. Jeden twierdzi, że Pato kopnął rywala w nerę, drugi, że to twarda, męska gra i niech Arbeloa nie zgrywa hrabiny.
MANCHESTER - CSKA 1:2. Na to, co dzieje się w Manchesterze możemy powiedzieć tylko jedno - ''wow''. Tym razem strzela Milos Krasić, którym interesował się Sir Alex Ferguson. Teraz zainteresuje się zapewne jeszcze bardziej.
MARSYLIA - ZURICH 2:1. Szwajcarzy gonią, tym razem gola zdobywa Alphonse. Na szczęście dla kibiców drużyny z Zurichu trafia do właściwej bramki.
35. min.
GOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOL!!! Ronaldinho nie daje Casillasowi szans!
33. min.
Karny dla Milanu! Zabmrotta wpada w pole karne, wywołując gigantyczne zamieszanie pod bramką Casillasa. Piłka trafia Pepe w rękę... Pachę... Trafia w jakieś miejsce, które sędzie uznał za niezgodne z przepisami.
MANCHESTER - CSKA 1:1. Niedługo cieszyli się z prowadzenia Rosjanie. Młody perspektywiczny, tfu, wróć... powiedzmy po prostu, że wyrównał Michael Owen.
29. min.
GOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOL!!! Piłkarze Realu wydawali się wierzyć w Didę i mieli rację. Kaka strzela, piłka przechodzi jeszcze po nodze Silvy. Dida odbija piłkę przed siebie, dopada do niej Benzema i z bliska pakuje piłkę do siatki.
25. min.
Powinno być 1:0. Świetne podanie Boriello, po którym Pato wychodzi sam na sam z Casillasem. Mógł zrobić wszystko. Dlaczego wobec tego postanowił kopnąć prosto w Casillasa pozostanie jego słodką tajemnicą.
MANCHESTER - CSKA 0:1. Ałan Dżagojew trafia do siatki - dzisiaj mamy dzień goli strzelanych przez młode zdolne obajwienia. Czyli na większość piłkarzy Milanu chyba nie mamy co liczyć.
22. min.
Znów atak Realu, zakończony przez Zambrottę, który tak długo biegał przed oczami Marcelo aż ten pomyślał, że musi walczyć z czeterema obrońcami i zrezygnował.
18. min.
Raul Albiol na oko jest dwukrotnie wyższy od Pato, a jednak był o krok od ośmieszenia się w pojedynku główkowym z Brazylijczykiem. Uratował go dopiero wychodząc z bramki Casillas. Wcześniej sprytna wrzutka Ronaldinho w pole karne ewidentnie mająca na drugie imię "pułapka".
MARSYLIA - ZURICH 2:0. Francuzi chcieli pokazać, że też potrafią strzelać bramki i się im to udało. Strzelcem Fabrice Abriel.
BESIKTAS - WOLFSBURG 0:1. Misimović udowadnia, że jest obajwieniem tego sezonu. Turcy nie sprawiają wrażenia, jakby byli zadowoleni ze sposobu, w jaki objawił im się pod ich polem karnym.
15. min.
Ronaldinho postanowił wziąć Didę w obronę i obrazić Casillasa. Strzał ewidentnie obliczony na pomyłkę bramkarza - niezbyt mocny, w krótki róg. Casillas wyglądał na zaskoczonego, choć chyba głównie bezczelnością rywala. I może pędzącym na niego Boriello.
12. min.
Milan przypomniał sobie, że gra u siebie. Wreszcie groźniejsza akcja, w której Pato przypomina, że potrafi. Jeden drobny ruch nogą skończył się ośmieszeniem dwóch obrońców. Jego podanie do Boriello wybija jednak Pepe.
9. min.
Real pokazał, że naprawdę wierzy w Dide. Diarra strzela - słabo, po ziemi, prosto w Brazylijczyka. Jeżeli Dida przysyłał mu do tej pory kartki na święta, to po tej zniewadze przestanie.
6. min.
Real bardzo chce przełamać fatum San Siro. Strzela Kaka, obrońcy blokują, do piłki natychmiast dopada Benzema i strzela, ale Dida paruje piłkę na rzut rożny. Obrona Milanu w tej akcji pokazuje jedno - catenaccio to tylko stereotyp.
MARSYLIA - ZURICH 1:0. Aegerter trochę jak Gołota - źle wszedł mecz i już strzelił swojaka.
4. min.
Pierwszy atak Milanu - kilka podań przed polem karnym rywali zakończony sprytnym podaniem Ronaldinho, jak się okazało, za sprytnym dla Seedorfa. W odpowiedzi atakuje Real. Nie oddał strzału, a Dida i tak popełnił błąd. To będzie naprawdę długi mecz.
1. min.
Gramy.
20:40
rapataplan:
Analizując oba składy pod względem czy piłkarze pochodzą z krajów winarskich - w cuglach wygrywa Real - z tyloma Francuzami w składzie, w zasadzie tylko Jerzy Dudek i Van der Vaart oraz Nisterlooy na ławce osłabiają nieco Real. Choć w tym roku pierwszy raz w sprzedaży pojawiły się wina polskie. W Milanie więcej zawodników nie winiarskich.
Zaraz, zaraz. Jeśli chodzi o Francuzów, to Real wprawdzie wygrywa, ale 2:1 (licząc z ławkami rezerwowych). Jest to wprawdzie więcej, ale nie użylibyśmy określenia ''w cuglach''.
20:30
Statystyki są nieubłagane. Dzisiejszy mecz
wygrają obie drużyny. Wnioski wycigane przez czytelników, według których oznacza to, że skończy się bezbramkowym remisem uważamy za przedwczesne.
20:20
Dwa tygodnie temu przez bitą godzinę Milan z Realem próbowały nas uśpić tylko po to, żeby potem w pół godziny dostarczyć emocji, którymi spokojnie wypełniłyby cały mecz. Co można nazwać inflacją emocji bez pokrycia, ale można też dowodem na to, że nawet w fazie grupowej się da. I że nasza relacja wcale nie musi oznaczać bezbramkowego remisu. Czy panowie piłkarze nas słyszą?