Zawsze chciałem zostać bramkarzem hokejowym i gdybym nie został ostatecznie redaktorem Z Czuba, może i tak by się stało. Jeśli tylko w końcu nauczyłbym się jeździć na łyżwach, łapać i odbijać krążek, bo pozostałe elementy - robienie groźnej miny, zdobywanie trofeów czy noszenie hokejowej bluzy, mam już opanowane. Niestety niektórzy myślą, że w hokeju goaltenderzy to te łamagi, które ktoś postawił na bramce, bo nie umiały wystarczająco dobrze jeździć na łyżwach. Zadają oni sobie pytanie: Phi, co w ogóle można robić efektownego, mając na sobie tony sprzętu i ochraniaczy? Otóż, moi drodzy, o dziwo można wiele.
Poznajcie Clarka, Kanadyjskiego Bramkarza Hokejowego. Clark uznał, że rozwój osobisty to podstawa, postanowił zatem spróbować wreszcie czegoś innego. I wyszło mu spektakularnie. To wideo po prostu trzeba zobaczyć. Bo jeśli tego nie zrobicie, odwiedzi was w domu Curtis Joseph. I choć może nie obije Was kijem, ani nie zabierze waszej duszy do hokejowego piekła, ale na pewno wypije wam wszystkie piwa i pościąga z internetu brzydkie rzeczy na wasz twardy dysk.